|
Gazeta Krakowska w niewybredny sposób zaatakowała płk Piotra Gicalę tekstem: „Kraków: szef szpitala wojskowego pod lupą prokuratury” zamieszczonym 2 lutego br. Autorka, Marta Paluch, drugi raz pisząc o konflikcie na linii Komendant Szpitala – Pralnia Przemysłowa, ponownie mija się z prawdą.
Paluch z satysfakcją odnotowuje fakt, że prokuratura wojskowa prowadzi dochodzenie, bo kilkuosobowa grupa byłych pracowników szpitala wojskowego napisała szkalujące doniesienie na człowieka, który – z dużym powodzeniem – stara się przywrócić renomę jaką przez dziesiątki lat w Krakowie cieszył się szpital Wojskowy na Wrocławskiej. Paluch pisze: „Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez szefa szpitala wojskowego w Krakowie, płk Piotra Gicalę. Chodzi o nieprawidłowości przy podpisywaniu umów na usługi pralnicze dla placówki. Śledczych zawiadomili pracownicy szpitala, zaniepokojeni nieprawidłowościami, które miały miejsce przy zawarciu umowy. Według nich, szef placówki jest winien niegospodarności i działania na szkodę szpitala. O dziwnych losach umów na usługi pralnicze pisaliśmy pod koniec ubiegłego roku. W kwietniu 2008 roku szpital podpisał umowę na trzy lata z firmą Profil A. W grudniu tego roku, gdy rządy w szpitalu objął płk Gicala, umowę zerwano pod pretekstem niezadowolenia z usług firmy. (Wcześniej żadnych skarg na nią nie było. Kilka pojawiło się w grudniu, jednak w rozmowie z jedną z tych osób okazało się, że wcale nie narzekała ona na Profil A...)” Chciałbym p. Paluch wyjaśnić, że żadne ekwilibrystyki słowne z jej strony, nie podważą podstawowego faktu, że jakość usług ze strony pralni, była skandaliczna. Co komendant miał robić, jeżeli z podległych mu Oddziałów dostawał takie pisma, jak to od Kierownika Centralnego Bloku Operacyjnego z 29.12.2008r: (…) Informuję Pana Komendanta o jakości świadczonych usług przez firmę profil Sp. z o.o dotyczącą prania bielizny operacyjnej. Od miesiąca kwietnia 2008, korzystamy z w/w pralni. Niestety nie spełnia ona naszych oczekiwań ponieważ: - dostawa czystej bielizny operacyjnej nie odbywa się w wyznaczonych godzinach, co często powoduje opóźnienia w wykonaniu planowych zabiegów operacyjnych; - nowa bielizna operacyjna zakupiona przez szpital oddana do pralni, w dużej ilości zostaje wymieniona na inną, bardziej zużytą z innych szpitali; - znaczna ilość bielizny operacyjnej wraca po praniu brudna (źle uprana) a część podczas prania ulega zniszczeniu (podarta). Codziennie kilka sztuk odkładamy gdyż nie nadaje się do dalszego użycia; - umowa nr 99?ZP/2008r. z 11.04.2008 r została podpisana pomiędzy szpitalem a firmą Profil (cześć dotycząca ilości i asortymentu bielizny operacyjnej leasingowanej), została sporządzona bez konsultacji z użytkownikiem. Potrzeby Bloku Operacyjnego są znacznie większe aniżeli w umowie; Fragmenty pisma z 4.12.2008r z Oddziału Neurochirurgii do Komendanta: (…) Panie Komendancie melduję, że powtarzająca się nieregularność w dostarczaniu ubrań operacyjnych dla personelu oraz bielizny operacyjnej do zabiegów wykonywanych w tyt. Oddziale Neurochirurgii stanowi zagrożenie dla zdrowia a niekiedy również życia pacjentów – zwłaszcza przyjętych z tut. SOR. Ponadto, bielizna operacyjna dostarczana do naszego bloku operacyjnego nie spełnia żadnych norm antyseptycznych: kompresy i ubrania operacyjne są zużyte, porozrywane, tkanina z których są wykonane już straciła właściwości bariery ochronnej. Przyczyny powyższego stanu rzeczy są niewątpliwie związane z tym, że ubrania i bielizna operacyjna wysyłane do zbiorczej pralni świadczącej usługi dla wszystkich innych szpitali, są dystrybuowane przypadkowo- zwrotnie otrzymujemy materiały podmienione... Ordynator Oddziału Ginekologicznego 8 stycznia 2009 wydał oświadczenie: (…) Oświadczam, że zwłaszcza w ostatnich miesiącach roku 2008 wielokrotnie z powodu braku bielizny operacyjnej dochodziło do wstrzymań zabiegów operacyjnych. Miały miejsca również wypadki dostarczania bielizny wilgotnej. Na oddział bielizna wracała z pralni z dużym opóźnieniem, często niedoprana, potargana. Wielokrotnie podmieniana była z innymi oddziałami lub nawet szpitalami. Kierownik Działu Higieny Szpitalnej w dniu 04.12. 2008 pisze do Komendanta Szpitala: Informujemy Pana Komendanta, że usługi pralnicze świadczone dla naszego zakładu pracy daleko odbiegają od oczekiwań personelu pielęgniarskiego i pomocniczego. Oddawane pranie (pościel, odzież ochronna, wkładki do mopów) jest dostarczana do szpitala ze znacznym opóźnieniem nawet kilku tygodniowym. Jakość usług pralniczych jest bardzo niska. Pościel, mopy, odzież ochronna przywożona jest w stanie zniszczonym, postrzępiona, porozrywana i często pochodząca z innych placówek służby zdrowia i hoteli. Mopy wracają bardzo często brudne i niedobrane. Powoduje to dużą dezorganizację pracy na oddziałach, obniża poziom usług medycznych i wizerunek naszego szpitala w oczach pacjentów i ich rodzin oraz skutkuje znacznymi kosztami finansowymi ponieważ do prania oddawany jest często nowy asortyment, a wraca stary i zniszczony. Takich pism mógłbym zacytować znacznie więcej. Widać, że tekst w Gazecie Krakowskiej jest bardzo mocno naciągany. Z pewnością pod lupą prokuratury powinny znaleźć się te osoby, które naważyły tego pralniczego piwa, czyli podpisały tak niekorzystną dla szpitala umowę z firmą pralniczą świadczącą tak marne usługi. ( Do tego tematu wrócę w następnym tekście) Na koniec chciałbym p. Paluch poinformować, że Komendant Szpitala jest odpowiedzialny za stan sanitarny szpitala. Można Mu się tylko dziwić, że tak długo tolerował firmę PROFIL A Sp. z o.o. na swoim terenie. Zarzut o łamaniu prawa, czyli bez przetargowym korzystaniu przez szpital z innej firmy jest równie niepoważny jak to co popełniła p. Paluch w swoim tekście. O tym też napiszę w najbliższym czasie. 




|