Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Interwencje Tandeta w Krakowie to lubiany obiekt handlowy (część I)
Smaller Default Larger
Tandeta w Krakowie to lubiany obiekt handlowy (część I) PDF Drukuj Email
Interwencje
niedziela, 07 marca 2010 19:41 | Wpisany przez Edward Brożek

W Krakowie określenie  „tandeta” nie  ma negatywnych skojarzeń. Znaczna większość mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości wie, że jest to zespół kilkuset firm handlowych przy zbiegu ulic Powstańców Wielkopolskich z ul. Krzywda.

Tam można się tanio wystroić od stóp do głów bez względu na porę roku czy płeć. Ceny zawsze są niższe aniżeli w markowych sklepach, czy galeriach handlowych. Tylko tam się można potargować. W czasach socjalistycznej nędzy,    na tandetę ciągnęły tłumy ludzi, nie tylko z Polski ale z innych  krajów Europy Wschodniej.
Kupcy na tandecie zawsze tworzyli w miarę zwarty zespół. W nowej rzeczywistości politycznej powołali firmę „Tandeta” Sp. z o.o. i podpisali 30 letnią  umowę dzierżawy terenu od miasta za 80 tys. złotych miesięcznie, czyli prawie milion złotych rocznie. Niestety miasto nie było i nie jest w stosunku do udziałowców spółki uczciwe. Nie wszystko da się zwalić na dziki kapitalizm, gdzie nie liczą się obywatelskie postawy czy kupiecki  honor ale przy pomocy wykorzystywania stanowisk, cwaniactwa, realizuje się  hasło „pierwszy milion trzeba ukraść”. I z tymi negatywnymi cechami  nowej rzeczywistości kupcy z tandety nadal nie mogą się uporać. Przykład na to mieli pod dosłownym nosem. Na sąsiednią działkę obejmującą popularne kąpielisko Bagry o powierzchni ponad 2 hektary w1997r miasto ogłosiło przetarg połączony z konkursem na zagospodarowanie terenu. Specyficzne warunki konkursu ustaliła Rada Miasta Krakowa gdzie prym wiedli członkowie Unii Wolności. Tak się złożyło, że Przewodniczącą Komisji  Mienia była radna, której mąż miał firmę Super –Krak. „Dziwnym” trafem, ta firma wygrała konkurs, oferując za działkę  7.6 mln złotych  a „Tandeta”, mimo, że dawała znacznie  więcej, przegrała. Niektórzy z naszych Czytelników pamiętają, jak to ówczesne władze miasta z prezydentem Józefem Lassotą na czele zachłystywały się zapewnieniami, jakie to wspaniałe Centrum handlowo- kongresowo- rekreacyjne, łącznie z budową przystani, tam powstanie. I to zaledwie w ciągu 2 lat. Rzeczywiście taka umowa została przez firmę  Super – Krak z miastem zawarta. Jednak już w momencie jej podpisywania obie strony wiedziały, ze jest to nierealny termin. Kilka dni przed odejściem z  urzędu prezydent Lassota przesunął termin realizacji Centrum na lata 2001 -2003. Firma Super Krak nadal tych warunków nie mogła spełnić, dlatego też ekipa prezydenta Gołasia powinna spółce wypowiedzieć umowę i odebrać działkę. Byłyby z tym pewne kłopoty, bo już w 2000r działka została …sprzedana spółce cywilnej King – Skór. Miasto dowiedziało się o  tym –zresztą przypadkowo -znacznie później. Nowi właściciele uzyskali od   ustępującej  ekipy prezydenta Gołasia kolejne odroczenie rozpoczęcia budowy  Centrum „Bagry”. Na pozyskanym terenie spółka King – Skór urządziła… parking. W zasadzie na dziko bo jak piszą bezradni kupcy z Tandety, nawet nie miano tam kasy fiskalnej. Oczywiście, że była to żyła złota. Ludzie przyjeżdżali na zakupy na Tandetę, ale samochody zostawiali na parkingu firmy King- Skór.  Jak już wspominałem, kupcy z Tandety odprowadzali prawie milion złotych podatku do miasta. Ciekawy jestem ile tego podatku, odprowadzała w analogicznym czasie firma prowadząca  parking przy Tandecie.    Ale o tym w następnym odcinku...