Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Interwencje Wielka fikcja, czyli o „konsultacjach społecznych” w Krakowie
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Wielka fikcja, czyli o „konsultacjach społecznych” w Krakowie PDF Drukuj Email
Interwencje
środa, 15 października 2008 11:00 | Wpisany przez Grażyna Zamorska, Edward Brożek

Dosyć przypadkowo znaleźliśmy się za stołem Społecznego Forum Konsultacyjnego w Krakowie. Odpowiedzieliśmy na prasowe zaproszenie władz miasta jako Stowarzyszenie grupujących krzywdzonych i oszukiwanych ludzi przez władzę jednej z krakowskich spółdzielni mieszkaniowych. Dodatkowo mocno nam doskwierał wyrosły obok nas zakład przemysłowy pracujący w ruchu ciągłym i mocno zatruwający atmosferę.


Takich organizacji zgłosiło się kilkanaście, z tym, że pomysłodawcy Okrągłego Stołu (jak brzmiała pierwotna nazwa), jeden z komitetów protestujących przeciwko budowie w ich rejonie obiektu potocznie zwanego spalarnią śmieci wycofał się na początku obrad przygotowawczych a drugi z podobnymi celami działania w swoim rejonie, w trakcie.

Nie mamy złudzeń, że problem krakowskich śmieci musi znaleźć rozwiązanie a najlepszym wyjściem będzie wybudowanie na obrzeżach miasta nowoczesnej, bezpiecznej dla ludzi i przyjaznej dla środowiska spalarni śmieci. I tego problemu –naszym zdaniem – nie da się odwlec bo składowisko śmieci w Baryczy k/Wieliczki zwolna się zapełnia i po kilku latach może się u nas powtórzyć sytuacja jaką niedawno oglądaliśmy na filmowych relacjach z Neapolu.

Obrady Społecznego Forum Konsultacyjnego wkroczyły na etap ostrej merytorycznej dyskusji. Poniżej złożone przez stronę społeczną tezy do dyskusji w grupie A. Do głosu jednego z uczestników strony miejskiej dyr. Jaglarza jeszcze wrócimy.

Nasza grupa B pierwotnie poświęcona była wypracowaniu zasad lokalizacji inwestycji uciążliwych dla mieszkańców. Na przykładzie Pralni Przemysłowej z ul. Siemaszki rozszerzyliśmy ten punkt o inwentaryzację takich inwestycji, które już są i szkodzą ludziom. W ostateczności nasz podstolik będzie się zajmować konsultacjami społecznymi poświęconymi inwestycjom uciążliwym.

Tym konsultacją w latach 2006 -2008 w całości poświęcone było wystąpienie dyr. Jaglarza. Padały informacje o spotkaniach, zebraniach, posiedzeniach, konsultacjach internetowych, konferencjach prasowych, publikacjach gazetowych, filmach telewizyjnych, ale z nijakim końcowym rezultatem.

Dla nas oczywistą sprawą był ogrom elementarnych błędów popełnionych przy tych „konsultacjach”. Z ciekawości zerknęliśmy do informacji o autorze strategii promocji Krakowa za lata 2007 -2013 a zarazem uczestniku zespołu miejskiego Leszku Stafieju. Po zapoznaniu się z dokonaniami p.Stafieja i jego ogromną aktywnością na różnych polach, sądzimy, że zlecenie mu takiego opracowania było delikatnie mówiąc, dziwne.

W wielkim skrócie chcieliśmy napisać o kilku rzeczach, które zostały w tych konsultacjach pominięte:
1. Komitety protestujące słusznie podnosiły, (choć przesadzały z ilością), że do spalarni będą jeździć im pod oknami setki samochodów ze śmieciami. Chcielibyśmy, aby wyartykułować, oczywisty fakt, że te same samochody znikną z ulic na trasie do Baryczy, czyli ulice w stronę Wieliczki będą nieco mniej obciążone. Nie spotkaliśmy się z taką, oczywistą przecież, argumentacją.

2. W Krakowie dużo osób korzysta z Krakowskiej Karty Miejskiej. Była potężna awantura, bo umieszczono na niej logo jednej z krakowskich wyższych uczelni. Dlaczego na tym bilecie nie wydrukowano zapytania, które zadaje prezydent miasta: „Właścicielu tego biletu, proszę, poradź mi co zrobić, aby uniknąć zasypania naszego miasta śmieciami. Zadzwoń ( nr telefonu) lub napisz (adres e-mailowy)”

3. Przed wejściem do każdego urzędu stoją ludzie rozdający ulotki: ubezpieczenia, porady prawne, itp… Ciekawi jesteśmy ile ulotek napisanych niezwykle prostym językiem dotarło do Krakowian, wręczonych im przed urzędami. Zdecydowanie odradzamy styl, który znaleźliśmy na stronie internetowej miasta, poświęconej konsultacjom społecznym: „…Celem prowadzenia konsultacji społecznych w Gminie Miejskiej Kraków jest stworzenie płaszczyzny partycypacji społecznej w sprawach ważnych dla Miasta, takich jak projekty wieloletnich miejskich programów rozwoju i inwestycji, inwestycje miejskie oraz inne projekty i przedsięwzięcia ujęte w budżecie i powodujące znaczącą zmianę warunków życia mieszkańców…”

4. Informacja na miejskim transporcie oraz w tramwajowej telewizji– dowcipne, krótkie hasła.

5. Trzeba w znaczący sposób uprościć możliwość napisania e-maila do urzędu. Teraz trzeba się logować, podawać adres zwrotny, potwierdzać otrzymanie, słowem wszystko się robi, aby ludzie nie pisali.

6. Zupełnie niewykorzystana jest prasa wydawana przez miasto. Czytamy Gazetę Lokalną wydawaną przez radę Dzielnicy IV. Oprócz relacji z sesji i zdjęć przewodniczącej Teodozji Maliszewskiej literalnie nie ma w nich nic. Albo te gazety zlikwidować, albo ich wydawców zagonić do elementarnego wysiłku. Można z nich zrobić b. skuteczny oręż do przeprowadzenia dużych akcji konsultacyjnych. Na dziś – duże zero!!!

7. Mamy w Krakowie 200 radnych dzielnicowych. Aby zostali wybrani muszą mieć poparcie 25 osób. Radni dzielnicowi (każdy na swojej grupie poparcia) powinni być łącznikami pomiędzy urzędem a swoimi popierającymi. Razem jest to 5 tys. ludzi. Gdyby jeszcze do tego dodać, te osoby, które się do rad dzielnic nie dostały a były zarejestrowane( też z poparciem 25 osób) to już mamy kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Przykładowo do rady dzielnicy IV kandydowało 90 osób każda z nich była popierana przez 25 osób to razem daje 2250 ludzi. (ich adresy są w urzędzie!!!) A mamy takich dzielnic 18. Zakładając, że tylko 20% z nich odpowie na pytanie to jaką mamy bazę ludzi do konsultacji? Dlaczego się tego nie wykorzystuje?

Do niewykorzystanych możliwości konsultacyjnych zaliczylibyśmy dwutygodnik miejski KRAKÓW.PL W numerze z 1 października napisano nawet tekst: Dzielnice doradzają Radzie i Prezydentowi. Ale tekst jest wyjątkowo bałamutny. Przykładowo pierwsze zdanie: „ W czerwcu tego roku, po prawie dwuletniej przerwie, zebrał się ponownie Zespół Konsultacyjny w celu koordynacji działalności organów dzielnic miasta Krakowa, czyli Konwent Przewodniczących Rad Dzielnic” I trzecie zdanie: „ Regularne spotkania przewodniczących dzielnic stanowią…”

No więc skoro tak mają wyglądać konsultacje społeczne w Krakowie ( regularne spotkania, co dwa lata) to może decydować bez konsultacji?

Wyjściowe problemy przedkładane w sekcji obrad A