|
Interwencje
|
|
Edward Brożek
|
|
Wtorek, 06 Lipiec 2010 19:07 |
|
Prowadzone prace przy modernizacji ulicy Powstańców Wielkopolskich oraz budowa tramwaju na Golikówkę praktycznie uniemożliwia dojazd klientów do Krakowskiego Centrum Handlowo Targowego Sp. z o.o. czyli popularnej Tandety. /Poniższe zdjęcie dokumentacji tych inwestycji najlepiej to pokazuje. /
W tym przypadku określenie to zawsze kojarzy się niezwykle pozytywnie bo tam zaopatrywały się dziesiątki tysięcy ludzi z Krakowa i okolic w odzież i obuwie przynajmniej od 50 lat. Szczególnie są popularne rodzinne wyjazdy na zakupy z podkrakowskich miejscowości i to już w drugim a czasami nawet w trzecim pokoleniu. Tandeta też jest źródłem utrzymania dla kilkuset krakowskich kupców, którzy mają tam swoje firmy. I wspomniane na wstępie inwestycje praktycznie pozbawiły ich źródeł dochodu. Przecież prowadząc własna firmę ma się stałe koszty, które musi się pokrywać bez względu na dochody. Pomijając już horrendalnie wysoką składkę na ZUS dochodzą jeszcze opłaty na rzecz Spółki. Spółka z kolei ma umowę dzierżawy z miastem i też musi co miesiąc płacić czynsz za dzierżawę terenu /ok. 1 mln zł rocznie/. Dopóki handel przebiegał bez zakłóceń, kupcy osiągali dochody, nie było z tym najmniejszego problemu. Ale teraz zaczyna się finansowy dramat. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest zrezygnowanie przez miasto z opłaty dzierżawnej od Spółki. Nie może być tak, że potrzebne inwestycje miejskie uniemożliwiają normalny handel na Tandecie z jednej strony, a zarazem miasto z drugiej twardo egzekwuje od ludzi opłaty gdy samo uniemożliwiło skutecznie prowadzenie handlu na targowisku. W tej sytuacji radziłbym urzędnikom miejskim zwolnić Krakowskie Centrum Handlowo Targowego Sp. z o.o. z opłat dzierżawy za teren. Ewentualne braki finansowe w miejskiej kasie można nadrobić egzekwując od sąsiedniej spółki King – Skór kilkuletnie zaległości z tytułu opłaty dodatkowej dla użytkownika wieczystego.
 






|
|
Zmieniony: Środa, 07 Lipiec 2010 16:55 |