| Znowu o Krakowskim Centrum Handlowym Tandeta |
|
|
|
| Interwencje |
| niedziela, 22 sierpnia 2010 13:07 | Wpisany przez Edward Brożek |
|
Trzeba oddać sprawiedliwość Prokuraturze Okręgowej w Krakowie. Ta dopatrzyła się błędów w postępowaniach obu stron i skierowała sprawę do rozpatrzenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Jednak w międzyczasie oprych zatrze za sobą ślady i praktycznie pozostanie bezkarny. Dodatkowo miasto zablokowało dojazdowe ulice na Krakowskie Centrum Handlowe Tandeta. Dla przeciętnego klienta dojazd tam okazał się praktycznie niemożliwy. Na Tandecie handlowało dotychczas 600 podmiotów. Ich dochody zmalały do zera. Licząc 5 osób na firmę to mamy pozbawionych środków do życia 3 tys. ludzi, nie licząc producentów sprzedawanego przez nich towarów. Gdyby to byli górnicy i przyszli pod Urząd Miasta Krakowa czy Urząd Wojewódzki ze śrubami, syrenami, palącymi oponami to wtedy zapewne ich argumenty łatwiej by się przebiły do opinii publicznej. Spokojni kupcy z Tandety nie zasługują na lekceważenie i pomijanie ich argumentów. Wracając do przytoczonego wyżej przykładu chciałbym jeszcze odnieść się do postawy gapiów tego przysłowiowego pobicia. Do nich zaliczam krakowskich parlamentarzystów i miejskich radnych. Za wyjątkiem posła posła Ireneusza Rasia najmniejszej reakcji.
|











Spotykam się z zarzutami, że zaczynam mieć obsesję na temat kupców z Tandety. Więc co mam robić? Zostawić porządnych ludzi, którym ewidentnie dzieje się krzywda, a prawie nikt im nie che pomóc.

