Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Interwencje Węglowy dym morduje Krakowian z zimną krwią
Smaller Default Larger
Węglowy dym morduje Krakowian z zimną krwią PDF Drukuj Email
Interwencje
wtorek, 07 września 2010 11:32 | Wpisany przez Edward Brożek

Do naszej Redakcji napisali zdesperowani mieszkańcy  okolic ulicy Prądnickiej i Siemaszki w sprawie zatruwania okolicy przez właścicieli domków jednorodzinnych, którzy za nic mają zdrowie bliższych i dalszych sąsiadów.

I nie była to pierwsza skarga bowiem już wcześniej sygnalizowali nam to samo mieszkańcy bloku przy ul. Siemaszki 27a. Oto fragment tego listu:
Uprzejmie prosimy o pilne zajęcie się  tematem zadymienia Krakowa  przez domowe paleniska węglowe. Mieszkańcy naszej aglomeracji palą w piecach domowych czym popadnie, węglem, drewnem odpadowym, śmieciami. Gdy idzie się ulicami, aż drapie w gardle. Czym się w Krakowie pali, widać na załączonych zdjęciach. Kto nie mieszka  w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwej ulicy lub dymiących kominów, nie zdaje sobie sprawy, jak katastrofalny jest stan powietrza w Krakowie i jak ścisły jest związek między astmą, alergią, rozedmą płuc, nowotworami, a wszechobecnym dymem i spalinami.
Dlaczego właśnie my dostrzegliśmy ten związek? Otóż mamy pecha, że od strony zachodniej sąsiadujemy z posesjami, z których kominów unosi się dym, i ze względu na przewagę zachodnich wiatrów, jest nawiewany w nasza stronę. Nie można przebywać na zewnątrz, bo śmierdzi, nie można otworzyć okna w czasie gotowania, bo śmierdzi, nie można przewietrzyć mieszkania przed snem, bo śmierdzi, itd. Nawet wtedy, gdy kominy przestają dymić, w powietrzu unosi się wstrętny „kopeć”. Są dni, gdy dym wciska się nam wszędzie pomimo zamkniętych okien. Jednocześnie dotkliwie odczuwamy skutki  zdrowotne mieszkania w tym mieście od lat kilkudziesięciu, problem stał się więc dla nas osobistym problemem. Jesteśmy zdeterminowani, aby doprowadzić w każdy możliwy sposób do CAŁKOWITEGO WYELIMINOWANIA PALENISK NA PALIWA STAŁE na terenie aglomeracji krakowskiej i w całym regionie. Liczymy na poparcie krakowskich  mediów (…)

Dołączone do listu zdjęcia w pełni  potwierdzają treść listu.
Mnie w tej sprawie przeraża wyjątkowo lekceważąco – tolerancyjne  podejście krakowskich władz do sprawy niskiej emisji w mieście.  Co prawda Sejmik Wojewódzki w dniu  30 listopada 2009r podjął uchwałę:  „Program ochrony powietrza dla Województwa Małopolskiego”  ale była ona zupełnie nieadekwatna do zagrożeń jakie są w naszym mieście.  W punkcie  2.1.2 załącznika do powyższej Uchwały, dotyczącej AGLOMERACJI KRAKOWSKIEJ: Podstawowe Kierunki Działań, Wariant 1, punkt. 8 uchwalono : „wprowadzenie ograniczeń w zakresie stosowania paliw stałych w Krakowie”. Zdaniem zagrożonych mieszkańców taki zapis to nieporozumienie.   NALEŻY WPROWADZIĆ BEZWZGLEDNY ZAKAZ STOSOWANIA PALIW STAŁYCH DO OGRZEWANIA NA TERERENIE AGLOMERACJI KRAKOWSKIEJ.  Wszystko inne to nic nie dające półśrodki.
Sytuacja w Krakowie jest taka, że nie ma już czasu na zachęty i uświadamianie.
Jeżeli ograniczenie to będzie dotyczyło tylko nowych inwestycji, możemy liczyć jedynie na zahamowanie wzrostu ilości nowych palenisk. Nic się nie poprawi.
Nadawcy listu do naszej Redakcji oceniając tę Uchwałę Sejmiku  piszą: (…) Obecnie dochodzi do paradoksalnych sytuacji: właściciele rezygnują z MPEC-u lub gazu i wracają do ogrzewania węglowego, bo tak jest taniej! Możemy wskazać nawet przypadek regularnego rozpalania paleniska w środku lata, celem grzania wody w budynku wyposażonym w gaz i ciepłociąg. Przy okazji spalane są śmieci, a w najlepszym razie drewno z rozbiórki, którego nikt nie traktuje jako odpad!
Przy takiej ilości palenisk NIE WYEGZEKWUJEMY zakazu spalania odpadów, jeżeli całkowicie nie zabronimy palenia w kotłowniach i piecach domowych na terenie miasta. Mamy bowiem znikome możliwości wykrywania tych wykroczeń i brak społecznego przyzwolenia na donosy. Jednocześnie proponujemy sposób polubownego rozwiązania problemu, bez  zakazów: dopłaty bezpośrednie do ekologicznych paliw i systemów grzewczych w takiej wysokości, aby ogrzewanie węglem PRZESTAŁO SIĘ OPŁACAĆ.
Wydaje się to kosztowne, ale z pewnością znacznie więcej kosztuje leczenie chorób wywołanych zatrutym powietrzem.
Jeżeli jednak Samorząd Województwa uzna, że nie ma skąd pozyskać wystarczających środków na dopłaty do ogrzewania, proponujemy wprowadzenie obowiązku uzyskiwania płatnych zezwoleń na korzystanie ze środowiska dla właścicieli domowych palenisk. To inny, znacznie mniej kosztowny sposób, aby palenie w piecach PRZESTAŁO SIĘ OPŁACAĆ. Wymaga jedynie dofinansowania dla najbiedniejszych.
Tak więc zachęty, edukacja, dopłaty dla chętnych – to wszystko jest też potrzebne, ale niestety spóźnione i nie przyniesie wystarczająco szybkich rezultatów. Najwyższy czas na radykalne, choć niepopularne decyzje.

Moim zdaniem nie należy dłużej pobłażać osobom odpowiedzialnym za taki stan. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby Rada Miasta Krakowa wprowadziła ostre sankcje za zatruwanie naszego miasta.  Trzeba zmusić takich właścicieli nieruchomości w  mieście do korzystania z usług MPEC-u. Poszedłbym w tej sprawie znacznie dalej i zmusiłbym Spółdzielnie Mieszkaniowe do korzystania z ciepłej wody dostarczanej do mieszkań z Elektrociepłowni, a nie upieranie się przy nieekonomicznym,  nie ekologicznym i zagrażającym zdrowiu i życiu mieszkańców systemie na „piecyk gazowy”.  Wszystkie większe miasta w Polsce już z tej metody zrezygnowały.  
Wracając do listu naszych czytelników gorąco namawiam mieszkańców miasta do zrobienia z tematu czystości krakowskiego powietrza wiodącego tematu w nadchodzącej kampanii wyborczej. I dotychczasowych  miejskich radnych, radnych dzielnicowych, a szczególnie radnych sejmiku należy szczegółowo rozliczać  ze swoich dokonań.  To samo dotyczy kandydatów na Prezydenta Krakowa.  
Do tego tematu powrócimy w najbliższym czasie.