|
W tekście sprzed tygodnia przestawiłem umowę zawartą pomiędzy stroną społeczną,a gminą Kraków dotyczącą lokowania inwestycji uciążliwych na terenie miasta.
O tym, że władze wpadną na pomysł budowy cmentarza i spopielarni zwłok na terenie najcenniejszej przyrodniczo części Krakowa dowiedziałem się z przerażeniem i grozą. Zamysł inwestycji tego typu na terenie Bielańsko – Tynieckiego Parku Krajobrazowego, gdzie dziś rośnie dziewiczy las osobiście uważam za wielki skandal. Dodatkowo dojazd do spopielarni ma znajdować się w obszarze Natura 2000 „Skawiński Obszar Łąkowy” na określenie czego brakuje po prostu słów. Mieszkańcy Skotnik, Tyńca, Sidziny, Kostrza, Skawiny o planowanej inwestycji oficjalnie dowiedzieli się w połowie lutego 2011r. Wówczas Wydział Inwestycji Urzędu Miasta Krakowa zorganizował spotkanie z mieszańcami tych miejscowości i poinformował ich o decyzji budowy cmentarza, spopielarni oraz trzech dróg dojazdowych. Odmówiono im również prawa do jakiegokolwiek sprzeciwu uważając, że był na to czas w chwili sporządzania planu zagospodarowania przestrzennego dla ich miejscowości. Nagle okazało się, że z oazy ciszy, spokoju, pięknej przyrody z niezwykle rzadkimi, unikatowymi wręcz okazami fauny i flory ich miejscowości zostaną zamienione na cmentarz, a pod okami ich domów będą przejeżdżać samochody zakładów pogrzebowych ze zwłokami do spopielarni z z całej Polski południowej. Zapewne mieszkańcy w/w miejscowości nie interesowali się planami zagospodarowania przestrzennego za co trudno ich pochwalić. Jednak czy przedstawiciele miasta w czasie ich sporządzania informowali mieszkańców czym zamierzają ich uszczęśliwić? Późniejszy rozwój wypadków świadczy, że starano się całkowicie wyeliminować ten temat z rozmów z ludźmi, zwanych pewnie w dokumentach konsultacjami społecznymi. W przywołanej w poprzednim tekście umowie w sprawie lokowania takich inwestycji przedstawiłem do czego miasto się zobowiązało. Otóż nic z tych ustaleń nie zostało zrobione o czym najlepiej świadczy reakcja ludzi z chwilą gdy prawda wyszła na wierzch. Działania wystraszonych i wściekłych mieszkańców nabrały dynamiki. Ostro zaprotestowali. Powołali Stowarzyszenie „Nasza Mała Ojczyzna Kraków -Sidzina Podgórki Tynieckie”Założyli stronę internetową:www.krakowsidzina.pl. Protest, z podpisami 1560 osób trafił na ręce Prezydenta Krakowa, Rady Miasta Krakowa, Wojewody, Marszałka., Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Ministerstwa Ochrony Środowiska, a z początkiem maja do Brukseli. Wykazano, że planowana lokalizacja narusza prawie wszystkie warunki budowy cmentarzy. Zwrócono się z prośbą o powtórzenie badań hydrogeologicznych, bo te przeprowadzone w 2007r (wyjątkowo suchym) pokazały, że tylko mała część planowanego obszaru nadaje się na cmentarz ze względu na wysoki poziom wód gruntowych. Według przepisów powinien być on poniżej 2,5 metra. Gleby powinny być przepuszczalne i nie zawierać węglanu wapnia, a u nich są iły i gliny i wapienie. Nachylenie stoku powinno być od domów, a u nich jest odwrotnie. Cmentarz i spopielarnia mają zostać podłączone do kanalizacji i oczyszczalni budowanej przez mieszkańców tylko na swoje potrzeby. Przy większych opadach deszczu, często się zdarza, że kanalizacja wybija i wówczas zalewa okoliczne domy i ogrody. Przy podłączonym cmentarzu do naturalnych ścieków dojdą jeszcze cmentarne. Do planowanego cmentarza jest brak dróg dojazdowych. Dziś trzeba korzystać z wiecznie zatłoczonej trasy Kraków -Skawina. Do naturalnego,ciągle wzrastającego ruchu samochodów, przybędzie na niej ruch karawanowy.
W następnym odcinku więcej o szczegółach konsultacjach i rozmowach z Prezydentem Majchrowskim.




|