Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Interwencje Krakowskie horrory
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Krakowskie horrory PDF Drukuj Email
Interwencje
sobota, 13 sierpnia 2011 15:26 | Wpisany przez Jadwiga N.

1/ Sprawa biletów komunikacji miejskiej. W kioskach ruchu do tej pory nie wiedzą o istnieniu 90 minutowego biletu, niektóre kioski po prostu
biletów nie sprzedają, a nie w każdym tramwaju czy autobusie jest automat.   A w tramwajach motorniczy - nie wiem czemu - sprzedaje tylko 60 minutowe. Czemu nie ma jednorazowych? Czemu każe mi jechać 60 minut?

 

2/Dalej o biletach. Bilet 30 minutowy jest tez biletem jednorazowym bezczasowym. Krakowianie o tym wiedza, ale przyjezdni skąd mają wiedzieć jeżeli grubym drukiem na bilecie jest "30 minut". W kiosku tez się nie dowiedzą. Chyba należałoby na bilecie dopisać również tłustą czcionką JEDNORAZOWY.

3/ Przyjezdni zupełnie nie orientują się jaki bilet czasowy kupić. Czy nie można by tak jak w innych miastach ( chyba Gdańsku) na rozkładach jazdy napisać czas jazdy pomiędzy przystankami i wtedy każdy sobie obliczy i będzie wiedział jaki bilet skasować. Obecnie jest to "randka w ciemno".

O SPRZEDAWCACH

Krakowski horror dopełniają  sprzedawcy którzy zupełnie nie znają się na tym co sprzedają. I to nie tylko w małych sklepach ale również w
hipermarketach.
1/ Praktiker ( chyba) chcę kupić na stoisku elektrycznym zasilacz, mam parametry, ale się nie znam. Pani Z TEGO STOISKA ELEKTRYCZNEGO  tez niestety się nie zna.

2/ W międzyczasie znajoma chce kupić coś zielonego jakieś kwiaty w doniczce. Obsługująca nie ma pojęcia jakie to kwiaty i jak się je pielęgnuje.

3/ Kiosk wielobranżowy - kremy nawet bateryjki bez jakiejkolwiek daty ważności, sprzedawczyni dziwi się gdy pytam o datę. Nawet nie wie że
takie cos powinno być wydrukowane.

4/ Zapytuje o rożne towary - sprzedawczyni zupełnie nie wie która szczoteczka do zębów jest twarda a która miękka. Nie wie tez który to
krem z gliceryną. - zapytuję o inne towary - nie ma - pytam czy będą. Sprzedawczyni - że się nie opłaca przywozić. Kto jest dla kogo?
Sprzedawca dla klienta czy klient dla sprzedawcy?
I to nie dotyczy jednego kiosku. W INNYCH  tez jest taki horror.