| Więcej o Spółdzielni Mieszkaniowej „Łobzów” |
|
|
|
| Interwencje |
| środa, 28 grudnia 2011 08:44 | Wpisany przez Mieszkaniec SM Łobzów |
|
Parkowanie to nie jedyny problem, który można w stosunkowo prosty sposób rozwiązać instalując szlaban kosztem ok. 10 tys. złotych. Ale nie ma pieniędzy! To nieprawda, to tylko kwestia podziału ogólnych środków finansowych, a pieniądze w spółdzielni to szeroki i poważny temat na oddzielne rozważanie. Władze spółdzielni w ostatnim czasie skupiły się na remontach chodników, parkingów i wydatków na sieć komputerową w biurze, a wszystko to finansowane jest z ogólnego ( tzw ,centralnego funduszu remontowego). Nie malowane od lat i dodatkowo spaskudzone po wymianie instalacji elektrycznej klatki schodowe oraz windy, zeszły na dalszy plan, bo koszt tych robót w większości mają pokryć mieszkańcy danego budynku bez partycypacji w ogólnym funduszu remontowym. Na takie działanie pozwala uchwała dot. podziału funduszu remontowego podjęta na ostatni WZ w której zapisano finansowanie z centralnego funduszu „ obiektów nie przynoszących dochodów”, Tę uchwałę podsunął zebranym prezes z poparciem obecnej rady i radcy prawnego. Ta uchwała, która jest powrotem do starej komunistycznej zasady jednego koryta w którym „co mocniejsza świnia, więcej się nażre”. Uchwała ta w praktycznym wymiarze stoi w sprzeczności z uchwałą WZ 2007 r o przeznaczeniu funduszu remontowego centralnego ( f. powstaje z wpływów najmu lokali itp.) na „wyrównanie standardów budynków” . Na mocy tej uchwały przykładowo parking przy ul. Wójtowskiej, będzie finansowany ze środków należących do wszystkich członków spółdzielni, a parking przy Mazowieckiej finansują tylko mieszkańcy tego budynku. Skąd taka niesprawiedliwość i jaka jest na tę okoliczność argumentacja prezesa? Teren przy Mazowieckiej jest wykupiony, a przy Wójtowskiej nie! Jak widać łatwiej się inwestuje w cudzą własność ( teren jest własnością gminy ) podnosząc jej wartość niż we własną. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że przy Wójtowskiej mieszka prezes, przewodnicząca rady i większość wpływowych aktywistów. Nasuwają mi się tu dwa pytania: czy nie jest to działanie na niekorzyść Spółdzielni i czy taka działalność nie jest aby opisana w Kodeksie Karnym? Nazwisko i Imię tylko do wiadomości Redakcji |








