Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Dożynki w Krakowie
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Dożynki w Krakowie PDF Drukuj Email
Kultura
niedziela, 30 sierpnia 2009 20:02 | Wpisany przez Edward Brożek

W pięknej scenerii Dworku Białoprądnickiego i przy ładnej pogodzie, a co za tym idzie dużym zainteresowaniu publiczności, odbyły się tradycyjne miejskie  dożynki Kraków 2009.

Gospodarzem był urzędujący prezydent miasta, prof. Jacek Majchrowski, który –przed mszą świętą- uzasadniając organizację dożynek wspomniał, że Kraków jest gminą, które ma  najwięcej terenów rolniczych. Zapewne tylko przez przeoczenie prezydent nie oznajmił  jaką wydajność mają krakowscy rolnicy z jednego ha, ale – patrząc po okazałych bochnach chleba -  z pewnością b. dużą.
    Mszę świętą w podzięce za udane plony  odprawił  proboszcz Parafii św. Jadwigi ks. Dziasek.  We wzruszającej homilii przywołał on słowa C.K. Norwida o poszanowaniu chleba, oraz –w nawiązaniu do „Pieśni Świętojańskiej o Sobótce” Jana Kochanowskiego nawoływał do poszanowania dnia świętego. 

 Na tej  mszy krowoderscy pszczelarze otrzymali sztandar.

Dożynki to tradycyjny korowód, połączony z prezentacją i konkursem na najpiękniejszy wieniec.   Moim faworytem – z czym zgodziło się jury oceniające - od początku był wieniec zrobiony przez gospodynie z Luboczy. To prawdziwe, cudowne, dzieło sztuki. Wykonany w formie tradycyjnej wiejskiej furmanki, z kogucikiem na samym szczycie. Do jego produkcji użyto po kilka gatunków: zbóż,  warzyw, owoców, kwiatów, ziół, wstążek.  Drewniany kogut, wykonany ręcznie, przypominał czasy, gdy pianie kura zapowiadało nowy dzień.
Pośrednio wspomniał o tym w swoim drugim w tym dniu wystąpienie prezydent, nawiązując do okresu młodej Polski, gdy stało się modne bratanie krakowskich mieszczan z mieszkankami podkrakowskich wsi co m.innymi zaowocowało weselem Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną w podkrakowskich Bronowicach. Wesele to, opisane przez Wyspianskiego, na stałe zagościło w świadomości Polaków.
W tonację dożynkowej imprezy ludowej doskonale wpisała się kapela z Mydlnik zarówno grą jak i przyśpiewkami.  Może tylko teksty nie nadążały za muzyką ale i tak słuchało się ich z prawdziwą przyjemnością.