Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Odkryłem Jana Gołębiowskiego
Smaller Default Larger
Odkryłem Jana Gołębiowskiego PDF Drukuj Email
Kultura
piątek, 20 listopada 2009 22:23 | Wpisany przez Edward Brożek

Odpowiadając na zainteresowania publiczności, realizując zamówienia prawie wszyscy wielcy polscy malarze malowali konie. Szlachetne i piękne zwierze, mocno osadzone zarówno w tradycji rycerskiej jak i codziennym trudzie.

  Przez wieki przy ich pomocy Rzeczpospolita była państwem silnym i liczącym się w Europie. Gdy postęp techniki wynajdywał coraz to lepsze środki wojskowe, konnica zaczynała tracić na znaczeniu a koń z pola  walki przeniósł się na wiejskie pola  ciągnąc pług czy inne narzędzie rolnicze. Nie zmieniły tego ani brawurowe szarże legionowych  ułanów Piłsudskiego ani powojenna wiara Naczelnika, że rozbudowując ułańskie pułki Polska będziecie się liczyła jako silne państwo. Takim artystycznym zakończeniem tego mitu o potędze armii opartej na ułańskiej szarży jest obraz Andrzej Novaka - Zemplińskigo przedstawiający krajobraz po przegranej bitwie nad Bzurą: rozbite wojsko, porzucone, połamane wozy i koń  skubiący  trawkę.  Niemniej umiłowanie konia w narodzie pozostało. Może ta miłość jeszcze bardziej się przeniosła  do pieśni czy piosenki wojskowej,  gdzie prawie zawsze koń był albo uczestnikiem albo świadkiem jakiegoś dramatycznego wydarzenia.      
Krakowski malarz Jan Gołębiowski w swojej twórczości często sytuuje konia w  codziennym życiu, które już coraz bardziej zanika. Gdy konie na jego obrazach  pędzą, są niezwykle ekspresyjne i  wzbudzają podziw mieszany nieco ze strachem. Gdy stoją, są łagodne, ale z uwagą obserwują otoczenie.
 Mającemu dalsze rodzinne związki  rodziną Kossaków, Janowi  Gołębiowskiemu udaje się trudna sztuka malowania koni w pełnej harmonii kształtu, potwierdzonej gestem ruchu. Widać to szczególnie gdy na obrazie jest kilka koni.  U Gołębiowskiego to istna wirtuozeria.  Na pomysł urządzenie Biennale „Koń w malarstwie i sztuce” entuzjastycznie zareagowały -zawsze otwarte na nowości -władze podkrakowskich Niepołomic, udostępniając podwoje pięknie odnowionego Zamku Królewskiego .  Miasto też jest siedzibą Stowarzyszenia Szwadron Niepołomice, którego dowódca mec. Jan Znamiec był jednym ze współorganizatorów Biennale.  Dzięki Kurator Wystawy Agnieszce Przybyłowicz wszystko zostało perfekcyjnie zorganizowane. W  Biennale udział  biorą  polscy malarze koni oraz jeden artysta z Kraju Kwitnącej Wiśni.  I tak  znalazły się tu prace Stanisława Chomiczewskiego,Tomasza Cieplińskiego, Dariusza Kalety, Marcina Kołpanowicza, Bogusława Lustyka, Masakazu Miyanaga, Andrzeja Novaka – Zemplińskiego, Daniela Pieluchy, Jacka Reczyńskiego oraz  obrazy Wladysława Borowickiego w 100 lecie urodzin.
Osobiście dla mnie bardzo dużym odkryciem  były płótna Jana Gołębiowskiego ( stąd tytuł ) Polecam Państwu tę wystawę otwartą do końca grudnia, tym bardziej, że w sąsiednich salach na  Zamku  Królewskim są obrazy z remontowanych krakowskich Sukiennic.
 
 

 Zapraszamy Państwa do zapoznania się z twórczością Jana Gołębiowskiego: