Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Nasze kresy wschodnie
Smaller Default Larger
Nasze kresy wschodnie PDF Drukuj Email
Kultura
piątek, 07 maja 2010 05:08 | Wpisany przez Aleksandra Eliza Zbroja

Niedawno odbyłam wspaniałą podróż po polskich kresach wschodnich. Na mojej trasie znalazło się wiele pięknych miast i wspaniałych twierdz jak Buczacz, Świrż, Kamieniec Podolski czy Chocim.

Ukraina jest interesującym państwem, o stosunkowo krótkiej historii i wciąż jeszcze słabej tożsamości narodowej, ze specyficzną przyrodą i żyznymi czarnoziemami. Zaraz po przekroczeniu granicy cudzoziemiec przestawia swój zegarek o godzinę do przodu i czuje się, jakby znalazł się na terenie Azji. Jego oczom ukazują się rozległe, zielone równiny, wśród których czasem wykwitają wioski, w których domy wyglądają tak, jakby wciąż jeszcze istniało ZSRR, czasem z niebieskimi framugami okien i drzwi, a czasem całe niebieskie, co wedle ludowych wierzeń, ma ich mieszkańców chronić przed złymi duchami.
    Jak doskonale wiadomo większość zabytków, jakimi obecnie może poszczycić się Ukraina, przede wszystkim jej zachodnia część zostało wybudowane przez Polaków. Do takich należą Lwowskie kamienice, czy piękny ale zrujnowany barokowy ratusz w Buczaczu.
    Jedną z charakterystycznych cech Ukrainy jest to, że większość zamków, jeżeli tylko nie są w nich prowadzone zabiegi konserwacyjne, czy nie grożą zawaleniem, można za opłatą zwiedzać bez przewodnika i to wedle własnego uznania. Czymś niesamowitym jest możliwość swobodnego poruszania się po niezwykłym zamku Świrż, czy blankach, murach i wieżach Chocimia, czy Kamieńca Podolskiego, oczywiście, poza miejscami, które stojąc jedynie na słowo honoru, w każdej chwili mogą się zawalić i dlatego są odgrodzone i oznakowane tabliczkami.
    Niesamowite są również wspaniałe, gotyckie katedry, jak ta w Drohobyczu, po której oprowadza pan Stanisław, Polak, ponad osiemdziesięcioletni kościelny, który opowiada niesamowite historię tej świątyni. Cała katedra jest pokryta przepięknymi malowidłami z XVIII w., które widoczne są obecnie jedynie na sklepieniu, chórze i kilku bocznych ścianach, ponieważ w czasie, gdy Ukraina wchodziła w skład ZSRR w katedrze znajdowało się muzeum ateizmu i spalono ołtarz, oraz pobielono ściany. Obecnie cały czas powoli trwają zabiegi renowacyjne, finansowane głównie z darowizn z Polski, oraz datków turystów.
    Podróżując po ukraińskich miastach poraża widok niszczejących i zawalających się unikatowych zabytków, które są świadkami dawnej potęgi Rzeczpospolitej, tak jak chociażby okopy św. Trójcy, w których walczyli Konfederaci Barscy, a które obecnie powoli zarastają i niedługo być może nie pozostanie po nich ślad. Co prawda wciąż Polska, czy nawet Unia Europejska starają się zachować większość zabytków poprzez nadsyłanie grup konserwatorów( Polska) czy też projekt unijny dotyczący rozwoju Buwkowiny, na której terenie znajduje się wspaniała twierdza Chocim, jednak pomoc ta wciąż wydaje się niewystarczalna biorąc pod uwagę ile jeszcze trzeba zrobić, żeby następne pokolenia mogły zwiedzać Ukrainę i zachwycać się takimi widokami, jak Kamieniec Podolski nocą, który jako chyba jedyna twierdza na Ukrainie jest podświetlony i pozostaje w pamięci na bardzo długo.