Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Ducha nie gaście
Smaller Default Larger
Ducha nie gaście PDF Drukuj Email
Kultura
środa, 09 czerwca 2010 22:04 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Można powiedzieć, że tymi słowami autentycznie, żyją mieszkańcy parafii Krzyżanowice koło Bochni, gdyż ostatnie powodzie mocno ich doświadczyły, a mimo to nie tracą nadziei i pomagają sobie wzajemnie w nieszczęściu, które ich tak niespodziewanie dotknęło. Rzeka Raba, która tak pięknie wije się po tej okolicy pokazała swoje groźne oblicze.

Ostatnio spędzając weekendy na swojej „Ignacówce” jestem częstym gościem niedzielnych mszy św.  w tym pięknym drewnianym kościółku.  Historia tego miejsca i parafii sięga przełomu XIII i XIV wieku. Z tych czasów zachowały się ciekawe  dokumenty jak na przykład rachunki świętopietrza. Kolejne wzmianki o pierwszym kościele pochodzą z XV w. Kościół ten przetrwał do wieku XVIII kiedy to prawdopodobnie spłonął. Obecny kościół pod wezwaniem  św. Joachima powstał  w 1746r. w Bochni, a do Krzyżanowic przeniesiony został w 1794.  Przy kościele stoi XVIII –wieczna drewniana dzwonnica. Wewnątrz tej jednonawowej świątyni znajduje się polichromia figuralna z XIX w. dzieło Jakuba Gucwy. Klasycystyczne 3 ołtarze pochodzą również z tego samego wieku. W głównym ołtarzu widnieje płaskorzeźba św. Joachima.
Zachwyciła mnie nie tylko architektura, ale również atmosfera tego miejsca na którą niebagatelny wpływ mają  parafianie na czele ze swoimi duszpasterzami: ks. Proboszczem Romanem Rakiem, ks. Wikariuszem Józefem Pachutem. Duchownych uzupełnia  rewelacyjny  organista, który grając na  pięknie brzmiących organach, jest prawdziwym wirtuozem. Dlatego też  w czasie mszy św. jest rozśpiewany cały kościół, a pieśni śpiewa się tam od pierwszej do ostatniej zwrotki. Dwa tygodnie temu sama wzięłam udział w nauce pięknej pieśni prowadzonej przez ks. Wikariusza przed mszą.
 W minioną niedzielę miała tam miejsce potrójna uroczystość której  głównym bohaterem był ks. Mateusz Kaźmierek z sąsiednich Mikluszowic. Odprawił on mszę prymicyjną, poprowadził procesję z racji oktawy Bożego Ciała oraz udzielił wszystkim prymicyjnego błogosławieństwa.  Ks. Mateusz wygłosił również piękne i wzruszające kazanie o ks. Jerzym Popiełuszce, bo właśnie tej niedzieli odbyła się jego beatyfikacja w Warszawie.