wtorek, 23 listopada 2010 20:33
| Wpisany przez Grażyna Zamorska
„Pomiędzy odpływem myśli ,a przypływem snu, mam minutę wieczności na zbieranie metafor…” dalej artysta odkrywa nam siebie dzieląc się swoimi doznaniami w odczuwaniu otaczającego go świata. „Przebywając w nieznanym pomieszczeniu o bliżej nieokreślonej formie ,wciąż zadaję sobie pytania, bez końca, wniosków i odpowiedzi o niematerialne i materialne formy życia.
Otaczające mnie przedmioty niby istniejące tylko tak sobie nieustannie dają świadectwo prawdy. Ja w tym świecie samotnym chętnie przebywam, wcale nie czując wyższości jako istota żywa, czuję się lojalnie z zastaną przestrzenią związany, wciąż niedoskonale starając się rozróżniać jej kolor ,zapach i smak”. I taką martwą naturę zaprezentował nam Marek Górny w Galerii Hotelu Best Western Premier Krakow. Zofia Weiss-Nowina Konopka tak to określa: są to obrazy abstrakcyjne malowane na dykcie techniką mieszaną, które ukazują nam malarza bogatego formatu o szerokich możliwościach. Ludzkie postacie wbite są w przestrzeń płytką i utożsamiają się z przedmiotem. Czuje się w nich ducha Dekadencji, można powiedzieć, że w pewnym stopniu nawiązują do Witkacego czy Gombrowicza. Kiedy w pamięci przywołam prace, które prezentował nam Marek Górny wcześniej na swoich wystawach to mam wrażenie kolejnej odsłony jego talentu. Tym razem zachwycił mnie metafizycznym poszukiwaniem „istoty rzeczy” bo jak napisał Proust „ wielkość sztuki polega na tym ,abyodnaleźć, uchwycić i ukazać nam rzeczywistość od której żyjemy z dala i odchylamy się coraz bardziej” i taki właśnie jest Marek Górny. Szczególnie zafascynowały mnie dwa obrazy: „Samotność w Koyotho” 2004r oraz „Samotność w Koyotho. Rise” 2006r. Obrazy jakby te same, a jednak nie takie same. To tak jak u wspomnianego Prousta w „W poszukiwaniu straconego czasu” gdzie wiele motywów i narracji pojawiło się już we wcześniejszych utworach pisarza. A dla malarza takim środkiem wyrazu są jego obrazy, które oddają nastrój i emocje jakie towarzyszą artyście. Dla kolorysty tym środkiem wyrazu jest barwa po którą sięga, tak więc różne barwy wspomnianych obrazów wyrażają nastroje artysty w czasie. A więc mamy tu reminiscencję minionego czasu, tak jakby artysta chciał go zatrzymać i prowadząc nas od doznań zewnętrznych do wyobraźni metafizycznej pokazać nam że nasze prawdziwe życie jest poza czasem.