| Dziennikarskie wtorki „Pod Gruszką” |
|
|
|
| Kultura |
| środa, 09 lutego 2011 17:35 | Wpisany przez Grażyna Zamorska |
|
Pierwsze wydanie tej książki było 8 lat temu , a jednak nic nie straciła ona ze swojej aktualności chociaż trzeba było dopisać ostatni rozdział „Złapani w sieć czyli mit innych mediów”. Piotr Legutko wziął na tapetę swoich rozważań rozdział pierwszy tej książki „Zdobycie władzy czyli mit ładu spontanicznego”. Uważa on, że fikcją jest twierdzenie, iż sferą mediów steruje wolny rynek. W swojej książce wręcz stawia odwrotną tezę dając za przykład rozdział koncesji w TVP, gdzie ostro do akcji wkroczyli politycy. Natomiast jeśli chodzi o rynek prasowy to politycy go odpuścili, ale rynkiem tym- ze względów finansowych- zawładnęły obce koncerny prasowe co też nie wyszło mu na dobre. Wydaje się, że nieszczęściem było to, iż prywatyzując prasę państwo pozbawiło się na nią wpływu. Koncerny prasowe ujednoliciły gazety, czego powodem była komasacja tytułów. Autor dał za pozytywny przykład w tym względzie Francję, Skandynawię oraz Włochy, gdzie prasa jest jednak substytuowana przez państwo co powoduje, że jest ona fundamentem demokracji. W Polsce natomiast jest to lekceważone, rynek prasowy ubożeje i ubywa czytelników. Dobrosław Rozdziewicz zajął się problemem zawartym w czwartym rozdziale „Spacer we mgle czyli mit obiektywizmu”. Na kanwie tego rozdziału zastanawiał się czy można mówić o niezależnych mediach i niezależnych dziennikarzach. Z przykrością stwierdził, że jest to coraz trudniejsze, a obiektywizm dziennikarski wypierany jest przez letniość, obojętność, a w najlepszym razie neutralność gdyż o wszystkim decydują reklamodawcy, co w konsekwencji prowadzi do braku rzetelności dziennikarskiej. Gwarantem rzetelności dziennikarskiej jest niezależność wydawcy. Jak ważna jest to sprawa świadczy prasa samorządowa, która na taki przymiotnik absolutnie nie zasługuje będąc klakierem aktualnej władzy. W polemice z A. Stawiarskim poruszono problem rzetelności dziennikarskiej, która cierpi na brak autorytetów. A wydawałoby się to takie proste, bo wystarczałoby tylko nie zawieść odbiorców w swojej rzetelności, a to już byłoby marką samą w sobie. Niestety, jak widać, jest to bardzo trudne. Czwarta władza nie jest przez nikogo wybierana, ani kontrolowana. W tym kontekście należy wspomnieć o manipulacji dziennikarskiej ,którą Rozdziewicz porównał nawet do „kradzieży duszy”, mimo to nie należy popadać w paranoję jak stwierdził, tylko trzeba być czujnym. Na zakończenie dyskusji w nawiązaniu do ósmego rozdziału „Złapani w sieci…” Legutko stwierdził ,że zaczynamy mieć do czynienia z piątą władzą czyli Internetem. Uznał on, że przeciwwagą dla właścicieli portali mogą być media obywatelskie, które mogą dać nową jakość i spowodują, że ludzie zaczną się interesować tym co się dzieje wokół nich. W przeciwnym razie nastąpi destrukcja wspólnoty czyli sfery wspólnej informacji ,a to jest zagrożeniem dla demokracji.
|









Ostatnio gośćmi dziennikarskich wtorków –prowadzonych przez Andrzeja Stawiarskiego- byli Piotr Legutko i Dobrosław Rozdziewicz, autorzy książki „Mity czwartej władzy”