Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Cecylia Malik i jej 365 drzew
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Cecylia Malik i jej 365 drzew PDF Drukuj Email
Kultura
piątek, 11 lutego 2011 00:04 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

W Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego pod Wawelem  odbyła się promocja  książki, a właściwie albumu „365 drzew” Cecylii Malik. Artystka wybrała to miejsce  na promocję swojej książki- jak sama powiedziała- ze względu na bliskość czakramu wawelskiego i jego tajemniczą moc.

 

Tak jak niezwykłe było miejsce, tak i ten album jest niezwykły, zaskakujący, wielce intrygujący. Jest to roczny performens, który można nazwać skakaniem ponad głowami rzeczywistości. Cecylia przez cały rok codziennie wspinała się na jedno drzewo i tak powstał cykl 365 drzew, dla którego inspiracją była powieść Italio Calvino z 1957r. „Baron drzewołaz”. Ten projekt  fotograficzny sprawiał jej wielką frajdę ,gdyż w dzieciństwie zawsze bardzo lubiła chodzić po drzewach  i to zostało jej do dziś. Jak sama mówi jest to jej pamiętnik ,a ona stała się jego bohaterką, bo sama weszła w swoje obrazy. Zresztą  wspomniała także, iż zawsze przy swoich projektach artystycznych myśli obrazami, a w pracy artystycznej ceni sobie przygodę ,ale i ryzyko. A wracając do jej drzew to fascynacja przyrodą towarzyszy jej od dzieciństwa, zresztą gatunki wszystkich drzew rozpoznaje bezbłędnie. Album ten  można odebrać jako manifest ekologiczny, czy feministyczny, a także jako pewien rodzaj buntu ,który jest  próbą odzyskania przestrzeni publicznej przez mieszkańców miast. Cecylia podkreślała, że ta artystyczna przygoda  przyniosła  wiele wrażeń w obcowaniu z przyrodą, które do tej pory były jej niedostępne, jak zapach drzew, faktura kory czy wygląd z bliska. Wszystko to dostarczało jej nowych niesamowitych wrażeń i emocji.  Dla mnie poza  tą całą aurą niezwykłości jest jeszcze podziw dla jej wielkiej sprawności fizycznej i odwagi, gdyż  wychodziła ona na te drzewa bez żadnych zabezpieczeń i profesjonalnego sprzętu.  Ale czego nie robi się dla prawdziwej sztuki.