|
Kultura
|
|
środa, 11 maja 2011 11:29
| Wpisany przez Grażyna Zamorska
|
|
Gościem Jubileuszowego spotkania miłośników kota był znany krakowski malarz, grafik, twórca plakatów ,ekslibrisów, kolaży i ilustracji Jerzy Napieracz a także wielki miłośnik tych zwierząt.
Nie będę tu Państwu prezentować bogatego dorobku tego sławnego w Polsce i poza jej granicami artysty , gdyż jego twórczość jest znana wszystkim którzy interesują się sztuką. Pragnę tylko dodać, że przez długie lata był on głównym plastykiem miasta Krakowa i wtedy nasze miasto wyglądało o wiele lepiej, przede wszystkim nie straszyły nas wyzierające z każdego kąta nachalne reklamy reprezentujące wątpliwy poziom artystyczny. Tym razem Pan Jerzy jawił nam się jako wspaniały gawędziarz ,który opowiadał o kotach i kociakach. Przybliżył nam osobliwy charakter tych zwierząt z własnych obserwacji , a także opowiadań jego przyjaciół i znajomych. Oczywiście jako znawca kobiet -jak każdy artysta- udowadniał nam ,że kot w pewnym sensie jest synonimem kobiecości ,bo czasami kobieta jako istota nieodgadniona ma coś w sobie z kociej drapieżności czy przebiegłości. A kiedy atmosfera stała się już całkiem rodzinna to dzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami na temat uprawiania działki czy sadu ,gdyż sam jest posiadaczem takowych. Na czoło wysunął się problem ziemnych ślimaków ,które w ostatnich latach mocno atakuję uprawy. Pan Jerzy dzielił się swoim doświadczeniem jak poradzić sobie z tymi groźnymi szkodnikami oczywiście bez udziału środków chemicznych ,które przy okazji niszczą środowisko. Nie ukrywam ,że na swojej „Ignacówce” mam też z tym wielki problem. A ponieważ było to jubileuszowe spotkanie to na zakończenie Pan Jerzy podarował Pani Prezes Klubu Renacie Fiałkowskiej w prezencie piękny namalowany przez siebie portret kota, oczywiście Filemona. Obraz ten zobaczą Państwo poniżej i proszę sobie wyobrazić ,że nasz artysta potrzebował tylko 35 minut aby stworzyć tak fantastyczne dzieło.








|