Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Śpiewać każdy może w podkrakowskim Zabierzowie
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Śpiewać każdy może w podkrakowskim Zabierzowie PDF Drukuj Email
Kultura
czwartek, 26 maja 2011 15:07 | Wpisany przez Jan Lorek

Konkursu Piosenki Polskiej "Zabierzowiana" to cykliczna impreza przeznaczona dla osób chętnych zaprezentować swoje umiejętności wokalne. Finałowy koncert V edycji odbył się 21 maja 2011 r. w Samorządowym Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów. O konkurs zapytaliśmy Macieja Jerzego Rajpolta, redaktora naczelnego "Życia Zabierzowa" i współorganizatora konkursu.

W jakich okolicznościach zrodził się pomysł na organizację Konkursu Piosenki Polskiej?

Pomysłodawcą zorganizowania jakiegoś konkursu, bądź przeglądu była młodzież uczęszczająca na muzyczne zajęcia do Jacka Walasa. Niejednokrotnie stwierdzali, że brakuje im konkursu ze świeckimi piosenkami. Rokrocznie w styczniu począwszy od roku 2001 mogli się zmagać w konkursie kolęd i pastorałek, którego organizatorem jest również nasz tygodnik czyli redakcja „Życia Zabierzowa” działająca przy parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Zabierzowie, a pomysłodawcą był już wcześniej wspomniany Jacek Walas. Pierwsze formuły konkursu zawierały jeszcze licytacje na cel charytatywny. Niestety w ostatnich edycjach ze względu na szczupłość komitetu organizacyjnego i brak czasu musieliśmy zrezygnować z licytacji.

Wiem, że w konkursie brały udział osoby spoza Zabierzowa. Czy są jakieś kryteria, które ograniczałyby możliwość uczestnictwa?

Nie ograniczamy się terytorialnie. Od początku konkursu mamy uczestników  nie tylko z terenu naszej gminy, ale również z Krakowa, Krzeszowic, Białego Kościoła czy z dalszej okolicy jak np. Skawiny.

W Zabierzowie jest chyba duże zainteresowanie muzyką i śpiewem wśród młodzieży. Jakie mają możliwości rozwijania tych zainteresowań?

Akurat w Zabierzowie są spore możliwości kształcenie talentu muzycznego. Przy parafii działa zespół muzyczny „Cantus”, jest również schola, chóry męski i żeński, dom kultury również prowadzi zajęcia umuzykalniające, jest orkiestra gminna. Tak więc jest wiele miejsc, gdzie można rozwijać talenty muzyczne. Natomiast są coraz większe problemy z kandydatami. Śpiewanie i granie zaczyna przegrywać ze światem wirtualnym. Dzieci i młodzież bardzo dużo czasu spędza, by nie powiedzieć, że marnuje go, przed komputerem. To, co wymaga wysiłku i systematyczności jest mniej atrakcyjne od gier komputerowych. Z drugiej strony ciągłe reformy szkolnictwa powodują, że nie ma wychowania muzycznego. Stajemy się pokoleniem głuchych, mało wrażliwych na piękno świata dźwięków. Młodemu pokoleniu wydaje się, że im głośniej tym lepiej. Podam przykład z własnego podwórka. Zespół „Cantus” istnieje ponad 10 lat, obecnie pierwsze zajęcia z nowymi członkami to praca od podstaw, czyli nauka solmizacji, rytmu... Dawniej tak nie było. Dzieci umuzykalnienie przynosiły z domu i ze szkoły.

Czy jest obawa wśród organizatorów, że kiedyś trzeba będzie zrezygnować z części oferty muzycznej Gminy Zabierzów? Ze strony sponsorów i patronów Konkursu widzę sporo dobrej woli.

Niestety taka obawa istnieje. Coraz trudniej o nowych kandydatów. Społeczeństwo nie wykazuje dużego zainteresowania muzyką. Obserwujemy to podczas koncertów organizowanych w naszym kościele parafialnym, gdzie z publicznością różnie bywa. Uważam, że bierze się to z przemian społecznych. W domach coraz mniej się śpiewa, a więc siłą rzeczy zainteresowanie muzyką maleje.

Jakie inne inicjatywy wspiera „Życie Zabierzowa”?

Oprócz wspomnianego Konkursu Piosenki Polskiej „Zabierzowiana” oraz Konkursu Kolęd i Pastorałek, zorganizowaliśmy w ubiegłym roku koncert zespołu WMZ (W Miłości Zwycięstwo) z Krakowa – Borku Fałęckiego, a ich kolejny koncert jest już zaplanowany na 5 czerwca, czyli na dniach, wspieramy zespół „Cantus”, organizujemy pielgrzymki, projekcje filmowe w domu parafialnym, również organizujemy corocznie konkurs na palmy Wielkanocne oraz fundujemy w nim nagrody.

Czy Wasze działania borykają się z jakimiś problemami?

Naszym największym problemem jest szczupłość grona osób angażujących się w nasze działania. Przyznam się szczerze, że był nawet taki moment, w którym byłem bliski wycofania się z działalności charytatywnej. Na szczęście ks. proboszcz Stanisław Maślanka przekonał, że szkoda byłoby zaprzepaścić wieloletnie doświadczenia. W końcu powinniśmy działać na Bożą chwałę i pożytek dla innych ludzi. O problemach finansowych to już  nie wspomnę, bo te wszyscy mają, ale z roku na rok jest coraz trudniej.

Która z dotychczasowych inicjatyw cieszyła się największym zainteresowaniem, jeśli można to jakoś wymiernie ocenić?

Naszą sztandarową inicjatywą, jest konkurs kolęd i pastorałek, który początkowo miał charakter ściśle lokalny, bo parafialny. Nawet w swej nazwie pierwotnie było „Parafialny Konkurs”, ale szybko wyszedł poza ramy nie tylko naszej miejscowości, ale nawet gminy. Dzisiaj trudno jest mi wymienić skąd przybywali uczestnicy.
Obecnie konkurs to bardzo duże przedsięwzięcie organizacyjne. Za kolejne zabieramy się już po zakończeniu poprzedniego. Dzięki temu łatwiej jest nam skorygować błędy i niedociągnięcia, aby kolejne były coraz lepiej przygotowane. Przeciętnie przez scenę przewija się około 200 osób. Są to nie tylko uczestnicy konkursu, ale także uczniowie ze szkoły podstawowej  w Zabierzowie, którzy przedstawiają jasełka przygotowywane od wielu lat przez siostrę Teresę Pilch. Niestety s. Teresa odchodzi w tym roku z naszej parafii. Zapewne będzie nam jej bardzo brakowało, gdyż miała wiele świetnych pomysłów. Przedstawienia były nie tylko bardzo radosne, ale równocześnie pozostawiały w naszych sercach ślad głębokiej duchowości. Oprócz dzieci przygotowywanych przez siostrę, byli także uczniowie z chóru szkolnego, z którymi pracował pan Robert Wilczyński oraz grupa taneczna w choreografii opracowanej przez panią Antos.
W konkursie mocno nas wspierają władze samorządowe, sołeckie, ksiądz proboszcz, a także lokalni przedsiębiorcy. Jako ciekawostkę dodam, że na ostatnim konkursie gościnnie wystąpił duet najwyższej władzy duchowej i świeckiej czyli ksiądz proboszcz Stanisław Maślanka oraz pani wójt Elżbieta Burtan. Wprawdzie teraz to nie jest pora na słuchanie kolęd, ale myślę, że warto odwiedzić serwis YouTube, w którym umieszczone zostało nagranie, na podstawie którego można samemu się przekonać, że władza potrafi nie tylko rządzić, ale równie dobrze śpiewać. (filmik z konkursu kolęd można obejrzeć pod linkiem www.youtube.com/user/chendriks100 – przyp. red.)

Dziękuję za rozmowę, pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego na przyszłość.

Rozmawiał: Jan Lorek