| Patrzę na Polskę przez pryzmat historii |
|
|
|
| Kultura |
| wtorek, 14 czerwca 2011 18:01 | Wpisany przez Jan Lorek |
|
Autor książek i artykułów o tematyce historycznej. W maju 2011 r. gościł w Krakowie, gdzie w auli Św. Benedykta przy Kościele Matki Boskiej Częstochowskiej przybliżył postać Nieznanego Żołnierza. Temat ten poruszył w książce „Śpiący Rycerz. Zapomniana historia >>Nieznanego Żołnierza<<”, o którą udało nam się Zbigniewa Girzyńskiego zapytać. Z czym kojarzy się Panu Kraków? Patrzę na Polskę i na poszczególne jej miasta i regiony zawsze przez pryzmat historii. Taką już, jako historyk, mam przywarę. Dla mnie Kraków to przede wszystkim serce Polskiej historii. To miasto, które przez wieki było naszą stolicą. To miasto, gdzie bije serce naszej polskości. Miasto gdzie na każdym kroku ocieramy się o naszą historię. Wawel to nasza narodowa nekropola, gdzie spoczywają nasi królowie i narodowi bohaterowie. Katedra była świadkiem królewskich koronacji, krakowski rynek był świadkiem insurekcji kościuszkowskiej, krakowskie Błonia żegnały 1914 r. Józefa Piłsudskiego i jego Pierwszą Kadrową. Kraków to kwintesencja naszych dziejów. Przyjechać do Krakowa, dla mnie, to jak dotknąć wieków naszych dziejów. Jak często ma Pan okazję odwiedzać Stolicę Małopolski? Kraków po Toruniu, gdzie mieszkam i Warszawie, gdzie w związku z pracami sejmu bywam bardzo często, to chyba najczęściej odwiedzane przeze mnie miasto. Jeśli tylko jest właściwy powód, a nieraz nawet pretekst lubię przyjeżdżać do Krakowa. Atmosfera tego miasta jest czymś, co przyciąga. Jestem w Krakowie kilka razy w ciągu roku i mam nadzieję, że tę tradycje będę mógł kontynuować. Do Krakowa przyjechał Pan tym razem ze swoją książką poświęconą historii Grobu Nieznanego Żołnierza. Skąd pomysł na tę publikację? W Polsce zanika przywiązanie do podstawowych wartości takich jak miłość do Ojczyzny. Mijamy nasze narodowe symbole, miejsca pamięci i coraz mniej one nam mówią. Takim zapomnianym miejscem jest Grób Nieznanego Żołnierza. Miejsce niby przez wszystkich znane, ale nie ma prawie nikogo kto znałby jego historię. A przecież ten Grób to nie tylko nasze narodowe sanktuarium, to także Grób konkretnego Żołnierza, który choć nie ma imienia i nazwiska, bo miał być, jest i już na zawsze pozostanie "nieznanym", ale ma swoją historię. Zapatrzony w to miejsce, w to ile ważnych rzeczy działo się przy tym Grobie postanowiłem przypomnieć historię tego wyjątkowego w Polsce miejsca. Książka robi wrażenie zbiorem faktów, cytatów, także ilustracji. Czy były jakieś problemy z pozyskaniem materiałów i czy od czasu wydanie udało się Panu trafić na jeszcze więcej informacji, których wydawnictwo nie zawarło? Na szczęście materiałów, a także wcześniejszych publikacji na ten temat jest sporo. Kłopotem bywały niekiedy pewne sprzeczności dotyczące drobniejszych spraw, które pojawiały się w różnych opracowaniach, które starałem się wyjaśniać. Z racji swojego popularyzatorskiego charakteru książka nie jest zbyt obszerna więc sporo spraw musiałem pominąć już przy jej przygotowywaniu do druku. Ale są też ciekawostki i rzeczy, które udało mi się odkryć już po jej opublikowaniu. Zdarzało mi się, że także po wykładach i spotkaniach autorskich podchodzili do mnie ludzie przekazujące ciekawe informacji za co jestem szczególnie wdzięczny. Może Pan podać przykład informacji, która nie znalazła się w książce, a może zainteresować czytelników? Takich informacji jest bardzo wiele. Udało mi się m.in. ustalić dalsze losy ogniomistrza Józefa Buczkowskiego, który w 1925 r. wylosował miejsce, z którego przywieziono do Warszawy ciało Nieznanego Żołnierza. Co więcej odszukałem jego grób (praktycznie zapomniany). Dotarłem do tej kartki, którą wówczas wylosował, której fotokopia nie jest uwzględniona w książce nad czym ubolewam, ale z całą pewnością kiedyś ją wykorzystam. Nie opisałem szerzej Lwowskich Orląt, z których wywodził się Nieznany Żołnierz. Nasza historia jest niezwykle bogata, nie da się odnieść do wszystkiego. Jest jednak dzięki temu niewyczerpaną księgą patriotyzmu, pełną wzruszeń gdzie każdy może odszukać coś wyjątkowego dla siebie, co jego właśnie natchnie w sposób niepowtarzalny. W biogramie na odwrocie książki jest podana informacja, że jest pomysłodawcą Parlamentarnego Zespołu Miłośników Historii. Kim są jego członkowie i czym się zajmuje? Parlamentarny Zespół Miłośników Historii powstał w poprzedniej kadencji sejmu w 2006 r. Stworzyli go parlamentarzyści, których cześć poznałem wówczas przy pracach nad nową ustawą o IPN. To był taki obszar, który mimo nacisków politycznych płynących z różnych stron był wówczas jeszcze elementem współpracy między PiS i PO. Rzuciłem wówczas pomysł powołania takiego zespołu. A koledzy wśród których wymienić należy Stanisława Piętę (PiS) oraz Sławomir Nitras i Sebastian Karpiniuk z PO wsparli mnie w tych działaniach. Obecnie zarząd Zespołu poza mną tworzą posłowie: dr Marek Wojtkowski (PO) i Stanisław Pięta (PiS). Przed rokiem w Tragedii Smoleńskiej zginął nasz kolega i wiceprzewodniczący naszego Zespołu, Sebastian Karpiniuk. Odczułem to wyjątkowo boleśnie, ponieważ byliśmy rówieśnikami i choć dzieliły nas sprawy polityczne łączyło zamiłowanie do historii. Staramy się jako zespół popularyzować wiedzę historyczną o dziejach Polski. Ostatnio m.in. organizowaliśmy w Sejmie dwie ważne konferencje naukowe. W maju w 85-tą rocznicę wypadków majowych 1926 r. organizowaliśmy sesję naukową wspólnie z Instytutem Józefa Piłsudskiego w Warszawie z udziałem najwybitniejszych znawców tej problematyki. W kwietniu zaś wspólnie z IPN i Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Polsce organizowaliśmy sesję i wystawę o rodzinie Ulmów i innych Polakach, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej. Jesteśmy otwarci na wszelkie inicjatywy i pomysły zmierzające do popularyzowania wiedzy o Polsce i naszych dziejach. Gdyby mógł Pan porozmawiać z pięcioma postaci historycznymi z dowolnych epok, kim by byli? Z Józefem Piłsudskim, księciem Józefem Poniatowskim, Kazimierzem Wielkim, Janem III Sobieskim i Zygmuntem Augustem. Dziękuję za rozmowę.
ZDJĘCIA: JAN LOREK
|









Zbigniew Girzyński; doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, pracownik Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Wydziału Humanistycznego Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej we Włocławku. Poseł na Sejm RP od roku 2005. 
