Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Cudowny świat Motocykli
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Cudowny świat Motocykli PDF Drukuj Email
Kultura
poniedziałek, 27 czerwca 2011 08:29 | Wpisany przez Jakub Maciuszek, Edward Brożek

W minioną sobotę na bocheńskim rynku po raz trzeci zagościli właściciele motocykli. Byli to uczestnicy Zlotu Motocyklowego, organizowanego corocznie przez krakowskie Stowarzyszenie Klubu Motocyklowego Rebels of Road MC.

  Motocykliści stałą bazę mieli w  Borku w Centrum Aktywnego Wypoczynku. Uczestnicy zlotu  z którymi rozmawialiśmy byli panującymi tam warunkami urzeczeni Wśród jego uczestników  byli też kierowcy  ze Słowacji i Czech.  Spokojna na co dzień miejscowość Borek, na trzy dni stała się stolicą polskiego ekskluzywnego klubu właścicieli motocykli z całego świata. Jednak nie widzieliśmy, aby przejazdy setek motocykli z towarzyszącym im rykiem  silników przeszkadzały mieszkańcom Borku.
Zlot  okazał się dla uczestników bardzo udany, pogoda wbrew pozorom nie była aż tak deszczowa jak zapowiadali meteorolodzy. Troszeczkę jednak zimno jak na ten czas i porę roku (zwłaszcza w nocy), jednak prawdziwych motocyklistów to nie przeraża, bo  prawdziwi motocykliści jeżdżą nawet w deszcz. Do Bochni zawitali prawdziwi twardziele, zobaczyć można było w sobotę na rynku  same "ślicznotki" że  wymienimy  z grubsza: honda gold-wing w wersji trzykołowej-rzadko spotykana podgrzewanymi siedzeniami, (choć jak wyjawiła z dumą współwłaścicielka nie trzeba dużo czasu, aby przejść z tej wersji na normalny, czyli 2 kołowy układ)  ; suzuki hajabusa-seryjny motocykl, który jako jeden z nielicznych wyciąga ponad 300 km/h; choppery "yamaha drag star" trochę turystyków "transalp"oraz kilka harlei z seryjnych między innymi sportstery.  Sympatycy przerobionych harlei mogli podziwiać ładnie zrobionego CUSTOMA oraz odchudzonego "harusa"  właściciela z  Lubaczowa.
I tylko szkoda, że coraz trudniej zobaczyć już na drodze legendarnych  staruszków w postaci Junaków, Jaw, Iżów 49, M-72 tzw. emek, Avo simsonów 425 T (turist) i 425 S (sport) napędzanych wałem kardana.
Tym pamiętającym jeszcze popularne WFM, WSK, SHL czy Gazele od razu łza się w oku zakręciła.
Spotkanie na bocheńskim rynku, pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Po ciepłym powitaniu przez burmistrza Stefana Kolawińskiego można było swoje pociechy przymierzyć do przyszłej kariery kierowcy motorowego, a także porozmawiać z uczestnikami. 
Motocyklistom życzymy  tyle powrotów co wyjazdów i tak mocnej iskry na świecy jaką ma  piorun z jasnego nieba w letnią burzę.