|
W piątek, pierwszego lipca bieżącego roku w galerii „Audialnia” odbył się wernisaż wystawy pt. „ONA PORTRET PODWÓJNY”. Dwie krakowskie artystki: Elżbieta Łazowska i Elżbieta Graboś, zaprezentowały na niej swoje prace – portrety kobiet po czterdziestce.
Kobiety uwiecznione przez artystki, zatrzymane w czasie, oderwane od codziennych kłopotów i obowiązków, budują zbiorowy portret kobiety swojego pokolenia, dają nam nowy obraz kobiety w średnim wieku. Elżbieta Łazowska, absolwentka Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu i Akademii Pedagogicznej, zaprezentowała na wystawie batiki i prace wykonane na papierze czerpanym. Szczególnie interesujące są te ostatnie, nawiązujące swoją estetyką do pasteli Wyspiańskiego, gdzie twarze kobiet, zdają się wyłaniać z ekspresyjnie potraktowanej powierzchni obrazu. Ta chropowata, szkicowo potraktowana faktura z odciśniętymi kwiatami i kawałkami zasuszonych liści inicjuje subtelną grę światła i cienia, staje się reminiscencją minionych lat, ulotnych chwil odchodzących w zapomnienie. Kobiety sportretowane przez Elżbietę Łazowską uderzają liryzmem, subtelnością, wydają się spoglądać z nostalgią w przeszłość, równocześnie odważnie zwracając się ku przyszłości. Zupełnie inną wizję kobiety daje nam w swoich dziełach Elżbieta Graboś, absolwentka Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki na krakowskiej ASP. Jej obrazy malowane na szkle, płótnie i blasze zaskakują ekspresyjnie potraktowaną materią malarską, żywą paletą barw i pogłębioną psychiką postaci. Inspiracja malarstwem dawnych mistrzów oraz zgłębienie tajników ich warsztatu zaowocowały malarstwem pełnym pasji, kontrastowego światłocienia i intensywnego kolorytu. Swobodnie upozowane postacie w eleganckim sukniach, z wachlarzami, naszyjnikami i szalami, w kapeluszach, uśmiechnięte, radośnie roześmiane lub też pogrążone w refleksyjnej zadumie zdają się pochodzić z innego świata, świata włoskich uczt i bali, świata swojej młodości. Bohaterki obrazów Elżbiety Łazowskiej i Elżbiety Graboś wspominają swój pierwszy bal, tak jak kiedyś czyniła to Kalina Jędrusik śpiewając: „Pierwszy bal. Bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą, i walczyki co jeszcze się śnią... Mój pierwszy bal, sentymentalny bal, troszeczkę żal, mój pierwszy, jedyny bal”. Kameralna atmosfera i charakterystyczny wystrój galerii, nasuwający skojarzenie z mieszczańskim salonikiem z początku wieku zapewniły obrazom obu artystek wspaniałą oprawę. Dopełnieniem wernisażu był okolicznościowy wiersz Elżbiety Łazowskiej, będący doskonałym ekwiwalentem konceptu wystawy. Szczególną atrakcją wernisażu było, to, że można było porównać „kopię” z oryginałem, stawiły się bowiem niemal wszystkie modelki obu artystek.
Autorka jest studentką ASP w Krakowie









|