|
Sobotni, pogodny poranek 6 sierpnia 2011r. Pod Wawelem tłum ludzi krząta się z torbami koło dużych samochodów by za chwil parę załadować swoje bagaże na “pakę” i udać się na mszę inaugurującą XXI Pieszą Pielgrzymkę Krakowską z Wawelu na Jasną Górę.
Tym razem hasłem przewodnim pielgrzymki były słowa “W komunii z Bogiem”. Po eucharystii której przewodniczył ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz, rozśpiewani pielgrzymi z uśmiechami na ustach uformowali szyki i wyruszyli w drogę do Jasnogórskiej Pani.
Nasza 2 grupa wspólnoty I, liczy około 70 osób w każdym wieku, począwszy od 6-latki skończywszy na mężczyźnie - 64 lata i 10 miesięcy. Zespołem śpiewająco- grającym jest Grupa Muzyczna z Prądnika Białego( w składzie: Hermina Bulka, Alicja Ciołkowska, Dominika Toch, Sylwia Gołda, Anna Ciołkowska i Diana Kamieńska). Pierwszy dzień to trasa ok. 25 km i prowadzi z Wawelu do Smardzowic przez Prądnik Biały- gdzie w Dworku Białoprądnickim odbyła się pierwsza konferencja, Zielonki i Korzkiew. Dzień drugi rozpoczął się słonecznie, obudzić trzeba było się już o godzinie 6 po to żeby już o 7 być na mszy którą poprowadził i wygłosił kazanie ks. Kard. Franciszek Macharski. Zaraz po eucharystii, zjedliśmy śniadanie, zebraliśmy się w grupy i wyruszyliśmy na częstochowski szlak, tym razem liczący ok. 20 km. W Ojcowie odbyła się konferencja dotycząca mediów którą wygłosił ksiądz Mirosław Kulesa. Po postoju ruszyliśmy w kierunku Skały, oczywistym punktem tego odcinka była piosenka „Tyś jak skała” którą można było usłyszeć nie tylko w naszej grupie, w drodze odmówiliśmy także różaniec. 60 minut odpoczynku w Skale dało wytchnienie na pewno dużej liczbie pątników, ponieważ upał zaczął dawać się we znaki. Chwilę po nabożeństwie poszliśmy w kierunku miejsca naszego noclegu jakim było Zadroże. Wieczorem jak co dzień zorganizowany został pogodny wieczorek który o 21 kończy się Apelem Jasnogórskim. Trzeci dzień to dystans ok. 23km wiodący przez Podchybie, Wolbrom aż do Strzegowej. Po wczorajszym burzowo- deszczowym wieczorze zrobiło się chłodno, co dało się odczuć na mszy świętej. Wielu z nas poubierało peleryny przeciwdeszczowe co sprawiło że szarość tego dnia poszła w niepamięć . W Podchybiu odbyła się konferencja dotycząca naprotechnologii. Wolbrom przywitał nas pochmurnie choć bez deszczu, godzinka odpoczynku i od razu człowiek czuje się jak nowy. Niektórzy skorzystali nawet z luksusu w postaci mycia głowy u fryzjera . Ostatnia prosta dzisiejszego dnia do Strzegowej, przebiegała w ciszy i skupieniu gdyż to właśnie na tym odcinku 2 lata temu dowiedzieliśmy się o śmierci ks. Stanisława Kracika- wieloletniego przewodnika naszej grupy. Wieczorem Grupa Muzyczna z racji braku pogody zorganizowała w zamian za pogodni wieczorek czuwanie przy obrazie błogosławionego Jana Pawła II. Malutki kościółek w Strzegowej został wypełniony po brzegi pielgrzymami z wielu grup. Czwarty dzień, czyli powolne zwiększanie dystansu codziennego. Na ten dzień przypada ok. 27 km. Pobudka o 6, msza św. Pod ruinami zamku w Smoleniu o godzinie 7. Dzień zapowiadał się ładnie do momentu gdy na niebie nie pojawiały się coraz to gęstsze chmury. Na szczęście nie padało dlatego całą drogę- zresztą jak co dzień śpiewaliśmy i modliliśmy się. Uwaga! W okolicach Skarżyc panują niekorzystne warunki drogowe, liczne dziury powodują upadki oraz potknięcia Nocleg tym razem miał miejsce w Parkoszowicach. Przedostatni etap drogi do Częstochowy liczy sobie koło 30km, na porannej eucharystii mroźny wiatr schłodził niejednego pątnika, dzięki czemu niejeden z nas przekonał się nie tylko o nieprzemakalności kolorowej pelerynki, ale także o doskonałych własnościach termicznych ! Na tym etapie każda minuta płynie szybciej, każda chwila prędko ucieka. Kiedy człowiek ma za sobą tyle kilometrów i wie że już prawie jest u celu, to daje mu najwięcej siły. Na wieczór została zaplanowana liturgia światła i wody, ciemny kościół w Przybynowie- ludzie ze świecami, to wszystko odzwierciedliło niesamowity klimat tego miejsca. Ostatni, finalny dzień jest najdłuższym, Liczy sobie ponad 35 km. Pobudka planowana jest na godzinę 4 by już o 5 wyruszyć w drogę. Cztery godziny marszu w rytm piosenek “Kiedy ranne wstają zorze”, “Każdy wschód słońca” oraz modlitwy “Godzinki”, lasem i już jesteśmy w Olsztynie na “przeprośniej górce” gdzie jak zawsze ma miejsce nabożeństwo pokutne. Siostry i Bracia którzy po raz pierwszy przemierzali pielgrzymi szlak, tradycyjnie pletą tam wianki… Podczas kolejnego odcinka przy mikrofonie znalazły się dziewczęta ze scholii parafialnej, również jak Grupa Muzyczna z Prądnika Białego i swoim śpiewem umiliły drogę do ostatniego już postoju przed Jasna Górą… Od początku ostatniej prostej pałeczkę przejęła Grupa Muzyczna, oczywiście nie obyło się bez licznych podziękowań księżom, porządkowym, organizatorom itd… by wkrótce u początku alei dać z siebie wszystko to czym obdarowała nas Matka. By jej zaśpiewać. Mocnym głośnym głosem. Idąc alejami, widząc klasztor na wprost, dostajesz niesamowitej energii, która sprawia, że chcesz śpiewać głośniej i głośniej. Wszystko w dziękczynieniu Czarnej Madonnie do której szliśmy przez te 6 dni. Tak właśnie wyglądała nasza grupa- głośna, radosna, rozśpiewana z niesamowitym ”power`em”. Pielgrzymów m.in. witał kard. Stanisław Dziwisz z biskupami pomocniczymi, a chwilę potem byliśmy już u celu, padliśmy na kolana przed klasztorem i gdy przyszła nasza pora udaliśmy się pod cudowny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. O godzinie 19 została odprawiona msza kończąca XXXI Pieszą Pielgrzymkę Krakowska na Jasną Górę. Niejednemu z nas zakręciła się łezka w oku, że to już koniec, że czas tych “rekolekcji w drodze” tak szybko minął. Jedno jest pewne, że braterskie przyjaźnie jakie zostały zawiązane na drodze do Matki przetrwają bardzo długo, na pewno do przyszłego roku, kiedy to już po raz XXXII wyruszymy w drogę do Częstochowy.





|