|
Najnowszą wystawę prac znanej krakowskiej artystki, tym razem można było zobaczyć, w minioną niedzielę podczas Święta Dzielnicy VII na Kopcu Kościuszki.
Swoją twórczością, na tej wystawie, artystka chciała pobudzić naszą wyobraźnię, abyśmy z większą uwagą obserwowali otaczającą nas przyrodę, przystrojoną w malownicze szaty jesieni. Na wystawie można było podziwiać zarówno obrazy olejne jak i te malowane w technice papieru czerpanego, w której to Łazowska jest swojego rodzaju mistrzynią. Do tej pory znałam głównie portrety i martwą naturę wykonane przez p. Elę w tej właśnie technice. Teraz okazało się, że również pejzaże dają niesamowite efekty wizualne. Mnie szczególnie zachwycił obraz przedstawiający klasztor Norbertanek w jesiennej aurze. A tęsknotę za latem wyrażał pejzaż morski. A skoro mamy jesień to nie mogło zabraknąć owoców charakterystycznych dla tej pory roku . Z wiadomych, jak się Państwo domyślają, względów mnie zafascynowała dynia namalowana z wielką ekspresją. Oczywiście nie ujmując nic olejnej kukurydzy. Jesień to również czas robienia suszonych bukietów, a więc zbierania zasuszonych źdźbeł traw czy ziół. Łazowska zainspirowana „Zielnikiem Wyspiańskiego” postanowiła też uwieczniać na swoich obrazach te niedostrzegane zazwyczaj cuda natury. I stąd m.in. można było podziwiać „łąkowe dmuchawce” jak w znanej piosence Urszuli „Dmuchawce,latawce, wiatr ” Pani Ela zaskoczyła mnie miło jeszcze innym przejawem swojej profesji, albowiem okazało się ,że jest wspaniałym pedagogiem, który przybliża meandry sztuki naszym najmłodszym ,a szczególnie potrafi w nich zauważyć rodzące się talenty. Na końcu prezentacji zobaczą Państwo obrazek 3,5 letniej Hani, która w ciągu 30 min. namalowała Kopiec Kościuszki wyrażając w tym rysunku swoje fantastyczne wyobrażenie przestrzeni i formy geometrycznej. I pomyśleć ,że to tylko 3,5 letnie dziecko ,a więc można sobie wyobrazić co będzie dalej jeśli talent będzie pielęgnowany i należycie rozwijany. W najbliższych dniach p. Ela wyjeżdża do Wilna na zaproszenie wileńskiego Zwierzyńca- to nazwa jednej z dzielnic przypominającej nasz krakowski Zwierzyniec- na plener malarski, którego efekty będą później prezentowane niestety tylko w Wilnie. Mam jednak nadzieję, że po przyjeździe do Polski p.Ela podzieli się z Państwem swoimi wrażeniami z tego pobytu na łamach mojej gazety.








|