Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Babie lato Elżbiety Łazowskiej
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Babie lato Elżbiety Łazowskiej PDF Drukuj Email
Kultura
poniedziałek, 26 września 2011 17:42 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

Najnowszą wystawę prac znanej krakowskiej artystki, tym razem można było zobaczyć, w minioną niedzielę podczas Święta Dzielnicy VII na Kopcu Kościuszki.

 

Swoją twórczością, na tej  wystawie, artystka chciała pobudzić naszą wyobraźnię, abyśmy z  większą uwagą obserwowali otaczającą nas przyrodę, przystrojoną  w malownicze szaty jesieni. Na wystawie można było podziwiać zarówno obrazy olejne jak i te malowane w technice papieru czerpanego, w której to Łazowska  jest swojego rodzaju mistrzynią. Do tej pory znałam głównie portrety i martwą naturę wykonane przez p. Elę w tej właśnie technice. Teraz okazało się, że również pejzaże dają niesamowite efekty wizualne. Mnie szczególnie zachwycił obraz przedstawiający klasztor Norbertanek w jesiennej aurze. A  tęsknotę za latem wyrażał pejzaż morski.
A skoro mamy jesień to nie mogło zabraknąć owoców charakterystycznych dla tej pory roku . Z wiadomych, jak się Państwo domyślają, względów mnie zafascynowała  dynia namalowana  z wielką ekspresją. Oczywiście nie ujmując nic olejnej kukurydzy.
Jesień to również czas robienia suszonych bukietów, a więc zbierania zasuszonych źdźbeł traw czy ziół. Łazowska zainspirowana „Zielnikiem Wyspiańskiego” postanowiła też uwieczniać na swoich obrazach te niedostrzegane zazwyczaj cuda natury. I stąd m.in. można było podziwiać  „łąkowe dmuchawce” jak w znanej piosence Urszuli „Dmuchawce,latawce, wiatr ”
Pani Ela zaskoczyła mnie miło jeszcze innym przejawem swojej profesji, albowiem  okazało się ,że jest wspaniałym pedagogiem, który przybliża meandry sztuki naszym najmłodszym ,a szczególnie potrafi w nich zauważyć  rodzące się talenty.
Na końcu prezentacji zobaczą Państwo obrazek 3,5 letniej Hani, która w ciągu 30 min. namalowała Kopiec Kościuszki wyrażając w tym rysunku swoje fantastyczne wyobrażenie przestrzeni i formy geometrycznej. I pomyśleć ,że to tylko 3,5 letnie dziecko ,a więc można sobie wyobrazić co będzie dalej jeśli talent będzie pielęgnowany i należycie rozwijany.
W najbliższych dniach p. Ela wyjeżdża do Wilna na zaproszenie wileńskiego Zwierzyńca- to nazwa jednej z dzielnic przypominającej nasz krakowski Zwierzyniec- na plener malarski, którego efekty będą później prezentowane niestety tylko w Wilnie. Mam jednak nadzieję, że po przyjeździe do Polski p.Ela podzieli się z Państwem swoimi wrażeniami z tego pobytu na łamach mojej gazety.