|
Kultura
|
|
niedziela, 04 grudnia 2011 20:25
| Wpisany przez Grażyna Zamorska
|
|
Jako fanka jazzu tradycyjnego postanowiłam zlokalizować miejsce gdzie można na żywo posłuchać tego rodzaju muzyki rozrywkowej. Tym razem kolej przyszła na Boba Jazz Band. Po poszukiwaniach w sieci udało mi się nawiązać kontakt z Markiem Rosnerem gitarzystą zespołu i dowiedzieć się, że zespół grywa w lokalu „Gościniec” na Stradomiu, zazwyczaj w co drugi piątek miesiąca.
Oczywiście nie omieszkałam się tam wybrać. Muzycy bez przerwy utrzymują wysoką formę co mnie bardzo cieszy. Dobrze też, że tak fantastyczny zespół wyszedł ze swoją muzyką poza tradycyjne miejsca koncertowania, czyli ścisłe centrum z nieśmiertelną Piwnicą pod Baranami. Skupiona na muzyce, żywiołowo reagująca publiczność pokazuje, że była to słuszna decyzja. Lokal „Gościniec” ma w sobie jakieś magnetyczne cechy, które powodują, że chciałoby się tam słuchać takiego zespołu jak Boba przez całą noc. Czasem ktoś wpadnie z ulicy żywiołowo zatańczy kilka utworów i wyjdzie. Tak się zachowała para młodych osób i widziałam, że muzycy byli z tego powodu bardzo zadowoleni. Mimo wszystko jazz tradycyjny w naszym mieście powinien być bardziej doceniany przez ludzi odpowiedzialnych za promocję naszego miasta i powinny być stwarzane warunki dla właścicieli lokali w mieście, aby tego typu zespoły chcieli u siebie gościć. Miedzy innymi o tym będę chciała rozmawiać z Panią Dyrektor Wydziału Promocji UMK Moniką Piątkowską w najbliższym czasie. Kontakt na żywo z jazzem w tym przypadku klasycznym to nieoceniony sposób komunikowania się artystów ze słuchaczami .Czego nie jest w stanie zastąpić nawet najlepszej jakości płyta z nagraniami zespołu słuchana w zaciszu domowym. Przepływ energii twórczej między muzykami a widownią jest wartością dodaną i niezastąpioną. Może przyszedł czas, aby takie miejsce kultowe spotkań z jazzem tradycyjnym stworzyć poza ścisłym centrum naszego miasta.





|