Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Taniec w obrazach Magdaleny Ruty
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Taniec w obrazach Magdaleny Ruty PDF Drukuj Email
Kultura
sobota, 21 stycznia 2012 21:25 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

W pubie-galerii Wręga  na  krakowskim Kazimierzu  (Józefa 17) odbył się   interesujący wernisaż  młodej malarki, zafascynowanej tańcem. Najlepiej  tę  fascynację oddaje sam tytuł wystawy- „Manifest tańca”. Artystka w tych obrazach w pewnym sensie wyraża  siebie, swoją pasję jaką jest  dla niej taniec.

A dzieje się to nie bez powodu. Otóż sama występowała w Teatrze Tańca w Bielsku –Białej. Niestety obecnie ze względu  na studia na Politechnice Krakowskiej  Wydział Architektury, jest to trochę utrudnione. Tym nie mniej z wielką pasją maluje swoje obrazy taneczne. Postacie jej tancerek ukazują płynność ruchu,grację ,czy zmysłowość w zależności od tańca ,który jest przedstawiany. A więc mamy tu tańce wywodzące się z tradycji hiszpańskiej takie jak np. flamenco, gdzie ruchy ciała wyrażają  stany emocjonalne tancerza. A także taniec klasyczny, mnie przywodzący na myśl balet „Jezioro łabędzie”. Komuś może  jeszcze coś innego, w zależności od siły inspiracji obrazu. Magdalena Ruta na swoich obrazach z iście  mistrzowską precyzją oddaje ruchy dłoni, ramion i palców, które skupiają cała uwagę  widza. Wszystkie tancerki ujęte zostały w takich pozach ,aby nie było widać ich twarzy- celowe zamierzenie artystki- gdyż w ten sposób chciała nam  upostaciować ruch w tańcu, nie rozpraszając nas wyrazem twarzy tancerek.
      Trzeba przyznać, że to się jej udało i głównym bohaterem wystawy jest taniec- jego manifest. Jak sama mówi swoje obrazy tworzy słuchając muzyki, która wprawia ją w dobry nastrój.
I tą pozytywną  energię płynącą z tańca przekazuje nam poprzez  swoje prace. Nie ukrywa też, że wiele inspiracji czerpie z Fabiana Pereza, argentyńskiego malarza, który też  wiele uwagi w swojej sztuce poświęca tańcom latynoamerykańskim.
     Na wystawie można zobaczyć również portrety , w szczególności autoportret artystki, trochę demoniczny w swoim charakterze, bardzo interesujący ,bo zapewne  po części zdradza nam zakamarki wyobraźni Magdaleny. Zresztą  nie brakuje tu również autoportretów ,które są szkicami z okresu  wcześniejszego- Szkoły Sztuk Pięknych w Bielsku –Białej. Mnie bardzo spodobały się dwa niezależne obrazy kobiety i mężczyzny. Tworzące rozmawiającą- powiedziałabym flirtującą-  parę, kojarzącą mi się z klimatem  lat 20 - 30 ubiegłego wieku, w zaułku ulicy przed jakąś  knajpką, a miasto…  to już zostawiam Państwa wyobraźni.

Oprawę muzyczną   wieczoru zapewnił duet skrzypcowo-gitarowy: Joanna Giemzowska-Pilch i Maciej Wnękowicz.