Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Kultura Il Giardino d'Amore w kościele św. Mikołaja w Krakowie
Smaller Default Larger


Dzielnica IV Kraków

TVP 3

  

Il Giardino d'Amore w kościele św. Mikołaja w Krakowie PDF Drukuj Email
Kultura
wtorek, 24 stycznia 2012 15:13 | Wpisany przez Grażyna Zamorska

W tym pięknym zabytkowym kościele, w ubiegłą niedzielę miał miejsce koncert Bożonarodzeniowy. Tak więc byliśmy świadkami narodzin nowej wspaniałej orkiestry skupiającej się głównie na repertuarze włoskiej muzyki barokowej, zarówno instrumentalnej, jak i wokalno-instrumentalnej. Był to ich występ premierowy i trzeba przyznać okazał się niewątpliwym sukcesem.

Założycielem zespołu jest krakowski skrzypek Stefan Plewniak, o którym już nieraz pisaliśmy w naszej gazecie. Ostatnio w artykule „Stefan Plewniak i jego orkiestra”, dlatego też nie będę szczegółowo opisywać poszczególnych muzyków wchodzących w skład orkiestry ,tylko odsyłam Państwa do wspomnianego wyżej tekstu z początku stycznia br. Na program koncertu złożyły się utwory instrumentalne tj. Concerto Grosso nr 9 Alessandro Scarlatii oraz Concerto Grosso op.6 nr 8  Arcangelo Corelli, a także  2 cantaty: “ Oh,di Betlemme altera” Alessandro Scarlatii  i „Ah! troppo e ver “ Alessandro Stradella. Trzeba  przyznać, że Plewniak świetnie się sprawdził w roli koncertmistrza a czasami nawet dyrygenta czy to dyrygując całą orkiestrą jednocześnie grając na skrzypcach czy bezpośrednio dyrygując  wokalistami. Jego orkiestra była świetnie zgra i tworzyła jeden wielki instrument, którym „zarządzał” Stefan. Było widać jak  swoją pasją grania „zarażał” pozostałych  muzyków i nadawał ton całej orkiestrze. A to sprawiało ,że uczestniczyliśmy w fantastycznej uczcie muzycznej ,która dostarczyła nam wiele przeżyć duchowych.
      Mnie szczególnie zapadł w pamięć sopran Natalii Kawałek w „Oh,di Betlemme altare”  Jej głos  swoim pięknym brzmieniem, wznoszący się aż do sklepień kościoła, niósł z sobą radość  Bożego Narodzenia ,którą artystka dzieliła się z nami. Podobały mi się też partie solowe Dawida Biwo bas  w roli Lucifero  w „Ah! troppo e ver” Jego głębokiego, aksamitnego głosu słuchałam  z wielką przyjemnością. Przypominał mi Bernarda Ładysza. Zaciekawił  mnie też swoim brzmieniem dialog skrzypiec z lutnią ,który w pewnym fragmencie utworu , znacząco wybił się na tle całej orkiestry. Gratulując wszystkim muzykom  udanego występu, a zarazem debiutu ich  orkiestry, sądzę ,że nie jestem odosobniona w swojej opinii ,gdyż bardzo licznie zebrana publiczność nagrodziła artystów wielkimi brawami.