Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Ludzie biznesu Sprzedaż bezpośrednia produktów rolnych
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Sprzedaż bezpośrednia produktów rolnych PDF Drukuj Email
Ludzie biznesu
wtorek, 24 maja 2011 13:53 | Wpisany przez Paweł Czaja

Zaczęło się od „paczki od rolnika” polegającej na innowacyjnej sprzedaży żywności ekologicznej przez internet. Teraz przedsiębiorczy rolnicy z Małopolski idą o krok dalej i zabrali się za uporządkowanie „paczki” przepisów oraz zmiany legislacyjne. Powstaje bezpartyjne, rolnicze lobby, które stanie się rzecznikiem małych i średnich gospodarstw a także konsumentów zainteresowanych zdrowymi i naturalnymi produktami. Sprzedaż bezpośrednia produktów rolnych jest szansą na przetrwanie dla wielu małych i średnich gospodarstw rolnych stanowiących dominujący element unikalnego krajobrazu polskiej wsi. Niestety w realiach obecnego rynku gospodarstwa te przegrywają w nieuczciwej, dumpingowej konkurencji z wysokotowarowymi, uprzemysłowionymi farmami lub importem tańszej żywności. Jest to zjawisko niekorzystne zarówno z punktu widzenia tradycyjnej struktury obszarów wiejskich jak i jakości żywności. Należy zauważyć, że małe i średnie gospodarstwa dysponują sporym potencjałem w zakresie produkcji ekologicznej i tradycyjnej żywności, tj. żywności produkowanej bez udziału środków chemicznych i GMO, a niekiedy wręcz stanowią jej jedyną ostoję. Rynek na tego typu produkty systematycznie wzrasta. Kolejne afery spożywcze, ujawnianie szkodliwego wpływu zawartych w przetworzonej żywności substancji (barwniki w pożywieniu powodują np. nadpobudliwość u dzieci) sprawiają, że coraz więcej ludzi zaczyna podchodzić ze zrozumiałą rezerwą do anonimowej żywności w supermarketach i szuka pewnych dostawców na wsi. Zupełnie tak jak to było niegdyś, kiedy każdy miał swojego zaprzyjaźnionego gospodarza. Działalność tę jednak w poważny sposób krępują przepisy, niekiedy absurdalne jak np. zakaz sprzedaży jajek z gospodarstwa odbiorcy finalnemu, co oznacza że jadąc na wieś nie wolno nam kupić jajek prosto z gospodarstwa tylko trzeba pofatygować się na targowisko albo do sklepu. W wielu wypadkach te restrykcyjne zapisy posiadają swoją rację prawną ale jednocześnie są  przesadnie wyśrubowane.

Przeanalizowaniu istniejących uwarunkowań prawnych poświęcone było spotkanie - sympozjum po tytułem „Smak na produkt - promocja produktów lokalnych na tle barier w sprzedaży”, które odbyło się 23 maja w Centrum Doradztwa Rolniczego w Krakowie. W spotkaniu udział wzięli wysocy rangą przedstawiciele i szefowie branżowych instytucji z Małopolski takich jak Urząd Wojewódzki, Wojewódzki Inspektorat Weterynarii, Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, Izba Skarbowa a także reprezentanci Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Animatorem spotkania był Jan Czaja koordynator projektu „paczki od rolnika” i kierownik Lokalnej Grupy Działania Dunajec-Biała, który występował w imieniu regionalnych LGD. Moderatorem dyskusji był zaś dyrektor Oddziału CDR w Krakowie Jarosław Bomba.

W trakcie spotkania poruszano wiele istotnych zagadnień dotyczących bezpieczeństwa żywności, przepisów odnoszących się do warunków sanitarnych, uprawnień rolników w zakresie sprzedaży, co i gdzie wolno sprzedać, oraz reperkusji finansowych w świetle prawa podatkowego. W oparciu o wyniki debaty jest w tej chwili przygotowywane kompletne opracowanie traktujące o sprzedaży bezpośredniej.

To spotkanie w gronie ekspertów pozwoliło na wyeksponowanie nieścisłości prawnych i drakońskich obostrzeń, które hamują rozwój inicjatywy gospodarczej i spowalniają przemiany wsi. Eksperci podkreślili, że prawo Wspólnotowe nie reguluje kwestii sprzedaży marginalnej, którą objęta jest sprzedaż bezpośrednia. Decydujące są tu przepisy prawa krajowego często ostrzejsze niż u naszych europejskich partnerów. „Chcemy być bardziej katoliccy od samego papieża.” Wskazują rolnicy.

Na gadaniu się nie skończy. Jak mówią słowa piosenki najtrudniejszy zawsze pierwszy krok. I wydaje się, że ten krok już postawiono. W trakcie spotkania ekspertów w Krakowie wytypowano buble prawne oraz zidentyfikowano skalę merytorycznych problemów. Teraz rolnicy pracują nad zmontowaniem szerszej pozapolitycznej koalicji, która zajmie się modyfikacją wadliwych zapisów. Doszło już do pierwszych porozumień. Rolnicy z Małopolski będą budować wspólny front z rolnikami oraz członkami samorządu z Lubelskiego i Świętokrzyskiego. Koalicja powoli nabiera rozmachu.

Cieszy ogromnie, że katalizatorem tych działań są wyłącznie rolnicy. Jest to oddalona inicjatywa ludzi, którzy sami biorą sprawy w swoje ręce. Znajdujemy się na przednówku wyborów do sejmu. Jest to doskonała okazja by pokazać politykom, że społeczeństwo obywatelskie to nie czczy slogan ale substancja, która coraz szybciej krzepnie.

Autor jest członkiem  LGD Dunajec-Biała, menadżerem produktu lokalnego, rzecznikiem wspólnego frontu rolników.