Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Ludzkie losy Ślad Dory Kacnelson w mojej pamięci
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Ślad Dory Kacnelson w mojej pamięci PDF Drukuj Email
Ludzkie losy
czwartek, 10 lipca 2008 15:20 | Wpisany przez nazwisko Autora do wiadomości redakcji
W piątą rocznicę śmierci Dory Kacnelson w krakowskiej Galerii „AUDIALNIA” im. Mariana Hemara i Mieczysława Kotlarczyka zebrało się grono jej najbliższych przyjaciół. W szczerej rozmowie każdy z uczestników spotkania wspominał co zapamiętał z przebywania w otoczeniu tej wybitnej Żydówki, dla której wszystko co polskie było najcenniejsze. Ja przedstawiłam jej drogę życiową od szkolnych recytacji poezji Mickiewicza i Słowackiego w jej rodzinnym Białymstoku, poprzez Leningrad, Syberię, Drohobycz, do śmierci w Berlinie. Teresa Stanek mówiła o warsztacie naukowym, który uczynił z niej wybitnego znawcę poezji Adama Mickiewicza, o opracowaniu przez nią licznych biografii polskich XIX wiecznych zesłańców na Syberię.

Jerzy Bożyk podkreślał jej bezkompromisową walkę z antypolonizmem w środowisku żydowskim na całym świecie, a szczególnie zwalczanie - szkalującej Polskę- twórczości Jana T. Grossa.

Maciej Luszczyński z Berlina opowiadał o ostatnich latach spędzonych przez nią w tym mieście, o otwartym domu dla wszystkich ludzi dobrej woli bez względu na narodowość i wyznanie religijne.

Witold Tryzno opowiadał jak Dora umiejętnie i z pasją umiała godzić swoje żydowskie pochodzenie z katolicyzmem o czym świadczyła jej długoletnia współpraca z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Po jej śmierci ewenementem było to, że odbywały się: nabożeństwa w synagogach i msze święte w katolickich kościołach Berlina, Krakowa i Drohobycza.

Roman Hnatowicz i inni podkreślali wierność Dory Kacnelson spuściźnie II Rzeczpospolitej: oświeconej tradycji otwartości i tolerancji oraz kresowego dobrosąsiedztwa narodów.

Łucja Gedl wspominała o jej działalności charytatywnej na Ukrainie.

Dla uczczenia pamięci Dory Roman Hnatowicz recytował fragmenty „Pana Tadeusza”, Jerzy Bożyk śpiewał jej ulubione piosenki w tym „Orlątko” a studentki Akademii Muzycznej w Krakowie: Barbara Szpakiewicz i Maria Klajn wykonały preludia Dymitra Szostakowicza.

Wszyscy podkreślali, że Dora Kacnelson była osobą niezwykłą: skupiała w sobie polski patriotyzm, rosyjską duszę i żydowską mądrość.