|
W połowie lat osiemdziesiątych napisałem w Gazecie Krakowskiej o walkach gen. Stanisława Maczka na froncie zachodnim. Wówczas przyszedł do mnie młody, sympatyczny nowosądeczanin Jerzy Giza opowiadając o próbach w postawieniu w Nowym Sączu pomnika gen. Józefa Kustronia. Z zapartym tchem wysłuchałem jakby dwóch historii.
Pierwsza z nich to historia życia Józefa Kustronia. Druga, dotyczyła starań, powstałego na fali wolnościowych nastrojów w październiku 1981r, Towarzystwa Józefa Kustronia. Jego założycielem i przewodniczącym był od początku do końca działalności był mój gość Jerzy Giza, wnuk sądeckiego generała, Józefa Gizy, przyjaciela Józefa Kustronia z gimnazjalnej ławy. Stowarzyszenie to wzorowało swoja działalność na powstałym w czerwcu 1980r (jeszcze przed Solidarnością) w Krakowie Komitecie Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego, w którym skupili się Legioniści i piłsudczycy młodszych pokoleń (głównie inteligenckie niespokojne duchy, co to uważały na bazie Konstytucji Kwietniowej, iż swój rząd mają w Londynie). Kim zatem był gen. Kustroń bohater młodego sądeckiego pokolenia 42 lata po swej śmierci? Najkrócej ujmując, bohaterem kampanii polskiej 1939 r., podczas której poległ z karabinem w ręku, nacierając na niemieckie oddziały niedaleko Lubaczowa. Lokalnie, w Nowym Sączu, był jednak kimś więcej. Był gimnazjalnym działaczem niepodległościowym, legionistą, wybitnym oficerem Wojska Polskiego, dowódcą 21 dywizji piechoty górskiej, kawalerem Orderu Virtuti Militari, ale także teoretykiem spółdzielczości, po trosze filozofem i poetą. W 1981 r. i w latach następnych stał się ostrzem ideowym wymierzonym w Nowym Sączu przeciwko komunistycznej władzy. Jego imię stało się orężem w lokalnej walce o imponderabilia, o istotę polskości. Towarzystwo Jego Imienia za główny swój cel statutowy uznało wybudowanie generałowi w Nowym Sączu pomnika figuralnego. Niezależnie od tego prowadziło szeroką działalność niepodległościową nie tylko w Sączu, ale i na terenie Krakowa, Bielska czy Warszawy. Nie kolaborowało z władzami PRL. Było hermetyczne i trzymało fason. We współpracy z oddziałem krakowskim Związku Polskich Artystów Plastyków (prezes Attila Jamrozik) przygotowało konkurs zamknięty na pomnik generała Kustronia. Zebrało na ten cel odpowiednie fundusze. W dniu 13 grudnia 1981 r. zderzyło się jednak boleśnie, jak i całe społeczeństwo, z brutalną siłą stanu wojennego. W 1982 r. odrzuciło propozycję sąde-kich władz, aby przystąpić do Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego (PRON). Jerzy Giza zrelacjonował mi sytuację powstałą po tej odmowie: „W PRL rządy dzierżył Wojciech Jaruzelski, w końcu generał LWP, który fasadowo lubił odwoływać się do polskich tradycji żołnierskich, choć z zasadniczymi wyjątkami (m.in. bez legionistów Piłsudskiego, bohaterów 1920 r., itp.). Niemniej postać gen. Kustronia przez fakt, iż poległ w walce z Wehrmachtem stanowiła niewygodny propagandowo problem. W związku z tym postanowiono dać Towarzystwu szansę i odwieszono je, ale roztoczenie bacznej kurateli nie zmieniło sytuacji. Z komunistycznego punktu widzenia władze Towarzystwa zachowały się niewłaściwie. W 1983 r. zorganizowały w Nowym Sączu ku czci generała niezależną wystawę i uroczystość u jego grobu z udziałem ostatniego generała II RP, Mieczysława Boruty-Spiechowicza, konsulów Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i Republiki Francuskiej. Tego było już za wiele. Towarzystwo im. Gen. Kustronia zostało zawieszone, a w maju 1984 r. ostatecznie rozwiązane przez władze PRL „za godzenie w żywotne interesy państwa”. Konto Towarzystwo zostało zajęte, a pieniądze na nim zgromadzone z przeznaczeniem na po-mnik generała przekazano miejscowemu Związkowi Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD). Ten naciskany przez członków byłego już Towarzystwa i licznych ofiarodawców z całej Polski postawił w Nowym Sączu nie pomnik figuralny a popiersie gen. Kustronia i do tego z kłamliwym napisem na cokole. Przy odsłonięciu w 1985 r. orkiestra LWP zagrała temu Bohaterowi Polski niepodległej… Międzynarodówkę. Do dziś stoi ów monument przed sądeckim Zespołem Szkół Elektrycznych. W ówczesnej sytuacji chciałem opublikować tekst na ten temat w Gazecie Krakowskiej. Pochodzący z Nowego Sącza ówczesny Naczelny GK Sławomir Tabkowski nawet godził się na publikację, ale chciał z tekstu usunąć kilka fragmentów, na co Jerzy Giza nie wyraził zgody. Po upływie ćwierć wieku od tamtych wydarzeń z dużym wzruszeniem zobaczyłem nazwisko Jerzego Gizy na liście kandydatów PiS do Sejmiku. Oczywiście będę na niego głosował, bo – moim zdaniem - nie ma takiego kandydata na żadnej liście.

gen. Józef Kustroń

gen. Józef Kustroń i gen. Józef Giza (dziadek Jerzego Gizy) na rynku w Nowym Sączu

Jerzy Giza z córką u Prezydenta Kaczorowskiego

Jerzy Giza z ojcem, siostrą, ciotką i kuzynem
Jerzy Giza z rodziną
|