|
Ludzkie losy
|
|
środa, 02 marca 2011 15:57
| Wpisany przez fsd
|
|
Wbrew temu co ogłaszają różni dyskutanci – ludzie o Nich nigdy nie zapomnieli. Rozszerza się tylko niestety warstwa Tych, którym zdołano wytłumaczyć, ze przekaz poprzednich pokoleń jest obciążeniem. Warto więc w tym miejscu przypomnieć kto z ową państwową amnezja walczył właśnie zostawiając trwały ślad – Muzeum Powstania i ustanowienie tego Dnia.
Jaka jest dla nas, dziś, wartość tamtych poświęceń, cierpień w kazamatach, przeżyć nie lepszych od tych zapewnianych przez Gestapo, w końcu i zdemolowanych oraz zniszczonych życiorysów, szans dla Polski zagubionych – nie trzeba wyjaśniać. Jak by trzeba jeszcze wyjaśniać – to już chyba nie słowami a próbami uruchamiania wyobraźni co do interesów. Wracają czasy naigrywania się z postaw opierających się o fundamenty, a nadzieje na sukces wyborczy cale formacje składają w skuteczności zaprzeczania wartościom podstawowym i walki ze strażnikami zasad. Przesada? Dobrze przyglądnijmy się wysypowi konferencji prasowych Bardzo Ważnych Polityków. Tego z okazji owego Dnia Żołnierzy wyklętych się obawiam – by Ich ofiara nie znalazła się w pozycji czegoś naiwnego, śmiesznego prawie a już na pewno nie praktycznego Z tej więc okazji życzę wyobrażenia sobie jak byśmy wyglądali dziś, gdyby nie ten wysiłek Żołnierzy wyklętych i jaką zbrodnię na Narodzie popełnili – dziś ogłaszani – ludźmi honoru. To przecież są kandydaci na pomniki. Pomnik to pamięć. Pamiętać trzeba, ale na pomnikach powinni w końcu zacząć stawać Ci którym tyle zawdzięczamy. A jakoś – nie stają. Oprawcy za to mają i tablice i pomniki rozsiane po całej Polsce. Skąd więc i czego mają się uczyć młodzi i cóż Oni przeniosą gdy będą starzy. W tym względzie bardzo mnie podbudowała młodzież uczestnicząca w Mszy Świętej w intencji Konfederatów Barskich. A co zawdzięczamy Żołnierzom Wyklętym – mamy sygnalną a bardzo suchą relację historyków – w tym i w postaci całego okolicznościowego numeru „Nowego Państwa” Należy o tym przypominać i bez końca opowiadać. Musi w końcu powstać przeciwwaga dla części zawodowo łkającej, a bezmyślnej, niby elity. Pamiętać wypada, oburzenie na ową identyfikację problemu elity. Podobne oburzenie wywołało określenie „prywatyzacja szpitali” Jak jest – każdy i tak widzi. Tu też się oburzają na zarzut braku rzetelności wobec Pamięci. My tylko i aż – pamiętajmy. |