| I kto by pomyślał… |
|
|
|
| Ludzkie losy |
| piątek, 25 listopada 2011 22:21 | Wpisany przez Grażyna Zamorska |
|
Tak czasami w życiu bywa, że zatacza ono dalsze lub bliższe kręgi. A w tych kręgach spotykają się ludzkie losy na różnych płaszczyznach. Te dyskusje medialne sprowokowały mnie, że wyciągnęłam stare albumy i notatki ,a wtedy jak żywe stanęły mi przed oczyma obrazy sprzed paru lat. Można by rzec jest co wspominać.18 październik 2002 r Aula Collegium Novum UJ i uroczyste otwarcie Podyplomowego Studium Dyplomacji i Stosunków Międzynarodowych. Wykład inauguracyjny wygłosił wtedy wiceminister spraw zagranicznych RP prof. Adam Rotfeld, a wśród prawie 30 słuchaczy jest też Mikołaj Budzanowski, wtedy pracownik Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie. .Studia nasze trwały 2 lata ,byliśmy pierwszym rocznikiem nowo powstałego kierunku studiów podyplomowych w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ. Można powiedzieć, że ich ojcem chrzestnym był prof. Erhard Cziomer ,specjalista od spraw niemieckich, członek PAU Komisji Środkowoeuropejskiej. Przeglądając moje notatki znalazłam nawet jego pracę „Niemcy wobec bezpieczeństwa stabilizacji na Bałkanach ze szczególnym uwzględnieniem konfliktu w Kosowie u progu XXI w” którą podarował mi z osobistą dedykacją na zakończenie studiów. Moją pracę podyplomową pisałam pod jego kierunkiem w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Polityki Zagranicznej. A wracając do nas słuchaczy, to studia te ukończyło tylko około 20 osób, oczywiście w tym również Mikołaj Budzanowski .Tak się złożyło, że byli to przeważnie trzydziestolatkowie po prawie, ekonomi czy zarządzaniu. Mikołaj został wysłany na studia przez Urząd Marszałkowski. Ja w przeciwieństwie do nich miałam już za sobą wieloletnią karierę zawodową i postanowiłam zająć się czymś nowym. Miało to być dziennikarstwo, ale skończyło się na polityce. Wtedy Ci młodzi ludzie wybrali właśnie mnie na starościnę grupy i nie chcieli słyszeć o nikim innym. Oczywiście przez te 2 lata starałam się, aby relacje naszej grupy były jak najbardziej bliskie, koleżeńskie, a w wielu przypadkach nawet przyjacielskie. Organizowałam różne imprezy, które miały nas integrować. I mam nadzieję, że tak jak ja, wszyscy je mile wspominają. Zresztą takie też było zdanie wykładowców. Mikołaja zapamiętałam jako dociekliwego młodego człowieka, który już miał za sobą pewien etap kariery naukowej, zwieńczonej pracą doktorską z archeologii, notabene na obronie której wówczas byłam. Pamiętam, że było to dla mnie ciekawe ze względu na poruszany temat: wykopaliska na Cyprze, które Mikołaj tam prowadził .Prezentacja pracy była opatrzona bardzo ciekawymi zdjęciami. A wracając do studiów to w wolnych chwilach między zajęciami dyskutowaliśmy o polityce zagranicznej, Unii Europejskiej i przyszłym w niej członkostwie Polski. Mieliśmy o czym rozmawiać gdyż program studiów jakby nas do tego obligował. Oczywiście rozmawialiśmy też na tematy bardziej osobiste: o rodzinie, o pracy. Pamiętam jak dzieliłam się z Mikołajem swoim doświadczeniem zawodowym. Jak mówiłam mu ,że w karierze zawodowej najważniejsze jest, aby zaraz po studiach dalej poszerzać swoją wiedzę przez różne specjalizacje, studia podyplomowe czy doktoranckie i wykorzystywać to od razu w praktyce, bo najważniejszy jest początkowy etap kariery zawodowej, od trzydziestu do czterdziestu paru lat .Potem to już tylko odcina się kupony. Jak widzę Mikołaj wziął sobie to do serca bo jego kariera zawodowa rzeczywiście rozwija się bardzo dynamicznie. Nie jest to wprawdzie kariera naukowa, ale też trudno ją nazwać polityczną. Mikołaj stał się wysokiej klasy urzędnikiem państwowym najwyższego szczebla. Trudno mi się też zgodzić z zarzutami prasowymi pod jego adresem, że jest archeologiem z wykształcenia i brak mu kompetencji do tego czym ma się zajmować. Moim zdaniem niejeden z obecnych ministrów czy posłów mógłby pozazdrościć Mikołajowi szerokich horyzontów w poruszaniu się w tak skomplikowanej materii jak prawo międzynarodowe, międzynarodowe stosunki gospodarcze czy jego „konik” prawo wspólnot europejskich. Zresztą swoją pracę podyplomową pisał z zakresu integracji europejskiej, a w swoich notatkach -starościny z tamtego okresu- znalazłam konspekt ćwiczeń przedmiotu „Negocjacje i umowy międzynarodowe” prowadzony przez dr Irenę Głuszyńską. Była to przygotowana przez nas prezentacja, której przedmiotem były negocjacje międzynarodowe dotyczące budowy podmorskiego tunelu komunikacyjnego łączącego Rzeczpospolitą Polską z Królestwem Szwecji. W scenariuszu działań Rząd Rzeczpospolitej zwracał się z zapytaniem do Królestwa Szwecji czy nie byłoby ono zainteresowane budową podmorskiego tunelu łączącego obydwa państwa. Szwecja wyrażała wolę negocjacji.
|









Od momentu ujawnienia składu nowego rządu, ciągle w mediach trwa dyskusja na temat osób, które zostały nominowane na ministerialne stanowiska. Jedna z tych nominacji przeniosła mnie, w nie tak odległą przeszłość, bo w rok 2004. To nominacja Mikołaja Budzanowskiego na ministra skarbu.



