|
Rajd Banderowców i decyzja Prezydenta Stalowej Woli o zlekceważeniu pamięci wybuchu Powstania Warszawskiego. Prawie jednocześnie zaistniały w obiegu informacji.
W rzezi i na skutek działań „wzorca zdrowego trybu życia” zamordowano – bo nie można tylko powiedzieć zabito, a w działaniach sadystycznych zamęczono na śmierć– podobną liczbę ludzi jak ofiar Powstania. Mordowali Ich tylko za to, że byli Polakami, lub za to, że Polakami chcieli żyć w zgodzie. O nich też trzeba pamiętać, gdy mówimy „pojednanie”, czy „kochamy strategicznie Ukrainę”. Ukraina – jakoś nie pozwala pamiętać o Orlętach (to temat tabu) i dbać o miejsca pochówku tych właśnie bestialsko zarżniętych – inaczej się tego nie da nazwać. Rajd Banderowców jest policzkiem dla Polski – i tu kwestii nie ma. Wymierzonym cynicznie, z wyrachowaniem – bo obliczonym na ewentualną hucpę polityczną. Z naszej, polskiej strony – żadnej kontrakcji. Oni jednak taką prowokację nie robią po to, by sobie spokojnie przejechać i nic nie wyrazić. Staną na głowie, by sprowokować. Idę o każdy zakład. To nie pesymizm, a wynik przemyślenia sprawy. Prowokacja jest widocznie Im potrzebna. Do czego? W zamian za nasze popieranie Ukrainy w aplikacjach do UE? Nawet argumenty o obawach wejścia Ukrainy w orbitę Rosji, nie są trafione – bo to decyzją Kijowa jest powiedzenie, czy bardziej im zależy na wejściu do UE – i wtedy takich burd i prowokacji się nie urządza, albo nie zależy, i wtedy żadne nasze działanie ani nie polepszy ani nie pogorszy sytuacji. Wychodzi na to, że jest to po prostu test robiony na zlecenie polityczne – na ile ta Polska jest słaba w obronie swojej godności – czy ją trudno usadzić na kolanach. Odpowiedź na to pytanie jest ważna – w interesach, ma wymiar ekonomiczny. Nasza reakcja, jaka by nie była, ani nic nie naprawi ani niczemu nie przeszkodzi. Tylko milczenie – zaszkodzi. Reakcja ma być tylko taka, jaka jest zgodna z interesem Państwa i godnością Rzeczpospolitej, bez oglądania się na interesy Ukrainy – bo ona o swoje właśnie dba. Wychodzi na to, że tą sprawą jest dla Ukrainy tylko praktycznie rozwiązywane pytanie, na ile Polska jest głupio spolegliwa. Ocena siły partnera w negocjacjach i w interesach, poznanie jego postaw i zasad ma podstawowe znaczenie. Oprócz tego, ze względów politycznych wzrost nastrojów nacjonalistycznych jest jakąś tam pomocą w trudnej sytuacji ekonomicznej kraju. Oprócz mobilizacji powstaje nowy cel, na którym może się skoncentrować niezadowolenie ludu. Co prawda w przeszłości to było – i Ci którzy to robili są dlatego idolami. Nie na darmo jak widać. W naszej reakcji i Władze i uczestnicy tego Rajdu powinni mieć świadomość, z będą pilotowani i to pod nadzorem przedstawicieli UE. Po to, by nie było prowokacji politycznej – z Ich strony, bo i sam rajd, jak powiedziano, już jest prowokacją i jeśli – ta nie będzie wychodziła zrobią wszystko – by wyszła. Taki w końcu jest cel, inaczej takiej imprezy, szanując sąsiada – nie mówiąc o partnerze w interesach i polityce, by nie robili. Widać dokładnie wiedzą co robią – tu złudzeń być nie może. Drogą dyplomatyczną taka informacja powinna wyjść do strony Ukraińskiej OFICJALNIE! No tak – ale nie przy tej ekipie rządzącej u nas. Dla niej od takich spraw jest zachowanie postawy politycznie poprawnej. Jakie są tego efekty w relacjach z Niemcami, Stanami czy Rosją ostatnio doświadczają. Muszą być jasno wyrażone granice naszej racji stanu. Nie ambicji tylko honoru, pamięci i … interesu –dzisiejszego. Ten ostatni nie jest do zrealizowania w oderwaniu od tych poprzednich. Przy tej okazji bardzo głośno i to medialnie nośnie, muszą zostać pokazane i dokumentowane rzezi Wołyńskie. Tu polityka Państwa musi być jasna – bo to nam się odbije – choćby na gazie. Nie miejmy złudzeń. Kijów też wyraźne powinien usłyszeć – wiążemy kwestię uspokojenia histerii antypolskiej i spełnienie żądania równoprawności stosunków, z naszym dalszym poparciem w staraniach akcesyjnych Ukrainy. Współpraca to relacja dwustronna. Euro ma być argumentem? Wolne żarty z przeszłych pokoleń i naszej przyszłości. Po drodze Rajdowcy i Obserwatorzy – a ci ostatni powinni, ze względu na powstawanie ogniska zapalnego, pojawić się jak straż pożarna – muszą być szczegółowo, i w oparciu o dokumenty – a nie emocje, doinformowani o tym, co dla nas znaczy Bandera i co Im się wtłacza propagandowo. Chyba, że nasi Parlamentarzyści europejscy uznają, że mogą być ponad tą, tak „drobną” (z Ich perspektywy) sprawą. Obserwatorzy z UE i przez nich UE ma wiedzieć o co tu chodzi, by potem nie można całej sprawy pokazywać na arenie międzynarodowej jako przykładu agresywnej i nietolerancyjnej postawy Polaków. My mamy być w tej sytuacji, nam narzuconej, zachować się i uprzejmie ale i niezwykle konsekwentnie. Popatrzmy na logistykę techniczną organizacji tego Rajdu, ideologicznego w swej istocie i intencji, od naszej strony. Ktoś ten Rajd umożliwia, daje przyzwolenie po stronie Polski. Po drodze muszą być noclegi, jedzenie, technika, właśnie - logistyka. Odpowiedzi udzielił jakby przy okazji, Pan Prezydent Stalowej Woli. Ciekaw jestem czy wyraża On poglądy mieszkańców Stalowej Woli, czy będą Oni też spolegliwi wobec skali Jego braku zrozumienia pojęć; Państwowość, Honor, waga tego poświęcenia choćby dla ochrony Polski przed statusem Republiki Rad jakie są zawarte w przesłaniu Powstania Warszawskiego. Wypowiedzą się w wyborach. To jest pytane czy cenią sobie wolność i wolną Polskę. Mnie osobiście jest wstyd za tego Pana, który sądzi, iż nic na Powstaniu nie zbudowano i że wspomnienie Powstania to budowa na niepowodzeniu, na etosie klęski. Powiem dosadnie, mówiąc tylko o zasadzie, bo i powołanie jest odniesione do wielkich zdarzeń. I Rzymianie kpili, a niewierzący też dalej nie wiedzą, ile powstało i co się zmieniło na skutek jednej śmierci. Haniebnej i beznadziejnej. To z tego szedł przykład dla od Powstańców. Rzekomy powód do nie uruchomiania syren jest świadectwem braku znajomości historii czyli wynika z niewiedzy. Może nie tylko? Ma tenże może jeszcze pewnie w odwodzie argumenty oszczędności energii na uruchamianie tychże syren. Biedny człowiek – a jak to przyjmą obywatele Stalowej Woli – zobaczymy. To tak jakby nad grobem czapki nie zdjął i żadne pseudo rozważania nic nie dają – ośmieszają i pokazują troglodytę. To w ogóle nie jest taka dyskusja. Pan ten trzeba przyznać osiągnął pewien „sukces” Przedwczoraj pies kulawą nogą nie wiedział, że jest Prezydent w Stalowej Woli – a dziś był nawet w Wiadomościach Telewizyjnych. Czy ten „sukces” zaakceptują ludzie Stalowej Woli – zobaczymy na ile dla Nich polskość coś znaczy, a byt Państwowy biedny, ale własny uważają za wartość większą niż amnezja i kwestionowanie jego znaczenia gospodarczego. Wykażą to, powtarzam, w wyborach i to jest Ich obowiązek. Wracając do pierwszego tematu - mam w każdym razie wyjaśnione – na poziomie władz samorządowych – dlaczego ten Rajd dostał zielone światło a brak reakcji Władz Państwa upatruję w identycznej postawie. Opartej o niezrozumienie rzeczy podstawowych. Patrzą na słupki jak sroka w kość i chyba to jest dla Nich polityka. Takich decydentów jest więc chyba więcej. Czy działania wyrażające reakcję na szerszym, Państwowym forum będą uruchomione zobaczymy. I też to jako i wyborcy zauważmy. To też jest nasz obowiązek. Szykują nam nieciekawy los Państwa wdeptanego w ziemię nie wartego szacunku – a z takimi nie robi się interesów – takich się tylko kiwa. Stocznie – pierwszym z brzegu przykładem, a myślenie o sprzedaży KGHM jest następnym.
Nie są to rzeczy od siebie tak bardzo odległe jakby się wydawało.
|