|
Sytuacja tzw. gorących granic z okresu poprzedzającego wybuch II wojny światowej nawiązuje do okresu walk o granice II Rzeczypospolitej z lat 1918-1922. W pewnym sensie mówić można nawet o zjawisku płonących granic w obu tych okresach.
Mówiąc o granicy zachodniej wypadałoby przypomnieć sytuacje z okresu powstań śląskich - sprawy te odżywają dziś w zbiorowej pamięci -choćby z uwagi na przypadającą w tym roku 8o-rocznicę powrotu części Górnego Śląska do Polski. Trzy zbrojne zrywy powstańcze były w istocie częścią strukturalną kilkuletniej walki o powrót Ziemi Śląskiej do Macierzy - walki prowadzonej różnymi metodami - także z zakresu dywersji, nasilenia penetracji siatki operacyjno-wywiadowczej w stosunku do struktur władzy niemieckiej zarówno polityczno-państwowej jak i ekonomicznej. Mam na myśli wielki przemysł niemiecki, przeciwko któremu przecież zwracał się polski robotnik - wszak trzecie powstanie śląskie rozpoczęło się wraz ze strajkiem generalnym! Po kolejnych zrywach zbrojnych powstańcy zapadali w arkana konspiracji. Wielu z nich przenikało przez tzw. „zielone granice" na teren państwa polskiego. Pod względem operacyjno-taktycznym kadra powstańcza przygotowywała się do następnego zrywu zbrojnego. Część kadry dowódczej np. po pierwszym powstaniu śląskim przeszła na terenie państwa polskiego przeszkolenie operacyjne na kursach tzw. walki podpadowej. Nasilały się także działania siatki wywiadowczej. Po tzw. likwidacji trzeciego powstania i przejęciu części Górnego Śląska przez państwo polskie nie zakończyła się walka o Śląsk— wszak poza granicami Polski pozostało gros polskiej ludności Śląska! Rozwiązano zbrojne jednostki operacyjne : I Dywizję Górnośląską, pułki i oddziały powstańcze, dowództwa Grup Wojsk Powstańczych, ale zbudowana w tym okresie misterna sieć struktur wywiadowczo-dywersyjnych nie została zlikwidowana, istniała nadal po obu stronach granicy polsko - niemieckiej, oczywiście w konspiracji, co zresztą jest zawsze główną cechą charakterystyczną tych służb. Ci powstańcy śląscy, którzy ze względu na bezpieczeństwo własne i swoich rodzin, opuścić musieli teren niemieckiego państwa, znaleźli schronienie w Polsce. Między innymi u nas w podkrakowskiej Wieliczce zbudowany został specjalny obiekt, nazwany Domem im. Narutowicza, który potocznie określano jako Dom Plebiscytowy lub Dom Śląski - przeznaczony dla tych powstańców śląskich, którzy wraz z rodzinami opuścić musieli teren państwa niemieckiego. O skomplikowanej problematyce działań tajnych służb w okresach przerw między kolejnymi zrywami zbrojnymi na Śląsku świadczą tajne dokumenty z tego okresu. Chociażby meldunek o usiłowaniach namówienia do wszczęcia walki przez jedną z kompanii wojsk niemieckich stacjonujących na terenie pogranicznym, co miało na celu sprowokowanie wkroczenia wojsk olskich na Górny Śląsk. Rzekomo nawet przeznaczonymi na zapłacenie tej kompanii funduszami dysponować miał sam Wojciech Korfanty. Tak przynajmniej wynikało z rozmów toczonych za pomocą tzw. aparatu Huygensa - podsłuchanych przez nasłuch Ekspozytury II Oddziału. Rodząca się w listopadzie 1918 roku II Rzeczypospolita stanęła przed koniecznością walki o granice państwa a następnie w okresie całego dwudziestolecia - o ich utrzymanie, co wymagało stałej gotowości odpowiednio zorganizowanych i przygotowanych do działania struktur rozpoznawczo-zapobiegawczych, zdolnych w razie potrzeby do zastosowania odpowiednich środków z arsenału walki dywersyjnej. Zdawał sobie z tego sprawę główny twórca II Rzeczypospolitej Józef Piłsudski, kiedy - powołując w roku 1914 w zaborze rosyjskim tajną Polską Organizację Wojskową - postulował powstanie w jej szeregach komórek wywiadowczo-dywersyjnych w celu prowadzenia akcji sabotażowych na tyłach wojsk rosyjskich. Jednocześnie tworząc Polską Organizację Narodową w zaborze pruskim doprowadził do rozmów w jej imieniu z przedstawicielstwem wojsk pruskich - a mianowicie dowództwem IX Armii - w sprawie działalności wywiadowczej, obrony przed wysadzeniem mostów itp. tworzonego przez PON batalionu piechoty i szwadronu Legionów. Jak wiadomo do powołania tych jednostek nie doszło i Polska Organizacja Narodowa została zlikwidowana na polecenie władz austriackich, a Piłsudski otrzymał rozkaz wycofania się z Królestwa na Śląsk. Pozorując wykonanie rozkazu wkroczył ze swoimi batalionami na teren Galicji, gdzie czuł się bezpieczniej. Już wtedy a także w przyszłych swoich posunięciach Piłsudski -. przyszły naczelnik Państwa - wykazał, że docenia zasady strategii, przywiązując jednocześnie dużą wagę do zagadnień wywiadu i dywersji. Odsłoniętych dziś wiele tajemnic okresu międzywojnia pozwala nam w pełni docenić trafność ocen i inicjatyw Marszałka. Mam tu na uwadze przede wszystkim projekt wojny prewencyjnej z Niemcami, która mogłaby ocalić Polskę i Europę od katastrofy hitleryzmu, na co niestety nie zdecydowała się Francja. Już u progu istnienia w roku 1920 dzięki trafnej taktyce zastosowanej w tzw. bitwie warszawskiej Polska uratowała Europę przed zalewem fali rewolucyjnej z Sowietów. Nasze położenie geograficzne, które uwarunkowało historyczne losy Narodu Polskiego i polskiej państwowości - wykształciło w nas Polakach specyficzne cechy wielkiego oddania sprawom Ojczyzny w potrzebie i jednocześnie niezaprzeczalne zdolności strategii działania. Jest w nas w potrzebie - mówiąc językiem Słowackiego „ta siła fatalna, co nas zjadaczy chleba w aniołów przerobi..." Polska niejednokrotnie stawała się Tarczą Europy. Pozwoliłam sobie użyć tego określenia, które stało się tytułem publikacji Wojciecha Materskiego, poświęconej stosunkom polsko-sowieckim z lat 1918-1939. Tarczą Europy Polska stała się także we wrześniu 1939 roku. Wzięła na siebie uderzenie, niejako po to, żeby Zachód Europy miał czas na to, aby przygotować się do walki z agresorem. Przedtem dwaj mocarze zła - Hitler i Stalin - podali sobie ręce! Układ Riebentropp-Mołotow! Najazd l września i 17 września! Fakty te poprzedziła współpraca wywiadów Niemiec i Sowietów. Prof. Andrzej Pepłoński w publikacji Kontrwywiad II Rzeczypospolitej stwierdza za P. Kołakowskim że na 48 godzin przed napaścią hitlerowskich Niemiec na Polskę w dniu 30.08.39 opuścił Warszawę na rozkaz moskiewskiej centrali rezydent sowieckiego wywiadu kierownik siatki szpiegowskiej Rudolf Hernstadt, który zwerbował do współpracy radcę ambasady niemieckiej Rudolfa von Schelicha ps. "Aryjczyk". Rezydent sowieckiego wywiadu Hernstadt działał w Polsce 10 lat. W kierowanej przez niego siatce szpiegowskiej było trzech oficjalnych przedstawicieli prasy niemieckiej (Ilse Staube, Derhard Kegel i Helmut Kindler*). To tyko jeden z przykładów współdziałania służb wywiadowczych Niemiec i Sowietów. Zawsze kiedy wywiady tych naszych największych sąsiadów zaczynają współdziałać, sytuacja staje się niebezpieczna dła naszej państwowości! Wzmaga poczucie zagrożenia i zmusza do wzmożenia czujności. W trosce o nasz narodowy byt dokonywaliśmy niejednokrotnie rzeczy wielkich - ważnych nie tylko dla losów naszej Ojczyzny, ale także dla innych — dla życia i przyszłości Europy i świata. Wszak Polacy wielekroć w swych dziejach walczyli za wolność naszą i waszą! To o polskich lotnikach broniących Londynu przed niemieckimi bombardowaniami myślała Wielka Brytania używając znamiennych słów „ tak wielu zawdzięcza dziś (życie) tak nielicznym.." Przedmiotem naszej konferencji jest wkład polskiego wywiadu w zwycięstwo sił zbrojnych aliantów w II wojnie światowej. Minęło pełne 60 lat od tamtych ponurych dni. Trzeba dziś mówić o tym, aby prawda o czasie nieludzkim nie zatarła się w pamięci potomnych. Zwłaszcza, że już dziś nie tylko przemilcza się prawdę o tych czasach, ale niejednokrotnie czynione są próby zaprzeczania oczywistym faktom. Nadszedł czas odtajnienia archiwów. Domagamy się odtajnienia dokumentów i pokazania światu pełnej prawdy o naszych zasługach - wkładzie polskiego wywiadu w zwycięstwo mocarstw sojuszniczych w drugiej wojnie światowej. Reprezentuję jednego z organizatorów tej sesji : Towarzystwo Obrony Zachodnich Kresów Polski — późniejszy Polski Związek Zachodni, organizację, która przez okres całego 20-lecia międzywojennego prowadziła niezwykle owocną działalność niesienia szeroko rozumianej pomocy rodakom z ziem zachodnich, północnych i południowych - przede wszystkim z zaboru pruskiego - w ich drodze powrotu do Macierzy a następnie - zintegrowania się z całością Rzeczypospolitej. Na przełomie wieków - aż do roku 1908 - Kraków był siedzibą Związku Poznaniaków. Towarzystwo Obrony Zachodnich Kresów Polski założono w królewskim mieście Krakowie 26 grudnia 1918 roku na zebraniu Polaków z zaboru pruskiego. Towarzystwo i społeczeństwo Krakowa pomogło Ślązakom w powstaniach i plebiscycie, dało ochotników do walki o powrót do Ojczyzny, prowadziło zakup broni i amunicji, organizowało kursy polonijne a potem w przede dniu II wojny światowej firmowało działalność na polskim a także i niemieckim Śląsku. Kiedy kierownictwo centralne przystąpiło do tworzenia zakonspirowanej ogólnopolskiej organizacji polityczno – wojskowej, w jej skład weszli obok przedstawicieli Oddziału II Ekspozytury nr 2, Departamentu Konsularnego MSZ także działacze naszego Towarzystwa wraz z wojewodą Grażyńskim - wiceprezesem Zarządu Głównego . Już wtedy na prośbę kierownika Ekspozytury nr 2 mjr Charaszkiewicza wojewoda śląski Michał Grażyński w całości finansował działalność wywiadowczo- dywersyjną na polskim i niemieckim Śląsku. Zadaniem nowopowołanej organizacji było oddziaływanie na mniejszość polską w Niemczech, aby zyskać ją do współpracy z Macierzą na wypadek agresji niemieckiej na Polskę. Związek Polaków w Niemczech podporządkował się tej organizacji i przekazał członków jej do dyspozycji. Moment likwidacji III powstania śląskiego zbiega się czasowo z inicjatywami ze strony II Oddziału Sztabu Generalnego zmierzającymi do tworzenia odpowiednich struktur konspiracyjnych. Powołano Wydział Wywiadowczy, który zorganizował Referat Dywersji pozafrontowej (kryptonim „A") w składzie trzech podreferatów m.in. „A-1": rozpracowywanie obiektów wojskowych w państwach sąsiadujących. Szefem nowo utworzonego referatu został kpt. Tadeusz Puszczyński ps. Konrad Wawelberg — do momentu likwidacji III powstania śląskiego d-ca grupy destrukcyjnej nazwanej jego imieniem. Puszczyński był autorem instrukcji działań dywersyjnych obowiązującej przez cały okres trwania II Rzeczypospolitej Wg instrukcji zasadnicze zadanie sieci dywersyjnej polegać miało na„stworzeniu warunków uniemożliwiających rozwój sił militarnych przeciwnika, na przeszkadzaniu w koncentracji i przerzucaniu wojsk, utrudnianiu transportu, demoralizowaniu przeciwnika. W czasie pokoju koncentrowano się na pracach przygotowawczych tj. na prowadzeniu wywiadu dywersyjnego, tworzeniu stałych placówek dywersji i wywiadowczych w ważnych punktach strategicznych, werbowaniu ludzi szkoleniu ich w zakresie wywiadu i dywersji oraz zaopatrzeniu ich w odpowiednie materiały do akcji sabotażowo-dywersyjnych. W instrukcji podkreślano, że pokojowy okres wykorzystać należy do wyszkolenia i przygotowania ściśle zakonspirowanej sieci dywersyjnej, która w wypadku wojny przystąpi do niszczenia fabryk wojskowych i zakładów pracujących na potrzeby przemysłu wojennego, do dezorganizacji infrastruktury transportowej zwłaszcza kolejowej, przerywanie łączności telefonicznej i telegraficznej, prowadzenie akcji terrorystycznej, tworzenie oddziałów partyzanckich, organizowanie strajków i sabotaży obniżanie morale przeciwnika. Referat”A-1" techniczno-wywiadowczy dywersja pozafrontowa rozbudowana została na przełomie 1921 i 1922 r. Zamierzano tworzyć placówki wywiadowczo-dywersyjne w terenie. Pierwszą z nich była utworzona w listopadzie 1921 ( nr 1) na Śląsku w Chropaczowie. Kierownictwo podreferatu „A-1"podobnie oceniało sytuację na pograniczu z Rosją i z Litwą, gdzie postanowiono rozbudować sieć dywersji w postaci grup wywiadowczo-dywersyjnych. Kierownictwo podreferatu „A-1" podobnie oceniało sytuację na pograniczu z Rosją i z Litwą, gdzie postanowiono rozbudować sieć dywersji w postaci grup wywiadowczo-dywersyjnych.
Grupa „O" objęła powiaty wołożyński, łuniniecki, grupa „M" teren między m rz. Dźwiną i m. Pazyry, granicą RP do m. Dubrawa, 25 km na pd. od linii kolejowej Mołodeczno-Lida po Tokaryszki, Boruna Dryssa. Większość członków Grupy „M” stanowili partyzanci sprzed 1920 r. Grupa ,,D"- powiat Sarny. Jej dowódca nawiązał kontakt z ludźmi, którzy w czasie wojny polsko-bolszewickiej urządzali kilkakrotnie powstania na tyłach wojsk bolszewickich. Grupa „H”- powiaty Baranowicze, Słonim i Stołpce zamieszkałe głownie przez ludność pochodzenia białoruskiego. Oparto się na Polakach - nauczycielach, zdemobilizowanych żołnierzach i członkach Związku Strzeleckiego. Początkowo Prowadzono wywiad dywersyjny. Grupę podzielono na trzy placówki dywersyjno-wywiadowcze. Od wiosny 1922 tworzono grupy ,,W” powiat Dzisna, Wilejka, Wołożyn, Mołodeczno ; „C" powiaty Lida i Szczuczyn ; „U" powiaty Swięciany i Brasław „L" Suwałki, Augustyn, Grodno, część wileńskiego ; „Y” powiaty : Dubno, Równe, Łuck i Zdołbunów ; „S" Wilno ; „N" obszar Niemiec - placówki na Opolszczyźnie, w Berlinie, Lipsku, Bremie. „Z" poprzednia „placówka nr 1", obejmowała Górny Śląsk. Stworzono cztery ośrodki dywersyjne w Lipsku, Halle i w należącym do Niemiec Górnym Śląsku. Do formowanej tam sieci dywersji werbowano tylko Polaków-obywateli niemieckich, bo w czasie wojny tylko oni mieli możliwość poruszania się po terytorium Niemiec. Pięć utworzonych tam grup dywersyjnych miało zadanie unieruchomienia 12 zakładów przemysłowych w wypadku agresji Niemiec na Polskę. Na Wschodzie kierownictwo podreferatu ,,A-1" nie poprzestało na rozbudowie sieci dywersyjnej, ale dążyło do oparcia jej na szerokiej bazie społecznej. Opracowany przez nie Projekt stworzenia tajnej organizacji cywilnej na kresach wschodnich i zachodnich dla świadczeń na rzecz armii polskiej w razie wojny. Kpt. Puszczyński 13 czerwca 1922 r. otrzymał polecenie tworzenia organizacji pod nazwą Obywatelski Komitet Obrony (OKO). Miała to być organizacja zakonspirowana złożona z zaufanej miejscowej ludności polskiej. Zadaniem jej było prowadzenie ciągłej działalności wywiadowczej w czasie pokoju, a zwłaszcza w okresie wojny W sytuacji po wycofaniu się oddziałów wojska z danego terenu członkowie OKA mieli zbierać informacje o stanie sił zbrojnych i policyjnych nieprzyjaciela W roku 1924 po zdekonspirowaniu przez Sowietów kierownictwa struktur dywersji - gen. Stanisław Haller szef Sztabu Generalnego WP-spowodował dokonanie zmian organizacyjnych zapewniających przestrzeganie zasad konspiracji. W całokształcie pracy dywersyjnej orientowany był tylko szef ekspozytury kpt. Puszczyński. ypracowano nowe struktury organizacyjne, zreorganizowano te grupy na terenie Niemiec, które zostały zdekonspirowane. W roku 1928 utworzono grupy, których zadaniem było prowadzenie prac dywersyjnych na obszarze własnego pogranicza i państw sąsiadujących -rozwinęły one działalność na początku lat trzydziestych. Grupy te oznaczano cyframi rzymskimi : Rosja XIII, Rzesza Niemiecka XV, Litwa XIV. Kierownictwo grupy XV sprawował kpt. Charaszkiewicz, potem kpt. Feliks Ankerstein, od roku 1934 kpt. Wojciech Lipiński. Oparły one swą działalność o współpracę ze związkami i organizacjami społeczno-politycznymi : Związek Strzelecki, Związek Harcerstwa Polskiego, Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego, Główna Rada Organizacyjna Polaków z Zagranicy. Organizowano coroczne kursy dla działaczy mniejszości polskiej z zagranicy, których uczestnicy byli potem organizatorami kursów wśród Polonii. W grudniu 1932 r. Oddział Głównego Sztabu WP 2 podpisał z Państwowym Urzędem Wychowania Fizycznego porozumienie o współpracy w zorganizowaniu sieci dywersyjnej wśród mniejszości polskiej na terenie Opolszczyzny, w Prusach i Wolnym Mieście Gdańsku .W grupie XIII dotyczącej terenów wschodnich stworzono okręgi dywersyjne o kryptonimach „Bolesław"(dla powiatów Słonim, Baranowicze, Stołpce, Słuck), ...Michał, Ludwik, Łazarz, Ryszard, Tadeusz Podgrupa mjr Jana Mazurkiewicza w województwie poleskim powołała dwa okręgi dywersyjne „Stefan i Wacław". W organizowaniu działalności dywersyjnej opierano się na środowiskach Polonii. W Wolnym Mieście Gdańsku pracę oparto na Związku Strzeleckim liczącym w roku 1934 ponad 3000 członków. Komendant Tajnego Związku Strzeleckiego ppłk dypl. Antoni Rosner w roku 1935 zorganizował kilkumiesięczne kursy dla ponad 200 uczestników. Na Pomorzu istniały 24 drużyny dywersyjne. Prowadzono wiele kursów dla drużyn dywersyjnych tzw. kursy dywersyjno-bojowe I i II stopnia w Borach Tucholskich, lasach towiżyń-skich, Rozłuczu, okolicach Wejherowa, Tczewa. Powołano Radę Technczną -organ studiów z zakresu techniki dywersyjnej-, zorganizowano ośrodki szkoleniowe (Rembertów, rejon Łomży, Solca Kujawskiego, Nowego Sącza, Pustynia Błędowska) W związku z planami rozbudowy sieci dywersji pozafrontowej na obszarach państw sąsiadujących pozyskano współpracę Ministerstwa Spraw Zagranicznych i w październiku 1934 r., powołano organ koordynujący działalność dywersyjną i polityczną pod nazwą Komitet Siedmiu Krypt."K- 7") na czele z dyrektorem Departamentu Konsularnego MSZ Wiktorem Tomirem Drymmerem. Dużą rolę w zespoleniu w jeden front działania rozproszonych środowisk emigracyjnych Polonii odegrał ruch prometejski. Z inicjatywą tego ruchu wystąpił Józef Piłsudski w roku 1918, rozwinięto go w 1926 r. Traktowano jako Piemont ruchów niepodległościowych. Z ruchem prometejskim wiązały się niewątpliwie zamysły polityczne Piłsudskiego - zawierały one przekonanie o konieczności długofalowych działań na rzecz osłabienia ZSRR. Droga do tego wiodła tak przez przeciwdziałanie zbliżeniu rosyjsko-niemieckiemu, jak i inspirowanie oraz wspieranie odśrodkowych tendencji w federacji. W akcjach prometejskich prowadzonych po maju 1926 roku istotną rolę odgrywał Wydział Wschodni MSZ RP. Koordynował je naczelnik wydziału Tadeusz Hołówko — zaufany człowiek marszałka. Działalność swoją Hołówko przypłacił życiem, zdradliwie zamordowany przez bojowców OUN w roku 1934 w Truskawcu W tym okresie równie „gorąco" było na innych granicach Polski. Wywiad litewski — podobnie jak niemiecki wykorzystywał organizacje masowe działające na pograniczu. Wielokrotnie ujawniono współpracę wywiadu ze Związkiem Wyzwolenia Wilna Powstał on w roku 1925 w Kownie. Podporządkowany był - jak to wynikało z rozpoznania Oddziału II - Departamentowi Ochrony Państwa MSW. W sprawach wywiadowczych otrzymywał dyspozycje z litewskiego Oddziału II Sztabu Generalnego i Policji Ochrony Państwa. Nasilił swą działalność na początku lat trzydziestych. Zachęcał Litwinów do pracy organizacyjnej na rzecz odzyskania Wilna. Na początku roku 1932 pojawiło się hasło wszczęcia czynnej walki z Polską, zaczęto tworzyć zakonspirowane organizacje, szkolenie instruktorów do działalności na terenie Polski, ośrodki Związku Wyzwolenia Wilna z centralą w Kownie, mające kontakty poprzez emisariuszy i kurierów. Wywiad Wojskowy na rzecz Litwy prowadziły organizacje Drużyn Żelaznego Wilna i Pułków Księcia Witolda. Usiłowano werbować agenturę spośród mieszkających w Polsce Litwinów. Niebezpieczna była działalność struktur Towarzystwa św. azimierza. Stanowiły one „pokrywkę" akcji wywiadowczych. Andrzej epłoński zwraca uwagę na obrady IX Zjazdu tej organizacji w październiku 1934 r. w Kownie, na którym odczytano pozdrowienia Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, (UWO) prowadzącej działalność dywersyjną w Małopolsce Wschodniej. Istniała także współpraca litewsko-sowiecka – sowiecki Razwiedupr finansował wywiad litewski. Rolę pośrednika między obu wywiadami pełnił Wydział Wojskowy Komunistycznej Partii Litwy (KPL).Zapleczem dla działalności wywiadowczej był także Związek Nauczycieli Litewskich (6oo osób) określany jako „korpus oficerski przeciwpaństwowej roboty litewskiej rozporządzający zorganizowaną armią 15 tys. szeregowych skupionych w 234 oddziałach wzdłuż naszej granicy" Na granicy południowej obserwowano działalność szpiegowską ze strony wywiadu czechosłowackiego już na u zarania niepodległości Polski. Miało to m.in. związek z wybuchem wojny z bolszewikami i tranzytem broni z Zachodu do Polski, co wpływało na aktywność służb wywiadowczych obu stron. W latach 1918–1923 Oddział II prowadził działalność wywiadowczą i kontrwywiad wobec Czechosłowacji, co jednak miało znaczenie drugorzędne wobec wydarzeń na froncie wschodnim i na Śląsku. Jest to referat wygłoszony przez Autorkę na sesji naukowej poświęcony polskiemu wywiadowi w Polskiej Ajkademii Umiejętności w październiku 2002r.
Płk Jan Stanek - Ojciec Autorki
|