Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Moje czarne prognozy w sprawie spalarni się sprawdzają
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Moje czarne prognozy w sprawie spalarni się sprawdzają PDF Drukuj Email
Opinie
sobota, 03 października 2009 07:17 | Wpisany przez dr Feliks Stalony - Dobrzański

W Dzienniku Polskim z 2 października mamy informację z tytułem „Spalarnia za prywatne pieniądze?” W informacji tej mamy dwa ważne punkty, które podkreślam.

Pierwsza to informacja, którą można streścić do stwierdzenia - Miasta nie stać na taką skalę rekompensat (tu konkretnie chodzi o remont ul. Igołomskiej) – poza tym co to za rekompensata – czyżby Miasto w ogóle bez tego programu nie miało zamiaru robić kanalizacji czy porządnej drogi wylotowej z Miasta? I na to się nabrali mieszkańcy Dzielnicy XVIII nie zapisując w umowie innych, podpowiadanych, a rzeczywiście rekompensujących rzeczy. Radnych to wybór!. Druga – to informacja, że już pojawiają się i z rozsądku będą musieli być poproszeni o pomoc (!) prywatni inwestorzy.
Powiedzenie – „a nie mówiłem?” - jest z jednej strony dowodem bezsilności przestrzegającego, a z drugiej co najmniej krótkowzroczności tego,  któremu owe ostrzeżenie było komunikowane. W sumie jednak, żadna satysfakcja, żadna radość.
Na temat gospodarki odpadami wypisałem już sporo – wszystkie informacje były z jakiś powodów kompletnie lekceważone, jeśli nie nawet uważane za bujanie.
Mówiło się dużo i o elementach realizacji Planu, i o roli spalarni w systemie i o segregacji robionej tak, by przypadkiem nie była ona rzeczywiście skuteczna. Powtarzam, jestem prawie przekonany, że szwankuje tu nie tak dobra wola, jak niechęć do wyjścia z trybów działania ustalonego od lat rutyną.
Realizatorzy po prostu sobie nie wyobrażają, że można inaczej.

Piszę to Szanowny Czytelniku – bo warto sobie zdać sprawę, że bez decyzji wyborczej i świadomości Tych, którzy na własnej skórze będą ćwiczyli skutki dalszego ciągu tych wszystkich dotychczasowych wygibasów, protekcjonalnego traktowania i lekceważenia informacji niezależnej, uważania, że konsultacje są po to, by dowartościować stronę społeczną itd. – nic a nic się nie zmieni i … pupa zbita.
W pewnej, przyznaję, bezsilności, gdy okazało się już bez żadnych wątpliwości, iż wobec pychy – żadna dobra wola, nie jest ani zauważana, ani ceniona ani wykorzystywana wręcz jest niepotrzebna, zamieściłem na łamach Gazety internetowej dwa teksty – jeden po drugim – rozwijające prawdopodobny w moim odczuciu scenariusz rozwoju sytuacji w sprawie gospodarki odpadami.
Nie sądziłem, że niektóre jego elementy tak szybko zaczną się sprawdzać. Jak mówię – już mi przeszło uszczęśliwianie na siłę wykonawców, sami muszą w końcu zobaczyć co narobili i do czego prowadzą. Chyba, że o taki skutek Im chodzi  w co nie chce mi się wierzyć. Niemniej za dużo w życiu widziałem realizowanego tego nieeemożżliwe! Mogę jednak, i dla zdrowotności należy to robić, pokazywać owe – a nie mówiłem. Gorzkie to powtarzam, ale być może pomoże. W końcu taka sprawa jak gospodarka odpadami, w milionowej aglomeracji, to nie są żarty, nie są to pola do prywatnych wojenek i pociągania kołderki – każdy w swoją stronę.
Mogę – powołując się tylko na owe dwa teksty w naszej Gazecie,  i na to co mówiłem w trakcie Społecznego Forum Konsultacyjnego  – powiedzieć; już pierwsze kroki się sprawdzają.
Żaden to smak, żadna satysfakcja.
Przykro. Bo ciąg dalszy też nie jest wesoły.
Konfrontujcie Państwo rzeczywistość z tym co tam napisałem. Zachęcam. Bo w demokracji nie wolno głosować. Trzeba wybierać i wiedzieć co się wybiera. Nie tyle i tylko wiedzieć kogo – a jaki cel i jaką drogę realizacji się  wybiera.