| Komu zależy na niszczeniu wizerunku Krakowa? |
|
|
|
| Opinie |
| niedziela, 20 grudnia 2009 22:38 | Wpisany przez gaduła |
|
W artykule autorka powołuje się na ekspertów od promocji ze Szczecina; wydaje się naturalnym pozostawić to bez komentarza, choć natychmiast pojawia się inne pytanie. Czy osoby ze Szczecina odpowiedzialne za promocje w dzisiejszych czasach myślą, że nakłady na reklamę (promocję) miasta na poziomie 1.5 miliona złotych to są jakieś zawrotne kwoty? Lub czy organizacja imprezy masowej za 1.5 miliona złotych na około 100 000 osób bo tyle zazwyczaj dopisuje na Rynku Głównym w Krakowie to są jakieś wielkie mecyje ? Drodzy Państwo, żadne kwoty to nie są! Półtora miliona złotych, bo tyle wyasygnuje miasto Kraków, a resztę w kwocie 3 miliony dadzą sponsorzy.
Kraków jako miasto chcące być europejskim centrum kultury, rywalizujące o tę palmę z innymi ośrodkami, które też żyją z turystyki i turystów chcą przyciągać. Wystarczy policzyć i podzielić: 1.5 mln. przez 4 i wychodzi nam kwota 375 tys euro i tutaj zaraz pojawia się pytanie kto przyjedzie i zaśpiewa za 375 tys. EURO i ile będzie śpiewał, czy z play backu czy na żywo i co jeszcze i za co jeszcze będziemy musieli zapłacić by zechciał przyjechać, itd.. A gdzie reszta kosztów? Czy ktoś się w ogóle zastanawiał nad tym iż miasto odpowiedzialne jest także za prowadzenie polityki społecznej a w ramach tej polityki dbać musi także o higienę psychiczną obywateli ? W ramach prowadzenia tej polityki, zwłaszcza w kryzysie, kiedy wielu ludzi traci wiarę w to, że można coś zrobić lub się czymś cieszyć, kiedy pojawia się okazja stworzenia pozytywnego klimatu, tym samym powodów do zbiorowej radości dla około 100 000 tysięcy uczestników takiej imprezy, wyciąga się argumenty rodem z Orwela zasłyszane w Szczecinie. Do dzisiaj nikt też z oponentów obecnej polityki wizerunkowej miasta nie przedstawił efektywnej formuły reklamowania i prezentowania miasta oraz tego co ma być nowym głównym motorem napędzającym koniunkturę turystyczną miasta. Zastanawia mnie czytając ten artykuł o co chodzi i komu, a nasuwają mi się smutne wnioski gdyż przez całe lato 2009 jedyną atrakcją jaką mieliśmy w Krakowie był balon koło Wawelu, gdyby nie on wydawało by się, że w mieście nic się ciekawego nie dzieje.
Link do cytowanego artykułu "Polskiej Gazety Krakowskiej" w serwisie onet.pl
![]()
![]()
Zdjęcia: Maciej Gądek |









W niedzielnym serwisie onet.pl przeczytałem przedruk artykułu z Gazety Krakowskiej: Kraków "szokujący" sylwester za "sporą" sumę" (link poniżej) i przyznam, że nadziwić się nie mogę jak takie „coś" mogło się pojawić w gazecie lokalnej i jaki jest sens pisania tego typu tekstów?
