|
Państwo się degeneruje – albo – już staje się konstrukcją totalitarną wykorzystującą każdy nadarzający się pretekst do odbierania podmiotowości ludziom, do Ich podporządkowywania i wręcz kapralskiego treningu w posłusznych zachowaniach przestraszonej, sterroryzowanej magmy ludzkiej.
To co się dzieje w Gminach ze zdemolowaną opozycją – to jak się okazuje jest chyba tylko fragmentem większej – systemowo powstającej całości – panowania poprzez wszechmocne Urzędy i Sądy. Stwierdzenie to jest w pełni już chyba uprawnione po decyzji Sądu (cóż za nieludzki i anty sprawiedliwy Sąd!), który odebrał dzieci ludziom i to ciężko doświadczonym przez los. Formalnym powodem jest – bieda tych ludzi! Dzieci – i to nie pierwszy to przypadek – z powodu biedy rodziców mają znaleźć się w Domu Dziecka. Powiedzenie, że w tym przypadku Sąd kierował się dobrem dziecka zakrawa na kpinę. Również powoływanie się na ekonomię jest jawnym traktowaniem społeczeństwa jak dzieci we mgle. Co do pierwszego kłamstwa - każdy wie, że dla dziecka najwyższym dobrem jest obecność i miłość rodziców. Sprawy materialne – bo powodem ma być bieda – są do załatwienia przez system pomocowo – charytatywny właściwie pomyślany i nakierowany na rzeczywiste dobro dziecka. Gdyby ten system – tworzony przecież przez Państwo, rzeczywiście dbał o dobro dziecka. Wobec tak cynicznego argumentu nr 1 – trzeba też wyraźnie powiedzieć, iż ta decyzja Sądu jest też i ekonomicznie i to drastyczny sposób rozrzutna. To argument nr 2. Można bowiem spokojnie i na chłodno zaproponować, by pieniądze, które będą wydawane na te dzieci w Domu Dziecka – kwotowo – lub rzeczowo – trafiały wprost do rodziny. Ta sobie wtedy da radę i to spokojnie! Na samym porównaniu kosztów jakie zużywa – siłą rzeczy (bo posługuje się, pełnymi poświęcenia, ale jednak osobami najemnymi) – Dom Dziecka, z tymi kosztami, które ta rodzina by uznała za zapewniające byt, można wykazać jaką rozrzutnością jest ta decyzja. To wręcz sabotaż gospodarczy Oto - według danych statystycznych MSPiS Koszt utrzymania dziecka w Domu Dziecka wynosił 2550 zł - w spokrewnionej rodzinie zastępczej - 660 zł - w niespokrewnionej rodzinie zastępczej - 843 zł - w zawodowej rodzinie zastępczej - 1 248 zł - w rodzinnym domu dziecka - 1 800 zł (dane za 2007) Źródło: Założenia do ustawy o Pieczy Zastępczej MPiPS 2008
Czyż trzeba coś dodać? Zauważmy że nawet się tu nie silę na najprostszy ludzki argument – że odrywanie dzieci od kochających rodziców jest zbrodnią i na rodzicach i na dzieciach. Jest Ich okaleczaniem. To robią tylko i to dla własnych interesów reżimy totalitarne. Widać taki system już ma swe podwaliny. Należy więc zadać pytanie – o co tu chodzi? O dobro dziecka czy o stworzenie kolejnego precedensu brutalnej ingerencji prowadzącej do rozbicia rodziny. Czy trzeba coś dodawać do wyjaśnienia zasadności opinii wyrażonej na początku? Dodajmy więc tylko – to ludzie wybierają i najwyraźniej akceptują ową logikę rozumienia interesu Państwa, racji stanu, miłości, dobroci stosunków społecznych a w końcu i popierania rodziny i jej definicji. Niegdyś przedrostek soc – był używany w oficjalnej mowie jak kpina z ludzi zaprzeczająca znaczeniom słów, które następowały po tym przedrostku. Było prawo, równość, sprawiedliwość a nawet moralność – soc-jalistyczne. Dziś widać należałoby zmienić przedrostek „soc” na „po” Mamy oto dbałość o rodzinę – typu – po-dbałość.
Te rzeczy leczy się tylko wyborami. Pod warunkiem wszakże, że mamy jeszcze resztki demokracji i społeczeństwo jeszcze nie wyzute do końca z podmiotowości. Ludzie sami sobie gotują los, na który potem psioczą. Dziś machina dotyka tych biednych ludzi. Brak reakcji dziś – otworzy znacznie większe możliwości na potem. To tez już było, o czym warto pamiętać. |