Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Co sądzi o Komisji Śledczej Prezydent Krakowa
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Co sądzi o Komisji Śledczej Prezydent Krakowa PDF Drukuj Email
Opinie
sobota, 13 marca 2010 09:46 | Wpisany przez fsd
Pan Prezydent Krakowa prof. dr hab. Jacek Majchrowski, wedle informacji prasowej (Dziennik Polski 13.03.10) powiedział, odnosząc się do posiedzenia Komisji Hazardowej jakie odbyło się 12.03.10 w Sali Kupieckiej UMK, że „chciałem zobaczyć jak wygląda ten cyrk”  Zastanówmy się co ta wypowiedź wprost oznacza.
Powiedział to profesor prawa, równocześnie jednak i osoba publiczna – bo Prezydent Miasta. Oprócz tego – jak każdy – jest osobą prywatną. Będąc jednak na stołku – wypowiadając się publicznie – taka osoba nie może mówić i nie mówi prywatnie. To nie herbatka u cioci na imieninach.
Szlachectwo – zobowiązuje – jeśli wolno użyć tego zdania i w tym przypadku.  
Pan Profesor jako naukowiec ma zapewne swe opinie w sprawach prawnych, a wiec i jak należy sądzić ma wiedzę i swe stanowisko, co do  konstrukcji naszego życia społecznego, do roli poszczególnych organów Państwa, do relacji miedzy nimi. Jako Prezydent – czyli organ władzy samorządowej – może nawet tamtych Organów nie lubić – ale w ramach obowiązującego prawa ma obowiązek je szanować. Dla Niego – na przykład Prezydent Polski  może być nawet koszmarem, gnomem, nieporozumieniem, może się też panicznie bać tego wszystkiego co Sejm Senat czy Prezydent – każdy z osobna sobą reprezentuje, lecz Organom tym ma obowiązek – podkreślam – jako Prezydent Miasta, okazywać szacunek. Inaczej – wykracza w moim odczuciu poza prawo, a nade wszystko, dobry obyczaj. Co prawda ostatnie nawet wyroki Sądów wyjaśniają społeczeństwu, że coś takiego jak szacunek dla innych przekonań, takie coś jak dobry obyczaj nawet – nie istnieje. To może Pan Prezydent chce być Palikotem polityki lokalnej widząc w tym, w dzisiejszych warunkach jakieś swe dodatkowe szanse w kandydowaniu wedle schematu „nie chcem ale muszem”. Na pewno będą tacy, którzy będą tą wypowiedź uważali za szalenie dowcipną. Czy jednak ona taką jest i czy nie stanowi przekroczenia prawa – mam poważne wątpliwości. W  końcu Komisja Śledcza – to jest Ciało powołane przez Sejm, do konkretnej sprawy. Każdy ma obowiązek jej pomóc i przynajmniej zastanowić się nad wnioskami jakie płyną z jej działania odnośnie procesu stanowienia prawa. Kto jak kto ale Profesor Prawa to wie. Jeśli więc mówi o Cyrku – to cóż to może oznaczać? Pan Prezydent jest tu na dodatek GOSPODARZEM. To jest tak, jakbym kogoś u siebie gościł w domu i powitał  Go gromkim epitetem albo i dokładniej – gdybym po Jego wizycie powiedział ależ był u mnie taki siaki i owaki. Jakby to świadczyło o mnie jako o gospodarzu? Co najmniej nieszczególnie.
Tego rodzaju wypowiedź – w moich oczach – bez względu na sympatię czy jej brak w odniesieniu i do Komisji i do Pana Prezydenta Krakowa, tego ostatniego, wprost w moich oczach więc kompromituje.
I jako Profesora Prawa i jako Prezydenta – a też i jako świadomego obywatela.
Tak rechotać sobie mogą ludzie nieświadomi tego co robią.
Jeśli zaś Kraków jest w rękach człowieka, który widać nie jest świadomy takich rzeczy o których tu pisałem – to drodzy obywatele Krakowa – strach się bać.
Mam niestety silne podejrzenia, na podstawie tego co się dzieje w Mieście – w transporcie, inwestycjach, promocji, „lukratywnych umowach” (takich jak ta z parkingiem podziemnym na Pl. Na Groblach) w innych sprawach municypalnych, że niestety moje obawy są uzasadnione.
Ta wypowiedź to potwierdzenie pewnego stanu ducha - poczucia bycia ponad systemem obowiązujących norm.  
Drodzy wyborcy – wyciągnijcie z tego wnioski – ale patrząc i na komunikację i na inwestowanie w Krakowie  i na sprawy municypalne.