Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Katyń
Smaller Default Larger
Katyń PDF Drukuj Email
Opinie
wtorek, 06 kwietnia 2010 20:40 | Wpisany przez fsd
To miejsce, pamięć, tragedia i to nie tylko tych ludzi, którzy tam zginęli, ich rodzin po dziś dzień, ale i całego Narodu. Bo Katyń jest jedną z ważnych części szczegółowo przemyślanego i przygotowanego planu, realizowanego przez dwa socjalistyczne w swej istocie, choć różne w nazwie reżimy. Jeden tylko był narodowy a drugi udawał internacjonalny – bo i ambicje miał jeszcze większe do panowania nad światem. To zresztą działa o dziś. Plan, o którym mowa – realizowany i po wojnie również rękoma polskich sprzedawczyków – trwa istocie do dziś, a obejmuje likwidację, potem jak się nie dało, destrukcję, a w końcu degrengoladę Polskiej elity. Wszak w systemie generowania elity nic się od dziesięcioleci nie zmieniło a nauczanie – można nie komentować. Każdy wysiłek najszlachetniejszych i najmądrzejszych ludzi – ten system zniszczy. Trwa produkcja niedouków i kombinatorów a ambicjami ponad wszelką miarę i rozsądek. To podstawa destrukcji społeczeństwa.  
Tu ma swoje źródło wiele rzeczy nawet taka jak kompletny brak myślenia o rzeczywistym – polskim interesie i w samodzielności energetycznej, i w gospodarce zasobami i w wykorzystaniu potencjału ludzkiego. Nawet – zauważmy – takie rzeczy jak metodyczne ataki na system wartości, na elementarz poczucia przyzwoitości społecznej w tym „wyroki niezależnego sądownictwa”  - są tu świadomymi lub i nie- narzędziami.  
I w tym wymiarze nie tylko czysto martyrologicznym – Katyń jest dla mnie symbolem. Powstanie Warszawskie cynicznie pozostawione do wypalenia i zrównania z ziemią tej nienawistnej dla pamiętających klęskę Cudu nad Wisłą Stolicy – to tylko jeden z następnych kroków. Losy Wielkich Naukowców – po wojnie i kariery wielkich, a tylko głośnych i zasłużonych – to powojenna martyrologia ludzi myślących o Polsce.
„Troska” o przyszłość – wyraża się i poziomem finansowania nauki i kultury, działaniami odpowiedniego ministerstwa. To już zatrważa. Ludzie nie widzą bo oczy maja alebo w słup uwielbienia w ogłupieniu albo wbite w ziemię z trosk codziennych.
Przedtem był terror polityczny – dziś wystarczy ekonomiczny powiązany z możliwościami inwigilacji. To drutuje skutecznie.  
To dla tych powodów – zaciskałem zęby, gdy Premier mojego kraju stroił się w togę sukcesu na Westerplatte – gdy Polsce rzucano w takim miejscu i czasie, to co było mówione. Te ciągłe opowiadania o kolejnych przełomach – których nie będzie – póki będzie panowała ideologia kontynuacji Wielkości zleceniodawcy mordu na Narodzie, pozwalają tylko tych Polaczków traktować z góry jako Tych naiwnych jak dzieci, których łatwo nabrać na poklepywanie po ramieniu.
Jestem więc dumy z Prezydenta, że nie dał się ustawić w podobnej pozycji, że godnie i prawie prywatnie jedzie - po prostu – pochylić głowę i się POMODLIĆ. Nie przemawiać nie być, nie robić sobie na tych grobach kasy politycznej.
A na jakieś przepraszamy, czy listy białoruskie, odtajnienie ważnych dokumentów – już nikt poważny nie liczy. Wystarczy tylko upływ czasu, a jeśli on tylko pozwoli na zatarcie śladów – to ma pozostać pamięć i modlitwa. W Narodzie. Bo Naród Rosyjski też swoje wie.
Jak ta pani którą nasz reporter nic nie rozumiejący albo poprawny usiłował indagować na grobach Katyńskich. Usłyszał Panie – ja tu tylko sprzątam. Proste?  
W ogóle mnie nie obchodzi co powiedzą nowocześni używacze grobów.
Jest mi przykro tylko, że naruszają Ich spokój.
Taką ma refleksję przed tym, co jutro ma się zdarzyć, a co mnie lekko interesuje.
Pójdę tylko na Mszę myśląc o Tych duszach – co ginęli bo byli Polakami a do dziś dla wnuków oprawców są przestępcami. Bo ani jeńcami, ani godnymi rehabilitacji.