Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Patriota Lech Kaczyński
Smaller Default Larger
Patriota Lech Kaczyński PDF Drukuj Email
Opinie
poniedziałek, 12 kwietnia 2010 06:33 | Wpisany przez fsd
Moment, miejsce katastrofy liczba i jakość jej ofiar ale i skala oraz spontaniczność reakcji ludzi ponawiają pytanie o pojęcie patriotyzmu. Nie jeden i to nie tylko krajowy, komentator, ale też i przyjaciele Pana Prezydenta i Jego Rodziny zgodnie mówią - i powtarzają to jako wybijająca się Jego cechę, a nie opis laurkowy – głęboki patriotyzm Lecha Kaczyńskiego. Zwyczajność i w niej format człowieka jako właśnie nowoczesnego patrioty.  
Trzeba było i to aż takiej śmierci, by ludzie – jak widać to po reakcji - ową wielkość i cechę zobaczyli?   
Pominę wypominanie wcześniejszych wystąpień „wielkich i miłujących inaczej” – i już nie zapytam, gdzie oni dziś są. Nie są w stanie stawić czoła tej rzeczywistości o nazwie reakcja na śmierć tego, ponoć według niech małego – człowieka. Zacytuję jeszcze jeden  a takich można by było wiele wyciągnąć, wręcz karykaturalny w swej wymowie fragmencik felietonu T.Jastruna (Newsweek 28.02.2010 s.104) „…ten typ polskiej zaściankowej i zatęchłej, którą reprezentuje Radio Maryja i bracia K. Nie tylko ja tego nie trawię, miliony Polaków też nie , dlatego muszą przegrać. I przegrają”.
Hm… Kto nie trawi ten nie trawi a kto przegra to się okaże.
Dziś Ulica powiedziała swoje takim jak T.J. Jak tak bardzo Mu doskwiera Polska – to może się zastanowi nad tym, co to znaczy Polska racja stanu, co to dziś znaczy wielka rura, zwłaszcza w kontekście starań biznesu rodem z USA o dostęp do naszych złóż łupkowych, co znaczy i jakie ma skutki rabunek Polskiej myśli technicznej i mózgów itd. Kto tu jest zaściankowy – i nie potrafiący myśleć nowocześnie? Właśnie ten u.pT.J -  Brat K. był – jak się okazuje był nowoczesnym mężem stanu. Jak widać to formacja, utworzona przez takich ludzi jak owi bracia K. i myśląca podobnie jak „zaściankowe” Radio Maryja myśli o Polsce a nie o frymarczeniu jej wartościami. Do ludzi to dotarło kosztem tej koszmarnej i pełnej symboli śmierci. To myślenie tego typu jak  u T.J. musi przegrać. Musi – bo jak wygra to będzie oznaczało zażyczenie sobie by następne pokolenia nie miały swej pamięci historycznej, były oderwane od systemu wartości, umiały się tylko podpisać – i to miałoby wystarczyć.  
Jeden z przypadkowo zapytanych przez reportera na ulicy młodych ludzi – powiedział do kamery wprost i dobitnie; któż teraz będzie bronił Polski. To zabrzmiało wręcz groźnie jako diagnoza – na którą prawie równolegle Ulica dawała odpowiedź, że będzie miał kto bronić. Rozpacz odnosi się do wszystkich ofiar – lecz – zauważmy - ludzie przychodzili pod Pałac Prezydencki – czyli to On, Jego Osoba i Jego pamięć była głównym adresatem tego bólu Narodu. Ten, najwyraźniej, przejrzał na oczy do tej pory zasłonięte precyzyjnie obmyślanymi a bezczelnie i żenującą retoryką (pomimo tytułów) realizowanymi zabiegami medialnymi. Tylko entymolog na początku, na tej tragedii próbował brylować – ale sami dziennikarze się połapali, że nie ma kogo o co, i po co, indagować. Takie głupoty i banały plótł.     
Za to jestem wdzięczy red  R.Ziemkiewiczowi, S.Janeckiemu – a już szczególnie P.Semce i B.Wildsteinowi za Ich, nie tyle  komentarze, co refleksje i śmiałe mówienie  prostych rzeczy.
Te – ku świadectwu – powinny być zebrane w jednej publikacji nie tylko jako świadectwo chwili ale i jako wyraźny manifest wyrażający myśli Tych wszystkich którzy już zagłosowali nogami, swym czasem i modlitwą.
I pokazywane przed oczy każdemu komu przyjdzie do głowy jeszcze raz patriotyzm, myślenie o racji stanu  a nie jak wielkość międlić i miąć do formatu zaściankowości.
Pewny jestem,  że PiS się pozbiera, że będą też ulice i place im Lecha Kaczyńskiego, choć ten już ma wspaniały pomnik – nie do zniszczenia - Muzeum Powstania Warszawskiego.