|
Opinie
|
|
niedziela, 25 kwietnia 2010 08:42
| Wpisany przez Tadeusz Gola
|
Pierwsze słowa wypowiedzi kierownika lotów -( Rosjanina ) podkreślały fakt braku zrozumienia cyfr które podawał załodze TU-154M. Gdy załoga samolotu lecąc znalazła się w rejonie lotniska lądowania, musiała mieć łączność radiową z kierownikiem lotów.
On to bowiem podawał ( nie informował ) warunki lądowania -po rosyjsku (usłowia posadki). Kierunek lądowania, aktualne ciśnienie lotniskowe i panujące warunki atmosferyczne na podejściu do lądowania. Jak do tej pory nie znamy nagrań z korespondencji pomiędzy stanowiskiem dowodzenia lotniska a dowódcą załogi TU-154M. Takie nagrania dokonuje się na radiostacji korespondencyjnej stacjonującej na lotnisku a także czarne skrzynki zamontowane na pokładzie samolotu rejestrują rozmowy . Niezwykle ważną czynnością wykonaną przez pilota TU-154M to ustawienie aktualnie panującego ciśnienia na lotnisku lądowania. Dlaczego podkreślam ważność tej czynności, dlatego, że niedokładne ustawienie indeksu pokrętłem wysokościomierza barometrycznego powoduje błędne wskazania tego przyrządu. Wystarczy kilka kresek niedokładności ustawienia pokrętłem na indeksie powoduje różnicę wskazań między wysokością rzeczywistą a przyrządową odczytywaną przez pilota. Podczas zajścia do lądowania, na zniżaniu d-ca załogi TU-154M był pewny, że wyląduje chociaż widzialność terenu przed lotniskiem była ograniczona przez mgłę. Podstawowymi przyrządami przy zniżaniu samolotu są wariometr - który pokazuje prędkość opadania w m/sek i wysokościomierz. Wskazania tych przyrządów są odpowiedzialne za bezpieczeństwo podejścia do lądowania każdego samolotu . Profil zniżania uzależniony jest od wysokości, im bliżej powierzchni terenu tym mniejsze wartości wskazań wariometru. Idąc dalej tokiem takiego rozumowania d-ca załogi TU-154M zniżył się ponad wymagany standard i uderzył płatem skrzydła co w efekcie przyczyniło się do obrotu całego statku powietrznego do pozycji plecowej i zderzenia się z ziemią. W tym momencie zadaję sobie pytanie - jaką wysokość wskazywał wysokościomierz barometryczny (ta wartość jest zapisana w czarnej skrzynce). Dublującym przyrządem wskazującym wysokość lotu samolotu jest radiowysokościomierz. W latach tych w którym powstał TU-154M na samolotach produkcji rosyjskiej montowano radiowysokościomierze typu RWUM ze wskaźnikiem wskazań wysokości rzeczywistej. Włączając radiowysokościomierz pilot w kabinie miał możliwość ustawienia zakresu mierzonej wysokości. W zestawie tego radiowysokościomierza była możliwość ustawienia wysokości niebezpiecznej po niżej której włączała się sygnalizacja świetlna i dźwiękowa. Niedogodność odczytu wskazań tego przyrządu przez pilota polegała na tym,że rzeczywista wysokość wskazywana przez wskaźnik była tyko wtedy gdy samolot wykonywał lot poziomy nad terenem płaskim. Gdy leciał nad gęstwiną leśną na wskaźniku była podana wysokość mierzona od wierzchołków drzew. Gdy jednak las był rzadki wskazówka przyrządu wykonywała wahania pokazując różne wartości . Dlatego podstawowym przyrządem jest wysokościomierz barometryczny a radiowysokościomierz jako dublujący. Zadaję sobie pytanie czy błąd w zrozumieniu cyfr podanego ciśnienia lotniskowego i nie precyzyjnym ustawieniu indeksu na wysokościomierzu była bezpośrednią przyczyną katastrofy. Bo do takiego wniosku się sprowadza logiczny tok rozumowania.
|