| Matura z polskiego |
|
|
|
| Opinie |
| wtorek, 04 maja 2010 20:08 | Wpisany przez Iza Solarz |
|
Po wyjściu wymieniliśmy tylko numery tematów, na które pisaliśmy wypracowania, pogardziliśmy drożdżówkami i poszliśmy na obiad, żeby jakoś dotrzymać do drugiej (trudniejszej) części. Żaden posiłek nie smakuje tak dobrze jak ten po maratonie intelektualnym, a sok pomarańczowy dorównuje najlepszym rocznikom czerwonego wytrawnego wina. Ostatnie osoby kończyły pisać o 17, więc już wszyscy mamy to za sobą. Dzień pierwszy odkreślony. Czy tematy były łatwe? Podobno, ale zawsze zostaje obawa, że „nie wstrzelimy się w klucz” albo napisaliśmy „nie na temat”. Jeśli nie, jeden przedmiot mamy zdany.
|











Na maturę najtrudniej jest pójść. Kiedy już się dojedzie, wejdzie i rozerwie arkusz, matura staje się zwykłym sprawdzianem z polskiego. Zdziwiłam się, że już na blisko godzinę przed właściwym egzaminem przed szkołą zebrał się dość pokaźny tłum.