Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Jeszcze o śmieciowych decyzjach
Smaller Default Larger
Jeszcze o śmieciowych decyzjach PDF Drukuj Email
Opinie
poniedziałek, 28 czerwca 2010 16:54 | Wpisany przez fsd

Rzecz dotyczyła wciąż ważnego tematu: Spalarnia. Spotkanie zostało zorganizowane w Sali Obrad RMK, wspólnie przez: koalicję Stowarzyszeń SERIO, Przewodniczącego RMK i Przewodniczącego Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska RMK.

W mojej opinii właściwie powinno to być nazwane szkoleniem. Zjechali się ludzie ze Stowarzyszeń protestujących przeciw spalarni – a to z Bydgoszczy, z Białegostoku, Torunia, Warszawy – by tylko te wymienić. Ważne wystąpienia mieli Marcin Libicki (do niedawna Przewodniczący Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego) i dr Andrzej Duda, Minister w Kancelarii Prezydenta RP. Te – aż się prosiły o rozwinięcie w oddzielną – ale już Konferencję. Pierwszy z PT. wymienionych mówił o roli Komisji Petycji PE, a drugi – o możliwościach jakie obywatel ma ręku dla realizacji swego prawa do partycypacji w  procesie legislacyjnym. Zatrzymam się na chwilę na tych dwóch wystąpieniach – w moim odczuciu nie tylko ciekawych, ale fundamentalnych dla poruszanego tematu, zwłaszcza mając na względzie to, jak sprawa spalarni jest prowadzona w Krakowie. Dziś, jeszcze przed tą Konferencją,  wykonawcy procesu lokalizacji i budowy nie mogli powiedzieć, ze nie wiedzieli o problemach, które były stawiane, a których – mam wrażenie – w ogóle nie uwzględnili prąc do przodu w swym przekonaniu o skutecznym działaniu.  
Wymienione wystąpienia wyjaśniały bardzo dużo zwłaszcza w kwestii, skąd bierze się praktyczna niemożliwość wyegzekwowania obywatelskiego udziału w legislacji i  jak dla jakich przyczyn władza faktycznie i na każdym poziomie jej sprawowania broni się przed urzeczywistnieniem partycypacji społeczeństwa w procesie tworzenia prawa i jak tylko może właściwie wykoślawia ideę konsultacji społecznej. Pokazanie „ściany” prawa i podejścia władzy, przed którą staje aktywność obywatelska może dla audytorium było odkryciem, lecz dla mnie stanowiło potwierdzenie moich wieloletnich doświadczeń. Stąd w wielu przypadkach można by było pokazywać, jak konsekwentnym jest lekceważenie opinii społecznych, ale czasu na dyskusję – właściwie nie było. Stąd uważam, że była to nie tyle Konferencja co raczej Szkolenie, cykl wystąpień, kontakt ludzi aktywnych społecznie. To bardzo ważna funkcja. Wielokroć, treści pokazywanie w trakcie krakowskiego Społecznego Forum Konsultacyjnego (zwanego medialnie – okrągłym stołem śmieciowym) a także wielokroć poruszane w trakcie naszych Klubowych spotkań związanych z tematem gospodarki odpadami (organizowanych 4- krotnie od wczesnych lat 90-tych) Były pokazywane jako rodzaj odkryć. Świadczy to tylko o skali embarga informacyjnego na jakie napotyka działanie ściśle społeczne. Nawet Pan M.Libicki uznał na przykład to spotkanie za pierwsze robione siłami stricte społecznymi. Nie potrzeba chyba dodawać, iż na przykład wszelkie rezultaty naszych wcześniejszych Forów, uwagi dotyczące PGO (hierarchia zadań, w tym zachowanie kolejności ograniczania zużycia nadmiarowego, segregacja na każdym  poziomie powstawania i drogi odpadu, recykling, udział Gminy w tworzeniu rynku odbioru surowca pochodzącego z odpadu) były już władzom wielokroć prezentowane. W trakcie konferencji były one – z innych źródeł, tak jak i poprzednio – powtarzane. Dodajmy, że nawet nasze uwagi do PGO i Raportu Środowiskowego Spalarni – zostały zbyte określeniem, iż mówimy ogólnikowo. Jak się więc okazuje – ten elementarz jest znany powszechnie i w tym zakresie – w trakcie Konferencji ludzie różnych środowisk przekonali się że mówią to samo a i zachowanie władz wszędzie jest takie samo. Do rangi czegoś co jest warte zwłaszcza w tym kontekście zauważenia – to kompletna – a więc i nie przypadkowa absencja władz Miasta, Sejmiku, Starostwa czy Wojewody. Nawet osoby prowadzące w Krakowie inwestycję najwyraźniej tematyką nie były zainteresowane. W pełni to koresponduje z diagnozami Pana Ministra A. Dudy i M. Libickiego.
Oczywiście – w trakcie wystąpień było wiele elementów co najmniej dyskusyjnych – ale czas przeznaczony nawet nie na dyskusję – a na wystąpienia przedstawicieli środowisk lokalnych – nie umożliwiał w ogóle podjęcie rozmowy,. A szkoda. Chciałbym się dowiedzieć na przykład od dr K.Walasza – czy teren który pokazywał na zdjęciach (ul Geroycia) został zalany powodziowo – wylewem, czy też było to powszechnie występujące zjawisko podniesienia się lustra wody gruntowej. To nie na jedno wychodzi z punktu widzenia możliwości technicznego zabezpieczenia terenu. Podobnie teza o możliwości bezpiecznego spalania odpadów w Wielkim Piecu hutniczym czy tez zbliżone do tego pomysły powinny być rozwinięte, zwłaszcza o ich pełną analizę ekologiczną. Łatwo się do czegoś zapalić – gorzej to skutecznie – odpalić. A organizm miejski nie może być terenem eksperymentów. Jak dla mnie ważniejsze jest zagwarantowanie przywrócenia piramidy hierarchii działań i wykluczenia monopolistycznej roli spalarni w PGO.
Reszta wystąpień właściwie dotyczyła tematu „spalarnie nie”
Wypada w tym miejscu powiedzieć, iż dyskusja o spalarni bez wyraźnego jej zobaczenia w całym systemie PGO, bez dbałości
Sumując
Deklaracje Władzy zawsze są piękne.
Państwo prawa, popieranie społeczeństwa obywatelskiego, fundamentalna rola konsultacji społecznych no i koniecznie – szacunek dla suwerena – obywatela i obowiązkowo troska o jego dobro.
Nikt rozsądny nie bierze tego jednak zbyt dosłownie – lecz z drugiej strony obywatel z pełną wyrozumiałością dla przyczyn obiektywnych, z cierpliwością poganianego muła, oraz z jaką taką dobrą wolą, oczekuje jednak przynajmniej może nie tyle spełniania co podejmowania przez władzę prób ich wypełniania. Totalne – następujące w wielu płaszczyznach, zaprzeczanie czynami tym deklaracjom, wytrzymuje tylko ten, kto tymi sprawami i swoim losem jako podmiotu się nie zajmuje.   
I na to też władze liczą, wiedząc jaka jest frekwencja wyborcza i ilu jest ludzi aktywnych. Czują się zwolnieni z wypełniania czegokolwiek. Opór i protest ja zaskakuje i uznają je za objaw szkodnictwa, tworzenia przeszkód w realizacji światłych pomysłów władzy – czyli – z Jej punktu widzenia postępu. Już tu trzeba wskazać błąd leżący u podstaw zupełnie przez władzę nie zauważany. Błąd  uważania deklaracji za czysto wyborczo-propagandowe elementy strategii zdobywania władzy. Tymczasem w demokracji – władze się miewa a nie ma a realizacja celów ma być dla ludzi i z ludźmi. Inaczej się nie da nic zrobić. A uszczęśliwić na siłę – to już na pewno - czego dowiódł system w 100 %  komfortowy dla władzy – socjalizm. W nim władza też miała tylko rację – no i interesy.
Zauważmy – a już to niegdyś opisywałem – że dobry chwyt medialny – skomponowanie słowa serio (poważnie, dosłownie, robienie czegoś odpowiedzialnie) ze skrótem SERIO (Solidaryzm, Edukacja., Reducing-reusing-recykling, Inwestycje w innowacje, Oszczędne technologie) – to tak naprawdę doskonale znane reguły prawidłowo i zgodnego z prawem zorganizowania gospodarki odpadami. Patrząc na stan rzeczy i na „dopychanie kolanem” kolejnych etapów decyzyjnych dla zlokalizowania spalarni w obecnym kształcie, ze spopielarnią zwłok w tle, można poważnie zwątpić.
W każdym razie diagnozy P. M.Libickiego i A.Dudy – jakby wyjaśniały dodatkowo tło sprawy w tym konkretnym przypadku.
I na koniec – podnieśmy jeszcze jeden motyw.
Onegdaj zerwano rozmowy bo Pan Prezydent Starowicz poczuł się dotknięty, Pan Szymański nie siadł przy stole, by Władza z większą siła usłyszała     (a że usłyszała i wrzuciła informacje i ustalenia do segregatora okrągłego – to inna sprawa) argumenty i wtedy by ich nie użyła , bo Pan Szymański konsekwentnie zraziła się tym czym my się nie zrażamy już lata.
Czy dziś to „dopychanie kolanem” decyzji o lokalizacji spalarni, raport środowiskowy w tej postaci – też by tak uchodziło płazem? Może tak, bo determinacja dążeniu do natychmiastowego „sukcesu” zmonopolizowanej już w tym sektorze władzy jest duża, a może jednak nie. I to stawiam pod rozwagę dopisując swoje wszystkie uwagi i  stwierdzenia z dokumentów SFK do materiałów Konferencji. Organizatorom są one doskonale znane.
Mam nadzieję że to się przyczyni do korzystnego rozwiązania problemu Miasta, i to bez konieczności angażowania do tego procesu produkcji surówki    

 

i bez potrzeby wywalania otwartych drzwi w ekonomii tego przedsięwzięcia.