Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Oleandry
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Oleandry PDF Drukuj Email
Opinie
poniedziałek, 27 września 2010 11:56 | Wpisany przez Feliks Stalony - Dobrzański

Dom im Józefa Piłsudskiego – dom Legionów, dom postawiony na miejscu, z którego Legiony wyruszały. Miejsce ważne, ale też – warto zauważyć -  biznesowo – niezwykle łakome. Nie tylko atrakcyjne, a wręcz cenne.

I miejsce i sam budynek – utrzymany w stylu epoki architektury lat 30-tych i to zachowanej bez uszczerbku – co jest ważne. Dziś przecież nawet syrenka czy trabant, młodsze o lat blisko 30 są traktowane jak obiekty zabytkowe a i pewnie niedługo się tego doczekają budynki z lat obchodów 600-lecia UJ. Nawiasem mówiąc – w pobliżu Domu im J. Piłsudskiego, jest sporo budynków z epoki lat 30-tych.Wystarczająco dużo, by tylko z tego tytułu, ten oryginalny budynek uzyskiwał jeszcze większego znaczenia. Jak znaczek w kolekcji zawierającej serię. Bez niego cała seria traci wartość. Czysto użytkowo - rzut beretem od Rynku Głównego, tuż przy głównej arterii miasta ale i równocześnie na uboczu i w jakim takim zaciszu (pomijając okresowe ekscesy sąsiedniego Żaczka i Rotundy). Dookoła, sąsiednie budynki obsiadły firmy zajmujące pomieszczenia z których wynajmu żyje pewnie niejeden dawny formalny właściciel albo i jakiś jego następca prawny.
Śmiało można powiedzieć – rozmawiamy o perełce.
Dla neowładców – to jest haniebnie niedopuszczalne, że nie jest to ich. Trzeba to przejąć. W końcu Legionów i Legionistów już jako takich nie ma, a tradycja – dziś? Po co komu ona - tylko przeszkadza w prawdziwych interesach.
Uczepiono się więc jednej rzeczy. I jedną tylko tu wymienię, bo o pozostałych, w tym o losach orzecznictwa w dzisiejszym systemie, wolę nie pisać. Możliwości wykazane zmianami właścicielskimi substancji budowlanej choćby na Kazimierzu, czy ciągnącymi się latami i ze zmiennymi kolejami takich historii jak choćby Motel Krak – by tylko tą jedną sztuczkę z przejęciem majątku wspomnieć, skłaniają do zastanowienia się nad sensem prostego rozumienia takich rzeczy jak fair-play, dom, własność, a nawet – zdrowy rozsądek.  .
Poza tym – znacznie łatwiej przejąć niż zbudować od nowa.
Abordaż gospodarczy jest więc biznesowo i z tego powodu jak najbardziej wskazany bo najłatwiejszy, a na dodatek posiadana władza go umożliwia. Czemuż nie skorzystać? Takie procedury – tu, w skrócie nazywane abordażem mienia, są w praktyce już ćwiczone, Nie jest przecież czym innym operacja prowadzona  po zmasowanej i przemyślanej akcji medialnej odwołującej się do fobii antyklerykalnych – na mieniu Kościelnym. Byle nie oddać, a przejąć – i – co najmniej - przehandlować. To samo dotyczy wszelkich wcześniej wspomnianych historii z kamienicami w tle.
Podchodząc do tematu - zastosowano szczególną zupełnie i wypada powiedzieć przewrotną filozofię interpretacji. Odczekano, gdy z przyczyn naturalnych poumierali wszyscy Ci, o których sam J.Piłsudski mówił, iż było Ich niewielu. 90 lat temu z okładem.  Innymi słowy każdy z tych wtedy tylko kilkunastoletnich chłopców – dziś  musiałby mieć ponad 115 lat. Czyli – wedle przyjętej interpretacji – organizacji nie ma, została wymazana z pamięci. Amnezja historyczna – to ma być podstawa. Kontynuacja tradycji i pamięci – nie ma mieć miejsca. Były sobie Legiony – ale tylko były. Umarł ostatni – kontynuacji ma nie być. Strażników pamięci – wyrzucić, a mienie przejąć. W biały dzień i w glorii prawa.
Pamiętajmy, iż Stowarzyszenie istnieje – i strzeże domu postawionego właśnie po to, by i kombatanci i pamięć o Ich czynach, dokumentacja i pamiątki, świadczyły następnym pokoleniom. Owszem ciągłość działania Stowarzyszenia została przerwana nocą komuny – ale czy jest to przerwa, którą należy uznać za prawnie obowiązującą i zależną od Członków tegoż Stowarzyszenia? Pamiętajmy też, iż w momencie ponownego podjęcia jawnej działalności Legioniści – i to konkretni ludzie, jeszcze, choć nieliczni – ale żyli. Czyli jakby się nie obrócić w tej zupełnie chorej interpretacji ludzi, którym już ręce się trzęsą po nie swoje mienie i po władztwo nad pamięcią (nie wiadomo co „lepsze”) – to stowarzyszenie jest kontynuacją – co zresztą wyraża wyrok Sądu Powszechnego. PRAWOMOCNY.
Pytaniem więc już pomocniczym może być – czy Sąd Administracyjny (działający jak sama nazwa wskazuje na polu administracji) jest tym, który obala wyroki Sądów Powszechnych?
To – przypomnijmy – już bywało, ale w zupełnie innych systemach. Chyba, że obecna administracja do takiegoż właśnie systemu zdąża. Gratuluję i  się boję i to nie tylko o mienie i tradycję oraz misję tego jednego Stowarzyszenia.  
W tym konkretnym przypadku nie mówimy więc tylko o prostym wręcz grabieżczym przejęciu mienia, mówimy  jak widać o wiele szerszym problemie.
Chęci tworzenia jakiegoś kłamstwa założycielskiego fundującego wygodne życie „swojaków” i dającym perspektywę amnezji pojęć patriotycznych. Te widać coraz to bardziej nie pasują ani do biznesu ani do obecnych pojęć europejskiego zaprzeczania ciągłości tradycji narodowej. Ma być euopaństwo – a to o co walczył Komendant – to jest przeszłość, o której należy zapomnieć.
Jakoś nie mogę tych tradycji i pamięci – zapomnieć. I zapomnieć nie chcę. Czy zniszczą czy nie zniszczą ślady tego co robili Legioniści – i tak tego nie zapomnę, a wiedzę przekażę.
A dom im J Piłsudskiego na supermarket się nie nadaje, biura też nie za wygodne, Muzeum Zapomnienia o Polsce – może się utrzymać tylko z datków, tych którym Państwowość POLSKA – przeszkadza.
Taki jest sens tych prawnych gimnastyk – tak naprawdę kompromitujących inicjatorów.   

I jeszcze jeden widzę odcień tego problemu.
W dążeniu do monopolu władzy totalnej, wymyślono najwyraźniej wrzucanie ludziom tematów ideologicznych – bo tymi, zawsze i dla ważnych zasad, oni się zajmą.
Zajmą się – a tu można spokojniej – a to uziemić IPN, a to wywrócić szkolnictwo na swoją modłę,  a to przejąć kontrolę nad mediami i bankami, a to tworzyć własną historię nowożytną z wcześniej nieistniejącymi bohaterami kreowanymi  (co to zatrzymywali tramwaje – bo nie był prądu) Te elementy są ważne dla osiągnięcia pełni monopolu władzy.
A tego nie można, a trzeba, się bać!