Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie List – opinia o kandydatach na prezydenta
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


List – opinia o kandydatach na prezydenta PDF Drukuj Email
Opinie
piątek, 29 października 2010 06:43 | Wpisany przez Krakowianka

Mili Krakowianie, pozwólcie że podzieli się z wami wrażeniami zamieszkała tu niedawno krakowianka. Wieść o wyborach zastała mnie jeszcze podczas urządzania i bez krakowskiego meldunku jeszcze, ale z obywatelską postawą. No bo jaka to ze mnie byłaby krakowianka, gdybym nie poszła wybrać sobie przynajmniej prezydenta, a może i radnych ze swojej dzielnicy. Zostawiłam więc to urządzanie i wyruszyłam na kilka spotkań przedwyborczych kandydatów na prezydenta Starego pięknego Krakowa. Przy okazji dowiedziałam się nieco zaskoczona, że Kraków nie tylko z starymi zabytkami stoi, ale i upodobania ma cokolwiek przystare, bo prezydent tu trzecią kadencję przesiedział na urzędzie (jak stara kwoka na grzędzie) i do czwartej kadencji się przymierza. Czyżby tu młodzi ludzie się nie rodzili, tylko od razu starzy, że i trzy kadencje im nie cuchną starością myślenia? Z tym stwierdzeniem wyruszyłam na kolejne spotkanie, ale już z innym kandydatem. No powiedzmy że młodszym, dwa lata chyba, ale jednak. I cóż się kobieto czepiłaś tych lat powiedziałby krakowianin słusznego wieku, bo i nie o lata tu do końca chodzi. Czasami ludzie rodzą się już starzy, a inni do śmierci maleńcy jacyś swoją nieporadnością lub beztroskę chroniczną i nie uleczalną przejawiają. Wiem na pewno, że4 ani jednych ani drugich nie chciałabym za prezydenta. Odfajkowałam tych dwóch kandydatów bez entuzjazmu, a jednego wykreśliłam sobie z wyborczej mapy zupełnie, bo czwarta kadencja śmierdzi mi z daleka rutyną i nic nie robieniem z przyzwyczajenia do stołka.
Ten dwa lata młodszy kandydat nadęciem i monotonią wygłaszanych umiejętności, kompetencji i wszelkich innych przymiotów nie grzeszył. A i urzędów różnych ważnych na koncie swojej kariery zapisał, co mi nie wiele mniej rutyną i ciepełkiem urzędniczym zapachniało. Już zmęczona nieco bezbarwnością tej krakowskiej sceny przedwyborczej pomyślałam, że do wyboru tyle jak na łące gdy kaczeńce kwitną - wszystko to samo, jednobarwność i naftalina po zimie.
Mimo to pomaszerowałam do urzędu po wpis do rejestru, a co tam, jeszcze mi kilka spotkań zostało, pomyślałam.
Aż tu Eureka, trafiłam w minioną niedzielę na konwencję wyborczą, te samą którą już opisano na waszym portalu - "Duda jeszcze w polityce zamiesza". Ot i trafiłam - młody prezydent w starym Krakowie i to jest to! Wszystko co chciałabym powiedzieć o tym kandydacie zrobiła za mnie pani profesor Dzielska. Dziękuję Pani Profesor to jest mój kandydat na prezydenta Krakowa. Proszę to jeszcze raz powiedzieć studentom.