Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Krótka opowieść o hipnozie
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Krótka opowieść o hipnozie PDF Drukuj Email
Opinie
czwartek, 17 marca 2011 17:50 | Wpisany przez Iza Solarz

Pewnie nie raz widzieliście taką filmową scenę. Dziwnie ubrany facet macha wahadełkiem albo zegarkiem przed oczami osoby, siedzącej na krześle. Zaczyna odliczać, mówić o ciężkich powiekach, a osoba na krześle zapada w sen.

 

Prowadzący zaczyna wydawać jej polecenia – „zacznij gdakać jak kura”. O dziwo, osoba, która przed zaśnięciem wydawała się nam zupełnie normalna i racjonalna zaczyna drobić po scenie i wydawać dziwne, kuropodobne dźwięki. Kiedy tylko „czarodziej” pstryknął palcami, „kura” stawała się człowiekiem, a na widowni rozlegały się brawa.
Tak właśnie większość z nas myśli o hipnozie.
O hipnozie słyszał praktycznie każdy, ale urosło wokół niej tyle mitów, że niewiele osób wie, co to jest tak naprawdę. Z naukowego punktu widzenia „jest to zmieniony stan świadomości, zwykle obejmujący relaksację, w którym jednostka rozwija wzmożoną koncentrację w pewnej idei lub obrazie, w celu zwiększenia potencjału w jednej lub kilku dziedzinach” (definicja Olnessa i Gardnera). Jednak nawet psychologowie spierają się, czym jest trans hipnotyczny.
Opowieść o hipnozie zaczęła się w XVIII wieku, od Franza Mesmera, odkrywcy magnetyzmu zwierzęcego. Choć jego teoria i metody przeszły już do historii psychologii, dały one podwaliny pod powstanie szkoły w Nauncy pod Paryżem, w której prowadzono badania nad hipnozą. Leczono w niej histerię, poprzez wprowadzanie pacjentek w stan transu. Później tę metodę stosowali m.in.  Zygmunt Freud czy  Józef Babiński.
Przeciętny człowiek jest raczej sceptyczny wobec hipnozy, bo miał z nią styczność głównie w filmach. To pewnie główna przyczyna powstania tak wielu mitów i wyobrażeń, które zamierzam szybko zweryfikować. Nie będzie to długi naukowy artykuł, ale raczej szybka opowieść dla tych, którzy nie studiują psychologii.
Hipnoza nie jest snem, jest specyficznym stanem świadomości, dlatego nie mówi się o „budzeniu się” ale „wychodzeniu” z transu. EEG, czyli obraz z elektroencefalografu jest wtedy zupełnie normalne, takie samo jak w stanie czuwania. Zazwyczaj pamięta się seans hipnotyczny, to co mówiliśmy i co mówił hipnotyzujący. Każdorazowa amnezja to kolejny mit. Jeśli hipnotyzowany zapomina pewne fragmenty lub całość seansu, świadczy to o wejściu w bardzo głęboki trans. Ale nie trzeba się martwić, nie można zostać zahipnotyzowanym na zawsze. Jeśli terapeuta, który nas zahipnotyzował wyjdzie i zostawi nas bez zewnętrznej stymulacji albo sami z niej wyjdziemy, albo utniemy sobie krótką drzemkę, po której obudzimy się zupełnie normalnie.
Innym bardzo rozpowszechnionym mitem, który odstrasza ludzi od hipnozy, jest przeświadczenie, że hipnotyzujący będzie miał nad nami pełną władzę i uzyska od nas odpowiedź nawet na najbardziej krępujące pytania, na który w innym przypadku nigdy byśmy nie odpowiedzieli. Na szczęście tak nie jest i nasze sekrety są dobrze chronione. W czasie transu hipnotycznego w pełni nad sobą panujemy, wiemy co mówimy, możemy odmówić odpowiedzi na pytanie, a nawet skłamać. Przykładowo, pewien profesor, zmuszony okolicznościami do przerwania seansu, pozostawił swoją zahipnotyzowaną młodą pacjentkę pod opieką swojego asystenta, aby ten dokończył seans. Ten zaś wpadł na pomysł, żeby kazać się kobiecie rozebrać. Dziewczyna rozpłakała się, wyszła z hipnozy i spoliczkowała asystenta.
Istnieje zjawisko „sugestii posthipnotycznej”, które polega na zasugerowaniu pewnej czynności osobie w transie, którą ona wykona już w normalnym stanie świadomości, ale nie można nikogo zmusić do wykonania czynności przykładowo niezgodnej z jej systemem moralnym. Oprócz tego, najczęściej taka sugestia dotyczy tylko prostych czynności.
Nasz umysł, zarówno świadomy jak i nieświadomy, jest zupełnie bezpieczny, bo nikogo nie można zahipnotyzować wbrew jego woli. To pacjent decyduje o tym, w jak głęboki chce wejść trans i czy podda się sugestiom terapeuty. Hipnoza jest zupełnie bezpieczna, nie powoduje żadnych skutków ubocznych, nie zmienia też osobowości pacjenta. Należy tylko uważać na kompetencje terapeuty. Warto pamiętać, że odnośnie seansów hipnotycznych prowadzonych przez psychoterapeutów również obowiązuje tajemnica lekarska.
Czy istnieje więc choć jeden prawdziwy mit o hipnozie? Tak, znam dwa. Tak samo jak w filmach można używać wahadełek do wprowadzania w trans i można nauczyć się autohipnozy. Prawdą jest również sztuczka, w której zahipnotyzowanej osobie mimowolnie, na sugestie hipnotyzującego unoszą się ręce lub cała osoba wygodnie układa się z głową na jednym oparciu krzesła, stopami na drugim a pod jej plecami nie ma zupełnie nic. Ogólne zjawisko nosi nazwę katalepsji, zaś konkretnie „wiszenie między krzesłami” to most kataleptyczny.
Po co właściwie nam hipnoza? Wykorzystuje się ją w psychoterapii, walce z bólem u osób, które nie mają trudności w wejście w stan transu (przykładowo w czasie zabiegów stomatologicznych), w terapii uzależnień (sugerowanie nałogowym palaczom, że nie są w stanie znieść zapachu dymu tytoniowego), czasem w kryminalistyce (do przypominania sobie przykładowo numerów rejestracyjnych samochodu), ale nielegalne jest wyciąganie zeznać od osoby zahipnotyzowanej.
Często można też przeczytać artykuły o wykorzystywaniu hipnozy przez służby specjalne i wywiad do ukrywania przesłuchań z udziałem tortur, tworzenia super odpornych żołnierzy lub programowania osób, które później przeprowadzają ataki terrorystyczne. Głównie są to artykuły z prasy „niepoważnej”, które mają wywołać sensację. Nie da się tym sposobem wymazać pamięci, ani zmusić spokojnego, zdrowego człowieka do masowego mordu. Hipnoza nie stanie się nowym rodzajem broni.
Czy zwykłym ludziom, którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z gabinetami psychologicznymi hipnoza może być przydatna? Okazuje się, że tak. Nawet płytki trans może służyć relaksacji i pozbywaniu się napięcia, które nagromadza się w nas przez cały dzień. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do publikacji popularnonaukowych, w których można bardzo dużo przeczytać na temat hipnozy i jej zastosowania.

Autorka jest studentką Psychologii UJ