Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Tablica o ludobójstwie Katyńskim nad…bankomatem
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Tablica o ludobójstwie Katyńskim nad…bankomatem PDF Drukuj Email
Opinie
czwartek, 14 kwietnia 2011 22:51 | Wpisany przez dr Feliks Stalony - Dobrzański

W Radiu Kraków w interaktywnej audycji (13.04.11) wypłynął temat. Otóż w Tarnowie, tablicę upamiętniającą ludobójstwo Katyńskie wmurowano nad…istniejącym – co warto podkreślić - bankomatem. Nie tyle niestosowność co wręcz cyniczny i niegodny cywilizowanych ludzi efekt tego pomysłu(?), wręcz nie wiadomo jak to nazwać co zrobiono, można krótko wykazać.

Gdyby w ogóle trzeba było. 
Tablica pamiątkowa to takie symboliczne zastępstwo grobu, koncentracja znaczeń wszystkiego tego, co zasługuje na cześć, pamięć i modlitwę w związku z Osobami i wydarzeniami upamiętnianymi. Żeby nawet tam nikt, w tym miejscu, nie był pochowany – to jednak tu, są  czujący cokolwiek ludzie; jedni modlą a inni tylko skupiają, oddając w  ciszy cześć tym poległym czy danym wydarzeniom. Miejsce to więc – w każdej tradycji kulturowej – jest tym gdzie składa się kwiaty, pali znicze, oddaje cześć.
Usytuowanie tablicy dosłownie – nawet nie w pobliżu, a nad bankomatem, czyni bankomat przedmiotem okresowej czci. Kpina i Hańba dla czczonej wartości, osoby, wydarzenia. Tu mówimy na dodatek nie o byle czym. O KATYNIU! 
Można powiedzieć – sytuacja żywcem wyjęta ze Starego Testamentu, gdy to lud zaczął oddawać cześć złotemu cielcowi.
Ktoś kto o takiej lokalizacji zadecydował i bez względu na poglądy osobiste dał po prostu dowód skrajnie złej woli. Ściślej, woli a właściwie determinacji w niszczeniu pamięci i wartości ważnych dla Tych, którzy byli inicjatorami upamiętnienia czegoś – tak ważnego – że aż godnego padania na kolana. Powtórzmy w tym uogólnieniu - tu rozmawiamy o tysiącach zamęczonych i zamordowanych tylko za to, ze byli elitą Polski. Byli Polakami. To była Ich wina – a nasze jest zobowiązanie do oddania czci i pamięci – oraz najważniejsze pracy nad odtwarzaniem systemu wartości, dla którego tamci polegli. A tą wartością była Ojczyzna. Czyżby dziś już to jest wartość nieważna? Jak komuś się śni kariera niewolnika – jego rzecz. Może temu decydentowi do głowy przyszło, że dziś jest trendy  pluć na własną Ojczyznę i wstydzić się, że się jest Polakiem? Któż go tam wie – jego problem, ale jego decyzje dotykają ogółu – a to już nie jest jego prywatna sprawa. Tylko dlatego powinien ze swego stołka wylecieć z hukiem Temat a właściwie diaboliczny pomysł Urzędnika ( bo koniec końców to jakiś urzędnik zdecydował że jest to możliwe), jest sam w sobie świadczący co najmniej o znieczuleniu na coś co jest ważne – bo jak pamiętamy – jest spełnieniem programu Hitlera i Stalina – odebrać Narodowi pamięć o historii i w drugim pokoleniu przestaje być narodem i można go brać w niewolę. To jest oczywiście tylko podsumowanie „światłych myśli” tych taktyków – troglodytów i wygląda na to że się sprawdza. Z trudnością – ale można to by było przełknąć.
Ciąg dalszy to już jest coś, czego nie mogłem przewidzieć – ale dopiero na koniec mi się wyjaśniło.
Otóż w tej audycji, jak powiedziałem – interaktywnej – ku mojemu zdumieniu i zaszokowaniu – pojawiła się  lawina głosów; i właściwie tylko tych głosów o wydźwięku; czego tu chcą, ci z PiS powariowali, znów im coś nie pasuje, co to komu przeszkadza, to bez znaczenia, od tych pamięci i pomników już głowa boli, zajęli by się rzeczami ważnymi, a nie głupotami. No i – bankomat już tam był wcześniej i jest potrzebny. Co to za argument? Nie mogą być Tablica i bankomat – obok ale z dala od siebie? Nie rozumiem w czym problem. . 
Absurdalność i tak oczywista nierzeczowość tej sytuacji nakłoniła mnie do wzięcia w rękę słuchawki i do wykręcenia numeru do studia.
Gdy jednak powiedziałem co chcę powiedzieć – już nie tak jak przed rokiem – w przypadku pochówku Wawelskiego, gdy to Pan i władca strumienia opinii publicznej a odbierający telefony – po prostu odłożył słuchawkę, w tym przypadku przyjął do wiadomości mój numer telefonu, podając informację, że ze względu na reklamy – zaraz oddzwoni – i po prostu nie oddzwonił. Tak się elimninuje głosy w Audycji.
Nie sądzę bym tylko ja jeden zauważył niestosowność i buszmeńskość (choć może tym określeniem obrażam Buszmenów, którzy wszak maja jakieś swoje wierzenia i je zapewne szanują) decyzji powiązania ze sobą bankomatu z tablicą KATYŃSKĄ na dodatek.
Ludzie wierzący – Polak Papież na ołtarze, święty człowiek, dla którego Ojczyzna to Matka, a ofiara za Nią godna jest najwyższej czci – takie coś przyjmują za dobrą monetę
Otóż okazuje się, że wcale nie. Na to tylko wygląda, bo tak zadecydował facet przy telefonie!! I zapewne, nie jest to jego prywatna decyzja – bo Radio jest publiczne a  nie jak rozumiem jego prywatne.
Konkluzje mam dwie i jedną nauczkę. Nauczką jest wskazówka konieczności aktywnego potraktowania najbliższych wyborów bo już najwyraźniej zaczyna działać zasad  wujka Soso – nie ważne kto głosował i jak głosował – ważne kto liczył głosy. Dodatkową w tej chwili poszlaką nabierającą wagi jest znacząco duży odsetek głosów nieważnych w ostatnich wyborach. Nie mówię o głosujących w mamrze – by było jasne .
Funta kłaków warte jest sondowanie opinii ! I konkluzja druga.
Zawsze uważałem, że trzeba płacić abonament. Od dziś wiem, że nie jest to medium godne szacunku, a jeśli będę płacił to tylko dlatego, że jest taki przymus a do zwalczających ten przymus chętnie dołączę.
Jest też wyjście awaryjne.
A nawet dwa.
Jedno to: Krakowska.info
Drugie - Radio WNET – internetowe, zapowiada się jako ciekawe i obiektywne medium.
Acha! Jeszcze jedno o charakterze praktycznego apelu.
Od dziś gdy nawet przypadkiem usłyszę w Radiu Kraków jakąkolwiek reklamę - daję gwarancje – że uznam to za antyreklamę i tego produktu reklamowanego się nie chwycę. Może stracą reklamodawców i zmięknie im przekonanie, że panują nad umysłami i wyrazem opinii publicznej.
Bo Opinia Publiczna może być przecież całkiem inna niż nakazują  by była Panu z telefonem.
Dlatego tak zasadniczo piszę? Bo po poprzednim incydencie, prowadziłem już korespondencję z Redaktorem Programowym Radia. Sprawa więc nie jest wcale nowa, przypadkowa.
To system.

 

Tego Radia słynącego z obiektywizmu. Kto by pomyślał!