Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Polityka wg PO
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Polityka wg PO PDF Drukuj Email
Opinie
czwartek, 05 maja 2011 10:14 | Wpisany przez fsd

Pani Grażyna jako Radna spoza – czyli nie z właściwego i jedynie słusznego Klubu czuje się sekowana i dyskryminowana. I trudno inaczej odbierać wykluczenie Jej a ściślej – niedopuszczenie do udziału w pracach Komisji Rady czy stworzenie sytuacji, w której Radna musi organizować swe dyżury poza terenem lokalu Rady. Otóż Pani Grażyna nie wie może, że nie jest to wcale działalność ad personam – a metoda. Zasada owej metody mówi; zwalczamy każdego nie swojaka jak się da po grób albo i dalej. W pełni zobaczyłem to na konkretnym i to innym, też lokalnym przykładzie.
Miasteczko Dobczyce. Cała Rada to kilkanaście osób. Sami w zasadzie z jednego Klubu – jak w „Misiu”. Burmistrz – wielokadencyjny i takaż Rada.
W ostatnich wyborach samorządowych w ten świat PO, coś się wtrąciło. Startował do wyborów na stanowisko Burmistrza Pan mieszkający, po trudach życia zawodowego spędzonego w różnych częściach Polski, na swej ojcowiźnie – w miejscowości pod Dobczycami. Z zawodu nauczyciel i wojskowy. Wybory na Burmistrza przegrał lecz został Radnym. Sytuację, o ile wiem, miał zbliżoną do tej doświadczanej przez Panią Grażynę. Stał właściwie samotnie wobec jedynie słusznej racji.
Stało się jednak nieszczęście; zginął  właśnie w nieszczęśliwym wypadku.
Na pogrzeb zjechały się delegacje i z garnizonu Warszawskiego i Krakowskiego, orkiestra, salwa honorowa, Pogrzeb wojskowy z wartą honorową i Jego odznaczeniami Belwederskimi na poduszce. Czterech księży w koncelebrze, ludzie z sąsiednich miejscowości – z całego Dekanatu. Był po prostu ceniony. 
Tłum zapełniający mały wiejski cmentarz poza jego bramę. Orkiestra.
I jak Państwo myślą? Czy w rzędzie przemówień pożegnalnych, na tle słów poświadczających prawość i Wiarę zmarłego – znalazło się wystąpienie Burmistrza albo przynajmniej któregokolwiek kolegi Radnego? To by wykraczało poza. A umarł ktoś ważny jednak i ceniony w tej społeczności lokalnej. Pan Burmistrz mógł mieć czas napięty, bo biegiem opuszczał Kościół jeszcze przez samą ceremonią pogrzebową – ważne, że był i to z kindersztuby przywitany. Nikogo nie delegował a nikt sam się nie wychylił.
To są wyobrażenia o oddziaływaniu PR
To co, że Zmarły mówił rzeczy świadczące o tym, iż o problemach Gminy myślał stosując pewien składny system – nie było ważne. Że kolega z Rady – nie było ważne.
To był kontrkandydat i nie z Klubu swojaków. To jak widać ważyło.
Sądzę, że niejeden myślący i nie reagujący jeszcze na gwizdek głęboko się zastanowi nad sensem pominięcia nawet poza grób.
To nie jest walka personalna. To koncepcja PR – system.
Przeciwnika politycznego należy plantować. To wedle koncepcji ma owocować. Plantujemy.  Nisiołowszczyzną, zagadaniem, zamilczeniem Różnie. Oskarżaniem bez sensu i odniesienia do prawdy, o agresję, podłość, itd. wg leksykonu Pana Niesiołowskiego czy Palikota. Oni wiedzą, że dla klienteli „Świata Kiepskich” to dobra metoda a demokracja nie opiera się na racjach. 
Oddanie honoru?  To nie racjonalne. Pomsta i wygniatanie ma trwać po grób i dalej.
To już jest poważne ostrzeżenie. Mamy ich dookoła już wiele. Wystarczy się rozglądnąć. Czy jednak na tym ma się opierać skuteczność w polityce?
Zauważam w tym miejscu, że skuteczność w polityce wyznaczają sami Wyborcy. To i niech się nie dziwią ewidentnym już objawom zdziczenia obyczajów. Zdziczenie jednak wcale nie daje dobrych efektów tym, którzy wybierają – tyle że Ci dowiadują się o tym jak zdradzony mąż – ostatni.