Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Wyborcze kukułcze jajo
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Wyborcze kukułcze jajo PDF Drukuj Email
Opinie
wtorek, 17 maja 2011 20:46 | Wpisany przez fsd

Powoli dochodzę do niezbyt miłego odkrycia. Na dodatek nie wydaje mi się to odkrycie czegoś tajemniczego – tym bardziej więc jest to dla mnie dziwne, że do tej pory jakoś nikt tego głośno nie powiedział. Być może jest to po prostu tajemnica Poliszynela, której nikt zaangażowany w politykę i to po którejkolwiek ze stron głośno nie powie. Patrz bajka o szatach Króla. Prawda, którą „odkrywam” może być prosta. W obecnym stanie Państwa i Polityki ewentualna wygrana w wyborach staje się bombą z opóźnionym zapłonem i w związku z tym, wygraną, partie sobie podają jak kukułcze jajo. Skutek może być straszny  i to on mnie jako wyborcę obchodzi. Władzę weźmie, jak z tego wynika,  ten zdeterminowany tylko do samego jej posiadania i używania. Ktoś odpowiedzialny powie; a/ tak, biorę władzę, będę próbował coś z tym zrobić, poprostować ścieżki, jednak niech przynajmniej ta większość, która dokona wyboru będzie świadoma stanu rzeczy. b/ owa większość powinna świadomie zaakceptować powiedzenie – przed nami pot, płacz i gryzienie ściany a usunięcie złudzeń o zielonych wyspach, wakacjach na Bahamach i piątych Japoniach uznajemy za konieczną operację przecięcia karbunkułu blokującego działanie. c/ w akcji przedwyborczej będę mówił głośno o podobnych uwarunkowaniach a moja przegrana będzie dowodem na brak ich akceptacji.
Niestety – nowe, narzucone warunki prowadzenia kampanii powodują, iż dyskusji o istocie być nie może i jej nie będzie. Słabi choć posiadający argumenty są systemowo  eliminowani na starcie. Musi się więc stać powszechną wiedzą, że akcja przedwyborcza będzie tylko podrzucaniem sobie piłeczki -  jak w berku. Na kogo wypadnie na tego BĘC. To „bęc” będzie nas już dramatycznie dużo kosztowało i na takie kampanie nie wolno się nabierać. Dla wyborcy staje się cenny – choćby słaby i wyśmiewany głos rzeczowo analizujący stan rzeczy i podający kierunki, zasady proponowanych rozwiązań. 
Skąd ten pomysł na podobne stawianie sprawy?.
Popatrzmy się nie tylko na stan rozgrabionego ze swych własnych możliwości Państwa, stan zadłużenia, do którego nikt się nie przyznaje (oprócz głównego i pierwotnego sprawcy – który uruchomił lawinę), na stan sposobu dysponowania własnymi zasobami, skalę upustu młodych sił i mózgów, na traktowanie szkolnictwa i efektów pracy nauki itd. To wszystko każe dobrze się zastanowić nad tym co nas czeka. Pokazuje też konieczność powstania świadomości, co naprawdę oznacza rządzenie w tych warunkach, na co się trzeba będzie zgodzić, i że dla oddania ludziom autentycznej inicjatywy i usytuowanie władzy jako służby a nie jako siły sprawczej - Pana i Władcy - nie ma alternatywy. Do powszechnej też świadomości – też i do tych omamionych rzekomymi „sukcesami” i działaniem Państwa Prawa z Mirem w ławach poselskich. Musi też dotrzeć jaką jest groźbą fascynacja perspektywami włączania Kraju do realizacji polityk innych, którzy nas mają rzekomo uszczęśliwić swym protektoratem. Myślę tu o Tych, co  z rozrzewnieniem wracają myślami do komuny, pielęgnują pomysły secesji, wierzą w bezpieczeństwo energetyczne bez faktycznej dywersyfikacji źródeł i dbałości o własne zasób  itp. Zapewniam, Land – póki jest niezależny będzie kuszony, jednak już przyłączony będzie tylko już wyciskany jak cytryna. Tu zgadywanki nie ma, wystarczy mieć odrobinę wyobraźni.
Jeśli to wiemy – to popatrzmy poważnie.
Czy PO chce coś innego, jak wyrwać dziś co się da i … choduuu – przegrać wybory najlepiej z honorem. Towar dla Nich szczególnie deficytowy. Jeśli ktoś  mi powie że nie mam racji to niech mi wyjaśni czy ktoś, kto chce wygrać rezygnuje z elektoratu takich ludzi jak S.Kracik ? A czy dopiero trzecie miejsce Gowina na liście jest politycznie racjonalne?  Ja Ich wcale nie muszę lubić – ale ślepy nie uzna że reprezentują sobą spory elektorat. Ruch Ich odrzucenia czy  pomijania nie jest wytłumaczalny inaczej.
A czy PiS robi coś innego? Też strzela kolejne gole, choć jeszcze list na szczęście nie układa – co może dać nadzieję na rzeczywiste analizy a nie na zamknięciu się w klinczu walki o zydle.
A mówimy tylko o tych, którzy pretendują do głównej odpowiedzialności za Państwo.
Platforma dobrze wie, co naważyła gdy pomyliło jej się rządzenie z rżnięciem w gałę i zamiatanie pod dywan nekrofili. Wie, że miłośników rozmów na cmentarzu, których ponoć nie było – tak nazwę nie należało bronić udając że problemu nie ma. Wiedzą też, że w dłuższej perspektywie nie wyłgają się z tego co zostało zrobione i z tego co nie zostało zrobione z katastrofą. Nie widzieli czarnych skrzynek, a Raport gotują. Liczą chyba już tylko na zidiocenie ludzi. 
Czy też PiS chce w tych warunkach, bez pełnego poparcia elektoratu, przejąć władzę, jeśli startuje z pozycji gościa wychodzącego z błota rzucanego na oślep już przez machinę Państwową i cała siłę medialną? Po to by znów zostać rozstrzelanym przez łajno armatek armii palikoto i niesiołowsko podobnych, jak w tych warunkach ma się ludziom powiedzieć – pobawiliście się – a teraz do roboty. I kogo w ogóle można namawiać do jeszcze większych wyrzeczeń? Ludzie w swej masie stoją już przecież na krawędzi, choć jeszcze nie wiedzą, że w koloniach jest już tylko gorzej, na protektoracie jeszcze nikt nie zyskał coś ponad złudzenia. Lepiej, choć nawet biednie, ale mają tylko Ci co myślą o własnym gospodarstwie, o życiu na swoim i o pilnowaniu własnego interesu.
Smutna to refleksja, ale zachowanie się graczy – jak się mianują – przy układankach przedwyborczych do takich wniosków prowadzi.
Niestety.
I na pewno zagłosuję na tego, kto będzie mówił prawdę. Udokumentowaną i powie choć w zarysach co będzie robił. To co zadeklaruje będzie dla mnie ważące. Z poprzednich wyborów mam swój remanent  i na pewno go wykorzystam. Nie jest tak że dziś się obudziłem.
Może i będę w mniejszości. Pocieszam się, na ostatek, że mniejszości są w Unii chronione – choć można pokazywać, ze nie wszystkie, choć niektóre mają jednak nad prawa.  
I tym się pocieszam.  Zawsze można powalczyć o równość wśród mniejszości.