Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Do Jurgowa wróć...
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Do Jurgowa wróć... PDF Drukuj Email
Opinie
niedziela, 01 marca 2009 13:53 | Wpisany przez Grażyna Zamorska
Parafrazując słowa piosenki Golców, ponownie zaglądnęłam na kilka dni do Jurgowa.
Ta wieś ma w sobie jakiś magnes przyciągania , i nie dotyczy to tylko rewelacyjnej stacji narciarskiej. Podziwiam jej sprawność i rozmach w działaniu.
Widać, że zarządzą nią doskonały fachowiec p. Modła były wójt gminy Bukowina Tatrzańska.
Trasy są świetnie przygotowane, powstała szkółka narciarska "Na krawędzi" rozbudowuje się infrastruktura. Do Jurgowa przyjeżdżają narciarze z, całymi rodzinami. Wszyscy się do siebie uśmiechają są życzliwi i chętnie udzielają sobie nawzajem pomocy na trasach.
Do pełni szczęścia brakuje tylko dużego obiektu gastronomicznego. Wierzę, że-zgodnie z obietnicami- będzie już w przyszłym sezonie.

Poprzednio pisałam o pięknym zwyczaju noworocznego koncertu Jurgowskiej Orkiestry Dętej. Teraz zwiedziłam swoiste muzeum orkiestry, obejrzałam stare instrumenty.
Wysłuchałam też opowieści Kapelmistrza o tradycji orkiestry, oraz kłopotach dnia dzisiejszego. Mimo, ze jest to jedyna orkiestra dęta w gminie, nie otrzymuje ona ani grosza dotacji ze strony władz.
Na konkursy, koncerty członkowie orkiestry wyjeżdżają za własne pieniądze.
Ciekawe czy władze gminy Bukowina Tatrzańska w podobny sposób podchodzą do tradycyjnych smyczkowych zespołów góralskich?

Interesująco o tradycji współistnienia narodowości polskiej i słowackiej na terenie Jurgowa opowiadała mi wielka miłośniczka tej wioski dr Elżbieta Dziębowska "Dewajtis" znana z udziału w zamachu na kata Warszawy Kutscherę 1 lutego 1944r.
W miejscowej szkole podstawowej są nieobowiązkowe lekcje języka słowackiego, na które młodzież chętnie uczęszcza. Dla mnie niezwykle dużym przeżyciem była msza św. w Środę Popielcową. na której naprzemiennie śpiewano pieśni raz po polsku raz po słowacku.

Kilkadziesiąt lat temu, za PRL-u, władze zabrały mieszkańcom Jurgowa ziemię pod drogę do granicy ze Słowacją.
Po kilkudziesięciu latach zaczęto wypłacać za nią odszkodowania. Sposób tych wypłat woła o pomstę do nieba. Robione to jest na podstawie składanych wniosków, ale prawo do ich składania jest skomplikowane a możliwość dowolności urzędniczej decyzji ogromna.
Zamiast sprawdzić, ile dany właściciel stracił, pomnożyć przez jednakową stawkę dla wszystkich, i wypłacić pieniądze, to sprawę się komplikuje. Jak ówczesny właściciel nie żyje to odszkodowanie powinien otrzymać spadkobierca. Ale gdzie przy tak prostym rozwiązaniu byłby urzędnik?

Na zakończenie chciałabym wszystkich zachęcić do korzystania z Termy w Bukowinie.
Doskonale urządzone baseny wewnętrzne i zewnętrzne to wymarzone obiekty do wypoczynku i pływania. Mnie szczególnie odpowiadają baseny siarkowe na zewnątrz, gdzie śnieg jest w zasięgu ręki a mimo to nie czuje się żadnego zimna.
Termy w Bukowinie w niezwykle ciekawy sposób uzupełniają zimową ofertę Podhala.