Ścieżka powrotu

Krakowska Gazeta Internetowa Opinie Zagadkowe zezwolenie
Smaller Default Larger

Dzielnica IV Kraków

TVP 3


meble biurowe


Zagadkowe zezwolenie PDF Drukuj Email
Opinie
środa, 31 sierpnia 2011 23:34 | Wpisany przez dr Feliks Stalony - Dobrzański

Udzielenie urzędniczego zezwolenia na zabudowę Wesołej Polany pociąga z sobą jedno stwierdzenie i dwa pytania.
1/ Najwyraźniej już na dobre działa to, co od dawna widzimy w wykonaniu władz Magistratu. Lekceważenie opinii społecznej traktowanej tylko jako przeszkoda konieczna do formalnego „wykiwania”.  Wszelkie formy tzw. konsultacji są prowadzone tylko po to by formalnie się odbyły. Uchwały są piękne, rzeczywistość skrzeczy.
Przykłady można mnożyć i szkoda tu na nie czasu.
W tym konkretnym przypadku nie poruszam już spraw własnościowych bo te zapewne też mają swoją historię.
2/ Urzędnicy mówią; musieliśmy wydać.
To w takim razie – czy w mieście mówimy o jakimś działaniu planowym, z jakąś perspektywą i WIEDZĄ w odniesieniu do tego, czego decyzja dotyczy czy też mówimy o urzędniku – kukle - bezwolnym ramieniu przywiązanym do pieczątki.
Logiczne pytanie – jeśli decyzja ma się odnosić nie do meritum, a do automatu – to czy w ogóle taki Wydział jest potrzebny? Wygląda na to, że nie, skoro Wydział nie ma nic do powiedzenia i MUSI wydać. Jeśli zaś jednak nie musi, a wydał, to warto się zapytać o merytoryczne, a nie tylko administracyjne podstawy wydania decyzji. I tych się domagam.
I w związku z tym;   
3/ Jak wygląda to, co się nazywa „strategią” w odniesieniu do planowania przestrzennego. Czy takowa w ogóle jest, skoro pośpiesznie – tuż przed wejściem w życie Planu Zagospodarowania Terenu – nagle w trybie ekspresowym – i niejako za węgła – zostaje udzielne zezwolenie, które nie mogłoby być udzielone po wejściu w życie owego Planu.
Tak zagadkowe załatwienie sprawy – aż narzuca pytanie o mechanizm owej tajemnej akceleracji. I to pytanie postawione być powinno i stać się przedmiotem zainteresowania nie tylko opinii publicznej.
To są sprawy Miasta i nie sądzę by władza mogła skutecznie uchylić się od konkretnej odpowiedzi na te wątpliwości. Chyba, że mamy już ten mechanizm, który  zaczyna działać w PO Państwie – iż nie ważne jak jest, ważne jest jak ma być.
Nawet Raporty Komisji Śledczych mogą tu być ilustracją.
Powyższe traktuję jako pytania obywatelskie, które władza może zlekceważyć – ale samo takie zlekceważenie też będzie świadectwem traktowania ludzi.
Pycha urzędnicza i poczucie bezkarności powinny znaleźć jakieś granice a te, w demokracji, jest w stanie wyznaczyć tylko obywatel.
Jest okazja - zbliżają się wybory.
To wybór – czy pycha i dobre samopoczucie czy poważne traktowanie służby dla obywateli, wartości no i Państwa czy Miasta jako dobra wspólnego.
Ta decyzja, lekceważąca determinację ludzi, obywateli w obronie wartości, na straży których powinien stać nie kto inny tylko właśnie Urząd – to dowód poczucia absolutnej już bezkarności. Hulaj dusza – piekła nie ma.
Najbardziej zaczadziały zwolennik tego rodzaju „skuteczności” w działaniu powinien się zastanowić i zatrwożyć.
Jak widać - nie ma zasad – są interesy.